Delta Goodrem – Bridge Over Troubled Dreams (2021), recenzja Sebastiana Torbicza

Inne recenzje

Twórczość tej artystki nie jest dość szeroko znana w naszym kraju, niestety. Niestety, bo jest ona wysokich lotów. Mowa tu o Delcie Goodrem, australijskiej wokalistce, kompozytorce, pianistce i aktorce. Jak widać, wachlarz jej zdolności jest duży, a wierzcie mi, posiada ich znacznie więcej. 14 maja, to sprzedaży i sieci trafił jej siódmy album studyjny – Bridge Over Troubled Dreams. Kompozycje na nim zawarte opowiadają o sławie, strach i niespełnianiu oczekiwań. Tworzy go 11 kompozycji, od spokojnych i chwytających słuchacza za serce ballad, z których słynie Delta, po zdecydowanie bardziej żywe i dynamiczne kompozycje.

Pomimo, że w Australii Delta jest niekwestionowaną gwiazdą i ikoną muzyki, to gorzej wypada pod tym kątem jeśli chodzi o resztę świata. Przyznam, że dziwi mnie to, gdyż jej głos i jego skala są unikatowe. Często nazywa się ją australijską Celine Dione, oczywiście nie bez powodu, wystarczy posłuchać jej głosu i tego jak jest potężny. Czasem sam łapię się z głowę słuchając jej utworów i tego co potrafi. Ten album to także istna mieszanka stylistyczna. Goodrem bez problemu i z wielką swobodą przechodzi o popu do ballad, przez gospel, zapuszczając się muzycznie nawet w country, czy też tworząc utwory z rockowym pazurem.

Do tych spokojniejszych kompozycji, zaliczają się otwierające krążek Keep Klimbing, w którego refrenie artystka wyśpiewuje tytułowe „Bridge Over Troubled Dreams”, co w kontekście do tekstu utworu, odnosi się do mostu nad niespokojnymi snami. Swoją drogą to bardzo piękna kompozycja. Równie piękną, ale nieco żywszą balladą jest Paralyzed, z przepięknym motywem muzycznym, wykonywanym przez instrumenty smyczkowe. Na płycie znalazła się również kompozycja bezpośrednio skierowana do brytyjskiej supergwiazdy muzyki, czyli Dear Elton. Jak nie trudno się domyślić, Goodrem zwraca się w niej niczym w liście miłosnym, do samego Elthona Johna.

Dużym atutem, oczywiście z racji wybitnych zdolności gry na tym instrumencie, były u Delty partie fortepianu. Tak zwaną robotę robi właśnie wstęp do Billionaire. To bardzo pomieszana stylistycznie kompozycja. Nawiązuje do country, ale mamy tu także do czynienia z brzmieniem w tylu retro, z domieszką rockowego pazura w brzmieniu gitary. Świetnie zrobione zostały wstawki chórków w refrenach. Tu także swoje popisy wokalne prezentuje sama artystka, osiągając bardzo wysokie rejestry głosowe. Wspomniany utwór jest jednym z singli promujących album, jest nim także kolejna żywa kompozycja – Solid Gold. W tym utworze ważną rolę odgrywa partia basu, która trzyma w ryzach całą kompozycję od strony muzycznej. Na plus fajne wstawki gitary. Powstał do niego także ciekawy teledysk, odzwierciedlający nagranie z lat 90tych.

Kill Them With Kindnes, jest mieszanką popu z gospel. Artystka zaprosiła do udziału chór gospel, który dodaje smaku całej kompozycji w refrenach, pozwalając jednocześnie Delcie na wokalne rozwinięcie skrzydeł. Szczególnie swój warsztat wokalny pokazuje w bridgeu pod koniec utworu, gdzie jej głos wchodzi w rejestr gwizdkowy. Od strony melodycznej, jest to dość prosty jak na nią utwór. Jednak jak to zazwyczaj bywa, w całej tej prostocie tkwi urok utworu. Jednym z moich ulubionych utworów na płycie jest z pewnością The Power, jeśli nawet nie najlepszym. Zaczyna się niepozornie, bo od partii chórków z akompaniamentem stopy perkusji. Następnie do gry wchodzi zapętlona melodia gitary grana na jednym dźwięku. Podobny zabieg z gitarą zastosowany został w pierwszych częściach zwrotek. W tym utworze wyraźnie czuć rękę Matthew Coopley’a, który jest gitarzystą, a także partnerem życiowym Delty Goodrem. Rockowy pazur zdecydowanie nie zaszkodził tej kompozycji, a wręcz przeciwnie, dodał jej zdecydowanie tytułowego powera. Utwory te, przeplatają się z nieco słabszymi momentami, czyli Play, Crash i All of My Friends.

Jak widzimy Bridge Over Troubled Dreams jest zdecydowanie stylistyczną mieszanką muzyczną. Zabieg ten w moim przekonaniu wyszedł jednak na dobre. Gdyby Delta skupiła się tylko i wyłącznie na samych balladach, to owszem, na pewno wielu jej fanów pozytywnie odebrałoby taki album. Jednak takie dodatki, jak utwór country, gospel, czy z rockowym zacięciem dodają reszcie utworów powera, tworząc razem coś, co może przyciągnąć większe grono słuchaczy. Dlatego też uważam, że jest to solidny album. Pod warstwą tekstową, jak i muzyczną. O wokalnej w przypadku Delty chyba nie trzeba wspominać. Jeśli słyszeliście kiedykolwiek jakiś jej utwór, to sami dobrze wiecie co ta kobieta potrafi. Swoboda z jaką przychodzi jej osiąganie tak wysokich dźwięków potrafi zaskoczyć niejednego zaprawionego słuchacza. Dziwi mnie zatem fakt, że nie może się wyraźnie przebić wśród słuchaczy spoza Australii. Wystarczy choćby nawet spojrzeć na wyniki wyświetleń jej teledysków na YouTube. Są po prostu bardzo niskie, jak na taką skalę talentu. Dlatego też jej fajni często zadają sobie pytanie, dlaczego jest taka niedoceniana pomimo tego, że jest jej głos i talent są tak unikatowe. Jej wokal oczarował mnie od pierwszego momentu, gdy zapoznałem się bliżej z jej twórczością śledząc The Voice of Australia, gdzie Delta w kilku edycjach była jurorem. Fascynacja pozostała mi do dziś, dlatego cieszę się, że miałem przyjemność bliżej przyjrzeć się jej najnowszemu krążkowi, który zdecydowanie Wam polecam.

Delta Goodrem - Bridge Over Troubled Dreams
  • Data premiery: 14 05 2021
  • Single: Solid Gold, The Power, Billionare, Paralyzed,
Najlepsze utwory: The Power, Billionaire, Solid Gold, Kill Them With Kindnes
Najsłabsze utwory: Crash, Play, All of My Friends


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Sebastian Torbicz
Sebastian Torbicz
Muzykolog, absolwent KULu w Lublinie. W wolnych chwilach lubi słuchać Bon Jovi, Delty Goodrem, muzyki francuskiej i wielu innych artystów. Ulubione gatunki to rock i pop. Otwarty na poszukiwanie i odkrywanie nowości w muzycznym świecie. Prywatnie muzyk samouk.

Czytaj również