Wyobraź sobie, że możesz zadzwonić do ulubionego artysty. Albo porozmawiać z nim, kupując wodę w malutkim kiosku. Albo wygrać bilet na jego prywatny koncert po zagraniu w grę na smartfonie. Takie rzeczy tylko u Dawida Podsiadło! Choć reklamować się nie musi, zdecydowanie można nazwać go mistrzem promocji. A wszystko przez premierę najnowszej płyty.
Już od dłuższego czasu było wiadomo, że Małomiasteczkowy odniesie wielki sukces. Pierwszy, tytułowy singiel słychać było w każdym radiu. Szybko podbił nie tylko serca słuchaczy, ale też listy przebojów. Potem przyszedł czas na Nie ma fal. I tu kolejne zaskoczenie w postaci humorystycznego Lyrics Video dostępnego na platformie YouTube. Pomysł okazał się być strzałem w dziesiątkę, bo pod klipem nie sposób doszukać się negatywnych komentarzy. To wszystko sprawiło, że fani nie mogli się doczekać 19 dnia października. A było na co czekać!
Małomiasteczkowy to po prostu płyta spójna, dopracowana oraz przemyślana. Trafimy tu zarówno na taneczne, jak i spokojne kawałki. O czym? Głównie o miłości. Sam Podsiadło mówi, że 80% piosenek ma właśnie taką tematykę. I co najważniejsze, teksty są zainspirowane codziennością, co dodaje albumowi autentyczności.
Osobiście jestem fanką polskojęzycznej wersji artysty, więc cieszę się, że postanowił odejść od angielskiego. Dzięki temu wszyscy mają okazję zrozumieć przekaz utworów. Chociaż jest jeden wyjątek, a mianowicie Cantate Tutti. Tu przede wszystkim chodziło o zabawę głosem. Efekt jest bardzo oryginalny. I chociaż mnie nie zachwycił, to polecam przesłuchać (a potem poczytać o słowach). Ale nie poprzestawajmy na tym, bo to dopiero pierwszy kawałek na płycie.
Dalej może nie jest aż tak innowacyjnie, ale to nie znaczy, że nudno. Na pewno znajdziemy trochę ciekawych zabiegów. Mój ulubiony to połączenie żywych rytmów z poważną tematyką. Jest tak w przypadku piosenki Trofea. Podkład od razu wpada w ucho i zachęca do tańca, ale tekst zbyt pozytywny nie jest. „Moim kumplem nieustanny stres”, „psujesz mnie” to tylko przykładowe fragmenty. I tu dla odmiany problemem nie jest miłość, tylko brak anonimowego życia. Miejmy nadzieję, że Podsiadło nie okaże się kolejną ofiarą popularności i nie postanowi zrobić następnej przerwy. To byłaby wielka strata i chyba nie trzeba wyjaśniać, dlaczego.
Wystarczy spojrzeć na listy przebojów. Pierwsza dziesiątka w polskim Top 50 na Spotify została zajęta właśnie przez 25-latka. Na samym czele (oprócz Nie Ma Fal) plasuje się utwór Najnowszy Klip. Przyznam szczerze, że to on zwrócił moją największą uwagę i nie zdziwię się, jeśli za niedługo przejmie radiowe playlisty.
Ale nie skupiajmy się tylko na typowych popowych hitach. Jeśli szukacie czegoś melancholijnego to polecam utwór LIS. Słyszalna jest tu niesamowita wrażliwość artysty. Właściwie można poczuć emocje, które nim kierują. Podobnie jak w piosence Nie Kłami, która idealnie nadaje się do wieczornych refleksji.
Trudno więc zaprzeczyć temu, że Podsiadło to artysta wszechstronny. Widać, że świetnie sprawdza się w spokojnych klimatach, a jeszcze lepiej w tych energicznych. Udowadnia to właśnie Małomiasteczkowy, czyli płyta, która już zdążyła zachwycić słuchaczy. Może nie jest idealna, ale na pewno bardzo przyjemna. Także teraz nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na trasę koncertową.
