Devendra Banhart w warszawskim Palladium, wieczór drugi. Relacja Izabeli Zadury

Długo wyczekiwany koncert Devendry Banharta w Warszawie sprzedał się tak dobrze, że koniec końców muzyk występował na scenie klubu Palladium dwa wieczory z rzędu. Jak było na tym drugim, całkowicie wyprzedanym wydarzeniu?

Znalezione obrazy dla zapytania devendra banhart

Devendra Banhart to obywatel świata. Muzyk pochodzenia amerykańsko-wenezuelskiego urodził się w Teksasie, dzieciństwo spędził w Caracas, a młodość w Los Angeles. Studiował w San Francisco, a swój pierwszy koncert zagrał na gejowskim weselu. Sporo czasu spędził podróżując po Europie. Środowy koncert Devendry również był jak podróż. W środku szarej, polskiej, pozbawionej zarówno śniegu, jak i słońca zimy, zgromadzeni w Palladium fani artysty mieli okazję przenieść się na piaski rozgrzanych plaż i wąskie uliczki zabytkowych miasteczek, a to wszystko dzięki magii dźwięku.

Jako support wystąpił indie-folkowy projekt Vetiver, czyli Andy Cabic. Muzyk znany jest z licznych kolaboracji i wieloletniej współpracy z Banhartem, a tworzony przez niego indie folk, chociaż bardzo spokojny i lekko jednostajny, wprawił publiczność w odpowiedni nastrój. Wszyscy słuchali w niesamowitym skupieniu, za co podziękował sam muzyk. Dużym plusem była długość występu supportu – prawie 45 minut, dzięki czemu czas oczekiwania na Devendrę skrócił się do zaledwie kwadransa.

Gwiazda wieczoru wraz ze swoim zespołem pojawił się na scenie punktualnie. Devendra, chociaż mówi (i śpiewa) dość cicho i nigdy nie podnosi głosu, nie ma żadnych problemów ze skupieniem na sobie uwagi tłumu. Na bardzo zróżnicowanej setliście znalazły się aż 23 piosenki (kilka z nich było jednak zaledwie instrumentalnymi fragmentami oryginalnych kawałków). Po kilkunastu utworach z akompaniamentem czwórki muzyków (m.in. popularne Mi Negrita, świetne My Boyfriend’s in the Band), Devendra akustycznie wykonał takie kawałki jak Quedate Luna czy So Long Old Bean. Muzyk płynnie posługuje się zarówno językiem angielskim, jak i hiszpańskim, co wykorzystuje w swoich tekstach. To jednak nie wszystkie języki, które mogliśmy usłyszeć podczas koncertu: pojawiły się wstawki japońskie czy hebrajskie. Dzięki zróżnicowanej strukturze występu, ciężko było się nudzić. Między utworami pojawiały się wstawki instrumentalne, jak na przykład znakomite perkusyjne solo. Devendra nie zapomniał również o przedstawieniu publiczności wszystkich członków towarzyszącego mu zespołu.

Devendra Banhart posiada magiczną wręcz umiejętność roztaczania wokół siebie pozytywnej, nieco odrealnionej aury. Jako narrator spektaklu, którym był jego koncert, muzyk zabrał nas w podróż przez świat i wprawił całą publikę w dobry nastrój, pomimo tego, iż niektóre utwory miały nostalgiczny, a wręcz melancholijny klimat. Dodajmy do tego absolutny muzyczny profesjonalizm i mamy przepis na idealny koncertowy wieczór.

Devendra Banhart Setlist Palladium, Warsaw, Poland 2020

Czytaj również