Eminem nie wzbudza już takich zachwytów, jak kiedyś. Jest pomnikowym przykładem rapera, którego wspaniała technika wypadła już z mody, a on nie ma zamiaru ścigać się z raperami o połowę młodszymi od niego.
Ile to już lat upłynęło odkąd Eminem wydał dobry album? Prawie dwie dekady. Ostatnim naprawdę dobrym był The Eminem Show z 2002 roku. Kawał czasu, jak na jednego z najlepszych techników rapu w historii muzyki. Później już nie było tak dobrze, ale nie było też fatalnie. Eminem zanurzył się w przeciętności, a mimo to wciąż każde jego wydawnictwo ląduje szybciutko na jedynce Billboardu. Liczby zdobytych Grammy czy sprzedanych płyt w całe karierze już chyba nikt nie zliczy. A kto pamięta, że zdobył nawet Oscara za Lose Yourself?
Music To Be Murdered By wyszło z zaskoczenia, choć były jakieś pojedyncze przecieki, że biały raper z Detroit coś szykuje. Stary numer, zrobił to już przy okazji Kamikaze dwa lata temu. Zaczyna się równie zaczepnie, jak na poprzednim albumie. Premonition, otwierające album, to wylew frustracji z powodu krytyki ze strony mediów i fanów jego poprzednich albumów. Warto zwrócić uwagę też na Unaccomodating, w którym towarzyszy mu Young M.A. Ten kawałek to pewnego rodzaju próba eksperymentu Eminema z nową szkołą. I młody raper brzmi w tym kawałku lepiej niż stary gwiazdor, podobnie z resztą jak w Godzilli, wydanym wspólnie ze zmarłym w grudniu Juicem WRLD. Tylko te dwa kawałki pokazują, że może lepiej, jeśli Eminem nie będzie brał na warsztat nowej szkoły i zostawi to młodszej generacji.
Marshall Mathers zawsze znany był z tego, że nie ma dla niego żadnych granic. Wielokrotnie wywoływał kontrowersje obrazoburczymi tekstami, w których bezlitośnie naigrywał się z celebrytów czy bezczelnie atakował polityków. Jedni powiedzą, że to strategia promocyjna na wywołanie dyskusji, inni, że Eminem od początku kariery miał dobry słuch społeczny i uderzał tekstami w emocje, które były w danym momencie najbardziej obecne w społeczeństwie. Nie inaczej jest tym razem, kiedy na wspomnianym już Unaccomodating nawiązuje do zamachu w Manchesterze (za co szybko spotkał się z krytyką ze strony władz tego miasta i rodzin ofiar) i Darkness, nawiązujące tekstem i teledyskiem do strzelaniny w Las Vegas z 1 października 2017 r. Klip kończy się wezwaniem do zmiany prawa w zakresie dostępu do broni, co od dawna jest jednym z najbadziej zapalnym punktów w amerykańskiej debacie publicznej i stało się jednym z symboli podziałów społecznych. Eminem wyraźnie opowiada się po stronie tych, którzy chcą zaostrzyć prawo dostępu do broni palnej.
Jednym z lepszych momentów na płycie jest kawałek Yah Yah z udziałem Royce’a da 5’9″, Black Thoughta z The Roots, Q-Tipa i Denauna. Zbudowany wokół sampli z Busta Rhymes, bardzo energiczny, gęsty utwór, który jest jednym z niewielu, dającym się zapamiętać. Warto zwrócić również uwagę na przywołany już wyżej utwór Godzilla, w którym Eminem wspina się na wyżyny prędkości recytowanych słów i trzeba się mocno skupić, by czegoś nie przegapić. Pobił z resztą tym kawałkiem rekord prędkości, gdy w trzeciej zwrotce wypluwa z siebie 10,65 sylaby na sekundę. Technika wybitna, ale zrozumieć w pełni, o co mu chodzi bez sprawdzenia tekstu, nie sposób.
Music To Be Murdered By został zainspirowany wydawnictwem Alfreda Hitchcocka i Jeffa Alexandra z 1958 r. i podobnie jak dziewięć wcześniejszych w dorobku Eminema, zadebiutował na liście Billboarda na pierwszym miejscu. Kolejne trofeum do kolekcji, biznesowo wszystko się zgadza, ale artystycznie, choć lepiej niż na ostatnich dwóch albumach, wciąż bez dawnego błysku. Ten album niczego w karierze Eminema nie zmieni. Jest kolejnym, który pozwolił śrubować kosmiczne statystyki na szczytach list, nabijane dzięki sentymentowi do starego mistrza.

