Po pewnych trudnościach, w końcu jest – Dermot Kennedy z drugim studyjnym albumem. Początkowo płyta miała trafić na platformy streamingowe pod koniec września, później przełożono to na sam początek listopada, w efekcie końcowym jednak Sonder ukazał się 18-go listopada. Wydanie składa się z 11 utworów w tym, aż 5 z nich to single, które słyszeliśmy wcześniej.
Mam nadzieję, że bardziej niż cokolwiek innego zobaczycie siebie i swoją historię w tym albumie. Myśl o tym, że słuchacie tego albumu po raz pierwszy, przyprawia mnie o dreszcze.
Dermot na Instagramie
Dermot genialnie wykorzystuje to co ma najlepsze. Tak silnego i dźwięcznego głosu nie słyszałam już dawno. To dodaje ogromne pokłady mocy, refreny są dobrze zaznaczone. Nie ma możliwości znudzić się tymi utworami, bo siła którą dostajemy od razu pobudza.
Ten album powstawał na całym świecie przez ostatnie kilka lat. Niezliczone późne noce i wczesne poranki. Byłem w dobrych miejscach, byłem w złych. Odczuwałem szereg emocji, których nie jestem w stanie opisać, składając ten projekt w całość. Nie potrafię wyrazić, ile to wszystko dla mnie znaczy. I mam nadzieję, że dla was to też wiele znaczy.
Dermot na Instagramie
Wydanie rozpoczyna się od Any Love i już mamy pierwsze zaskoczenie. To zupełnie inna strona artysty, niż ta z której dał się już poznać. Właściwie wcale nie musi tutaj pokazywać swoich umiejętności wokalnych, utwór po prostu sam płynie. Any Love jest balladą o miłości, ale w delikatnie elektronicznych brzmieniach. Zapowiada o czym będzie cały krążek. Kolejne piosenki będą odkrywać coraz to bardziej skomplikowane, trudniejsze, ale i te piękniejsze momenty miłości. Z bardziej spokojnych utworów, warto się jeszcze zatrzymać przy Already Gone – to najsmutniejsza piosenka na całym albumie.
Innocence and Sadness stworzone jest jedynie przy akompaniamencie pianina. To ostatni singiel promujący wydanie. Opowiada o walce wewnętrznego dziecka z doroślejącym mężczyzną. Kolejny singiel – Kiss Me. Jeden z moich osobistych faworytów, szybki, skoczny i z mocnym refrenem. Dreamer przypomina mi w mówionych zwrotkach Outnumbered. Kennedy przyznaje tam, że to dzięki miłości tworzy.
Ta piosenka jest o małych rzeczach w miłości. Jak prosta może być miłość. Wystarczy się komuś pokazać. Żadnych wielkich gestów, żadnych dramatów, po prostu tam być. Jak to może być najpotężniejszym przejawem miłości.
Dermot na Instagramie

Something to Someone jest o rozstaniu, ale… Co zaskakujące to nie jest negatywny kawałek, wręcz odwrotnie, patrzy na rozstanie jak na dobrą lekcje życia.
pomysł, że bez względu na wszystko i bez względu na to, jak wielkie masz kłopoty, nadal wiele dla kogoś znaczysz. Myślę, że to bardzo pocieszająca myśl i chciałem napisać o tym piosenkę.
Dermot dla Apple Music
Najwcześniej wydanym singlem jest Better Days, premierę miał jeszcze w wakacje 2021r. Pisany był podczas lockdown’u. To pozytywny utwór z genialnymi chórkami – tworzą magiczny klimat.
Zostając jeszcze na chwilę przy tej bardzo pozytywnej atmosferze należy wyróżnić Divide. Jest genialnym lekarstwem na gorsze dni.
Homeward i One Life się wzajemnie dopełniają. W piosenkach zawarta jest prośba, by życie trochę zwolniło i pozwoliło cieszyć się małymi rzeczami. Kennedy daje lekcję, by skupiać się na swoich bliskich i korzystać z tego co tu i teraz. One Life w zwrotkach wraca do bardziej hip-hopowych brzmień z których piosenkarz jest najbardziej znany, więc to na pewno dobra wiadomość dla dłużej słuchających go fanów.
To piosenka, która zapoczątkowała pomysł Sonder, który następnie wywołał pomysł, o czym chcę, aby był album.
Dermot o Homeward dla Apple Music
Album kończy Blossom, genialnie podsumowując wszystko co wcześniej przesłuchaliśmy. W pierwszej linijce nawiązuje nawet do tematyki poprzedniego albumu. Oprócz tego w Blossom Dermot wprost powraca tekstem do One Life czy nawiązuje do Dreamer.
To co mnie zaskoczyło, to na pewno budowa albumu. Piosenki występujące po sobie przeplatają się, to bardzo ułatwia utożsamienie się z emocjami. Dodatkowo piosenka otwierająca i kończąca genialnie składają wydanie w całość.
Pomimo tego, że album jest popowy to Dermot bawi się różnymi brzmieniami. Różnorodność tematów jest dodatkowym plusem. Mamy tutaj wzloty i upadki, rozstania i zejścia się. Mnóstwo pozytywnej i tej nie do końca wesołej energii. Kennedy doskonale wie, że przyzwyczaił swoją publiczność do spokojnych utworów przy pianinie. Tutaj idzie na kompromis. Oczywiście mamy tutaj ballady, powrót do starych brzmień, ale i kilka zupełnie nowych rozwiązań. Każdy słuchacz na płycie Sonder powinien znaleźć coś dla siebie. Wystarczy poszukać brzmienia, które do nas trafi, a tutaj mamy tego szeroki wachlarz. Mnie ten album zostawia z ciekawością, jakie będą kolejne muzyczne wybory wokalisty. A Sonder, jako że zaliczam go do udanych wydań, zostanie ze mną na dłużej.

- Data premiery: 18 11 2022
- Single: Better Days, Something to Someone, Dreamer, Kiss Me, Innocence and Sadness
