
DJ Khaled od jakiegoś czasu jest bardzo zły. Wszystko przez fakt, że jego nowy album, Father of Asahd, nie zadebiutował na szczycie Billboard 200. Przeszkodził mu nowy krążek Tylera the Creatora.
Krązek Khaleda, jego zdaniem, powinien mieć doliczone dodatkowe 100 tys. kopii, ponieważ tyle albumów sprzedało się razem z energy drinkami, które muzyk sprzedawał na swojej stronie internetowej.


Billboard od jakiegoś czasu dolicza takie dziwne rzeczy – zaczęło się od „tour bundles”, gdzie do sprzedaży wliczano wszystkie krążki, które sprzedano razem z biletami na koncerty. Później Travis Scott sprzedawał płyty razem z koszulkami, podobnie robiła Nicki Minaj.
Jednak Billboard stwierdził, że energy drinki to już za dużo. Album Khaleda zadebiutował na miejscu drugim, a na pierwszym był IGOR Tylera the Creatora.



