Czy nowy utwór sprawi, że pokochacie Becky Hill?

Bycie artystą to ciągły strach przed utratą kariery. Mimo nagród i wiernych fanów Becky Hill, a tak właściwie Rebecca Hill, wciąż myśli nad przyszłością swojej muzyki. W singlu what do i have to do?, który trafił do internetu 3 lipca, śpiewa właśnie o tym, jak nadążyć ze wszystkimi oczekiwaniami. To już kolejny wgląd do nadchodzącego albumu Rebecca. Po radiowym hicie More! More! More!, wyróżnionym tytułem Hottest Record na antenie BBC Radio 1 oraz euforycznym pierwszym singlem Hands On Me, otrzymujemy teraz what do I have to do?.

Muzycznie nowy utwór to potężne elektroniczne bity, z dodatkiem futurystycznie brzmiącej melodii oraz pełnego ekspresji wokal Becky. Z kolei tekst nawiązuje do kruchości kariery artystycznej, która w każdej chwili może zniknąć. Cóż można zrobić, by mieć sławę na zawsze? Lat tylko przybywa, a trzeba ciągle mieć energię na nowe pomysły.

W tę tematykę wchodzi głębiej teledysk do what do i have to do?. Becky wciela się w influencerkę internetową, by pokazać, jak się szykuję, ale filmik szybko przeradza się w niepokojącą parodię internetowej kultury beauty i tzw. „looks maxxingu”. Przesadzone zabiegi upiększające zestawione są z autentycznymi komentarzami, jakie artystka otrzymywała na temat swojego wyglądu w mediach społecznościowych. Efekt jest jednocześnie mrocznie zabawny i głęboko niewygodny, stanowiąc trafny komentarz do nierealistycznych standardów piękna oraz presji, z jaką kobiety wciąż mierzą się online.

Teledysk zadaje też pytanie, czy trzeba stać się internetową postacią, wciągać ludzi w to, co chcemy, żeby uznawali za nasze życie, aby odnieść sukces w muzyce?

Próbowałm sobie wmówić, że nie obchodzi mnie czy ten album komukolwiek się spodoba, ale kłamałam. Cały ten album jest o niestabilnośći uznania, o tym jak moja tożsamość jest ścieśle powiązana z moją karierą, o tym jak jestem niewystarczająca, o tym że za mało czegoś robię… to jest wgląd do tego jak funkcjonuje mój móżg i o ile nie chce mi się o tym mówić, mam nadzieję, że się wam spodoba

Becky Hill o nowym albumie

Singiel what do i have to do? jest częścią albumu REBECCA, który Becky Hill określa mianem „kuratorowanego chaosu”. Ukaże się 25 września i, jak sama określa, będzie to jej najbardziej osobisty album, napisany głównie dla niej i być może dlatego nosi też jej imię. Na płycie artystka łączy taneczne i drum’n’bassowe fundamenty swojej kariery ze szerszymi wpływami indie i alternatywy. Lirycznie jest to jej najbardziej otwarty i szczery projekt. Becky głównie eksploruje ambicję, widzialność, poczucie własnej wartości oraz napięcie między pragnieniem, a potrzebą ochrony samej siebie.

What do i have to do? to odważna, introspektywna i bezkompromisowo szczera piosenka, w której taneczna energia spotyka się z lękiem, ambicją i potrzebą akceptacji, a osobiste wyznanie staje się jej największą siłą. Jednak to dopiero początek doświadczania, jak działa Rebecca. Na resztę tej historii jeszcze poczekamy.

Czytaj również

Poprzedni artykuł