Wybory polskich reprezentantów do Konkursu Piosenki Eurowizji przebiegają w ostatnich latach w bardzo (delikatnie rzecz ujmując) napiętych i nerwowych warunkach. Ze względu na silną polaryzację fanów kandydatów oraz problematyczną sytuację Telewizji Polskiej, po ogłoszeniu zwycięzcy/zwyciężczyni padają zarzuty o nieregulaminowe głosowanie, faworyzowanie uczestników, a sama decyzja jury zostaje poddana wątpliwości. Bezpodstawnie, czy nie – pozostawiamy Waszej ocenie.
Również i w tym roku nie obyło się bez kontrowersji. Zwyciężczynią wewnętrznych preselekcji TVP została LUNA z utworem The Tower. Artystka będzie reprezentowała nasz kraj w majowym półfinale, a być może i w finale, Eurowizji 2024, która odbędzie się w szwedzkim Malmö. Spora grupa fanów konkursu była rozczarowana wyborem komisji. Od grudnia w mediach społecznościowych pretendentką do tytułu polskiej reprezentantki tegorocznej edycji była Justyna Steczkowska z utworem WITCH-er Tarahoro, który stał się viralem na polskim TikToku, a także zyskał pozytywne oceny od zagranicznych obserwatorów Eurowizji. LUNA prześcignęła Justynę jednym punktem.
Po ogłoszeniu wygranej The Tower opublikowano szczegółowe wyniki głosowania jury w składzie: Michał Hanczak (dziennikarz Radia Eska), Piotr Klatt (zastępca dyrektora Agencji Kreacji Rozrywki i Oprawy TVP), Kasia Moś (piosenkarka i reprezentantka Polski na Eurowizji 2017), Łukasz Pieter (dyrektor muzyczny Radia Zet) oraz Konrad Szczęsny (prezes OGAE Polska). Zaskoczeniem było uczestnictwo Edyty Górniak, która wcześniej nie deklarowała chęci udziału w preselekcjach.
Edyta Górniak w 1994 roku zajęła drugie miejsce na 39. Konkursie Piosenki Eurowizji w Dublinie. Pomimo upływu czasu piosenka To nie ja na stałe pozostała symbolem największego eurowizyjnego sukcesu Polski. Z tej okazji artystka postanowiła przygotować jubileuszowy utwór I Remember, który zgłosiła do polskich preselekcji, jak twierdzi, po czasie.
Tak, to prawda. Nagrałam nowy, premierowy utwór, z okazji nadzwyczajnej, 30. rocznicy debiutu Polski na Eurowizji (…). W ostatniej chwili zdecydowałam, żeby wysłać go do konkursu, za namową najbliższych mi osób. Zrobiłam to już niestety po czasie. Dosłownie przekroczyłam te wskazane daty i godziny.
źródło: pudelek.pl
W swojej dalszej wypowiedzi na stories Instagramu artystka sugerowała, że był to możliwy powód jej kiepskiego wyniku, ponieważ nie ma pojęcia dlaczego jury oceniło utwór zgłoszony w nieregulaminowym terminie. Edyta Górniak zajęła 18. miejsce ex aequo, zdobywając zaledwie 5 punktów, które otrzymała od Piotra Klatta. Jej słowa skomentował na TikToku Michał Hanczak, zarzucając Edycie Górniak kłamstwo stwierdzeniem, że jurorzy mogli wysłuchać wszystkich zgłoszonych utworów 8 lutego, co oznacza, że I Remember zostało wysłane w regulaminowym czasie przed dniem 2 lutego.
Górniak odniosła się do sprawy po raz kolejny na Instagramie:
Panie Michale, dzień dobry. No właśnie, słyszał pan szkic utworu, który wysłałam do TVP, i tak przekraczając wskazany czas w regulaminie, gdyż decyzję wysłania podjęłam spontanicznie. Utwór szykowany był na kwiecień, (…) i nie był jeszcze gotowy. Pełną wersję master wysłałam 12 lutego, nie 2 lutego, więc nie mógł pan słuchać faktycznego utworu.
źródło: Pudelek.pl
Jak można wywnioskować – Edyta wysłała na preselekcje wersję demo singla I Remember przed 2 lutego bez masteringu (końcowego i „kosmetycznego” etapu produkcji muzycznej), natomiast jego ostateczna wersja została przesłana 10 dni po czasie. Artystka zaproponowała dziennikarzowi Eski wspólny odsłuch utworu w dniu jego rzeczywistej premiery. Po tej odpowiedzi wokalistki, Michał Hanczak zdecydował się usunąć materiał z TikToka, na którym komentował jej słowa.

