W tym roku w eurowizyjnym głosowaniu doszło do stosunkowo wielu nieprawidłowości. Ostatnio okazało się, że jednym z ofiar pomyłek mogła okazać się Litwa.
Niedawno telewizja RAI opublikowała szczegółowe głosy włoskiej publiczności w półfinale i finale Eurowizji 2019. Włochy jako jeden z krajów z tak zwanej Wielkiej Piątki głosował w tegorocznym drugim półfinale, i to właśnie w głosowaniu w jego trakcie doszło do nieprawidłowości. Dane przedstawione przez tamtejszego, publicznego nadawcę oraz EBU bowiem różnią się od siebie. Oto porównanie:
RANKING ZE STRONY TELEWIZJI RAI
- 12 pkt – Albania
- 10 pkt – Rumunia
- 8 pkt – Rosja
- 7 pkt – Mołdawia
- 6 pkt – Norwegia
- 5 pkt – Szwajcaria
- 4 pkt – Macedonia Północna
- 3 pkt – Azerbejdżan
- 2 pkt – Malta
- 1 pkt – Litwa
RANKING ZE STRONY EUROVISION.TV
- 12 pkt – Albania
- 10 pkt – Rumunia
- 8 pkt – Norwegia
- 7 pkt – Rosja
- 6 pkt – Szwajcaria
- 5 pkt – Mołdawia
- 4 pkt – Azerbejdżan
- 3 pkt – Holandia
- 2 pkt – Malta
- 1 pkt – Macedonia Północna
Jak widać, w rankingu przedstawionym przez EBU zabrakło Litwy, której miejsce zajęła Holandia, 11. w głosowaniu włoskich widzów według danych RAI. Pomyłka ta była o tyle kluczowa, że to właśnie jednego punktu zabrakło litewskiego reprezentantowi Litwy do remisu z Danią na ostatnim, premiowanym awansem miejscem. Jednak według zasad w przypadku takiej samej liczby punktów to właśnie Jurij Veklenko awansowałby do finału zamiast Leonory. Do całej sprawy odniósł się Audrius Giržadas, szef litewskiej delegacji.
Sytuacja jest naprawdę interesująca. My, jako nadawca telewizyjny, doznaliśmy moralnej krzywdy, jednak możemy mieć dość, aby potwierdzić błąd.
Jednak autor piosenki i wykonawca mogą ubiegać się o znaczną rekompensatę finansową – gdy piosenka prezentowana jest przed tak dużą publicznością nagroda autora za dwukrotne odtworzenie utworu jest znacznie wyższa niż wtedy, gdy brzmi tylko raz – mówi Audrius Giržadas w wypowiedzi dla lrt.lt.
Swoją opinią na temat całej sytuacji na łamach lrt.lt wypowiedział się także sam reprezentant Litwy podczas Eurowizji 2019.
Zrobiłem wszystko, co mogłem, ale stało się tak, jak się stało. Ci, którzy byli w finale, byli tego godni, a ja nie widzę sensu niepotrzebnego uderzania lub zaniżania ich miejsca w tabeli. Myślę, że mój managment zdecyduje, czy podjąć działanie (w sprawie odszkodowania, przyp.red.), a moim zadaniem jest tworzenie muzyki – twierdzi Jurij Veklenko
Na chwilę obecną EBU nie odniosło się do sprawy.
Sytuacja z głosami włoskich telewidzów nie jest jedyną nieprawidłowością w tegorocznym głosowaniu. Na etapie półfinałów trójka jurorów z Czech (I semi), Rosji i Szwecji (II semi) podała swoje głosy odwrotnej kolejności co mogło mieć wpływ na m.in.: awans Polski. Także w głosowaniu finałowym doszło do sytuacji bez precedensu. Z powodu błędnie przekazanych głosów białoruskiego jury Europejska Unia Nadawców skorygowała wyniki finału Eurowizji 2019 cztery dni po jego zakończeniu.


