Dwa dni temu Dawid Podsiadło zaskoczył fanów tajemniczą zapowiedzią. Jak się okazuje niespodzianką nie jest nic innego jak teledysk do mori, jednego z utworów z Lat Dwudziestych. Klip właśnie zadebiutował w sieci!

Wiadomość z pewnością ucieszyła wielu słuchaczy; już przed premierą albumu utwór był ich ulubieńcem. Przedpremierowe wykony na letnich koncertach stadionowych rozkochały publiczność w mori, które jest szczególnym kawałkiem także dla samego Podsiadły. W rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim wyznał, że podczas procesu twórczego po raz pierwszy w swojej karierze płakał pisząc tekst piosenki.
Po premierze albumu mori zyskało ogromną popularność, stając się najpopularniejszym kawałkiem Podsiadły na platformie Spotify oraz najczęściej odtwarzanym utworem z Lat Dwudziestych, wyprzedzając przy tym single To co masz Ty! i POST. Wyniki mówią same za siebie – mori to niekwestionowany faworyt słuchaczy.
Nadszedł czas na klip do utworu, w którym wraz z bohaterem teledysku (w tej roli Jerzy Skolimowski) przemieszczamy się po pustych warszawskich ulicach. W teledysku wykorzystano zdjęcia zrealizowane w pierwszych dniach lockdownu w stolicy. Za reżyserię klipu odpowiada Tadeusz Śliwa, z którym Podsiadło współpracował już w ramach wideo do Najnowszego Klipu, promującego film reżysera – (Nie)znajomi.
Czekaliście na teledysk do mori?


