Co dalej z Olivią Rodrigo? Felieton

Trzeciego listopada o północnoamerykańskiej północy – czyli naszej szóstej rano – premierę miała najnowsza piosenka Olivii RodrigoCant catch me now nagrana do nadchodzącego prequelu Igrzysk śmierci. Premiera filmu Igrzyska Śmierci: Ballada Ptaków i Węży odbędzie się 17 listopada.

Żaden z singlii z nowego albumu Olivii nie odniósł tak wielkiego i ewidentnego sukcesu jak Drivers license i Good for you z płyty Sour – ulegając w ten sposób syndromowi sophomore album – według tej koncepcji drugi album w karierze, następujący po wybitnie popularnym wydawnictwie, jest wyjątkowo narażony na sprawienie zawodu słuchaczom, oczekującym wyidealizowanej, acz niesprecyzowanej muzyki.

Szczerze mówiąc mi album GUTS podoba się dużo bardziej niż debiut artystki. Nie twierdzę, że jest lepszy – obie płyty są kompletnie różne od siebie – po prostu dużo bardziej interesują mnie opowiedziane na nim historie, odnajduję się w nagranym tam tekście i klimacie w dużo większym stopniu. Ta różnorodność dwóch pierwszych krążków pomnaża tylko moją ciekawość dotyczącą tego co Olivia pokaże nam kolejnym razem.

Na razie nowego albumu nie ma, i przez kolejny rok (albo pół roku???) nie wypada go oczekiwać. Mamy za to kolejny występ na gali Rock & roll Hall of fame – tym razem Liv śpiewała piosenkę If it makes you happy, wprowadzanej w tym roku Sheryl Crow. Oficjalnego nagrania jeszcze niestety nie ma internecie. Niestety, bo mam przeogromną ochotę słuchać go na okrągło. Olivia odświeżyła wykonanie, mieszając kompozycję Sheryl z bardziej popowo – punkowym, nowoczesnym stylem Rodrigo, podkreślając przy tym uniwersalność tekstu i melodii utworu.

Podobna sztuczka udała jej się zresztą rok temu, kiedy to śpiewała na tej samej gali, wprowadzając do panteonu wielkich Carly Simon i śpiewając jej You’re so vain. Wykonanie idealnie wpisywało się katalog samej Olivii, a przy tym w cudowny sposób podkreślało nieśmiertelność tej piosenki.

Ostatnio Olivia obdarzyła nas też utworem nagranym do nowych Igrzysk śmierci. Jest to o tyle ciekawe, że podczas gdy cały świat, zestawia ze sobą Olivię Rodrigo z Taylor Swift – ku, wydaje się, niemej niechęci ich obu, twórcy nowej produkcji franczyzy na podstawie książek Susan Collins, zaprosili Olivię do zaśpiewania w ich nowym prequelu Igrzysk. Zrobili to w kontekście specyficznym, bo przecież kiedyś młoda Taylor, śpiewająca jeszcze ciągle country, napisała aż dwa utwory do Igrzysk. Jeden z nich nominowany został do nagrody Grammy, ale jeden jej nie wygrał. Olivii internauci już wróżą Oscara za soundtrack. We mnie nowa piosenka wzmaga przede wszystkim ciekawość nowej muzyki nowej wokalistki – no i cichą, nadzieję na współpracę muzyczną tych dwóch, wspaniałych twórczyń piosenek.

Pozostaje więc oczekiwanie na nowe nagrania artystki i pytanie o to jak hojnie obdarzy ją nominacjami i nagrodami Akademia.

Autor

Share

Ostatnio opublikowane