Ciemnogrody – Planetarna Moc (2015), recenzja Pawła Markiewicza

Gazeta Magnetofonowa ma to do siebie, że pozwala odkrywać coś, co niedostępne dla przeciętnego słuchacza. Tak też jadąc pociągiem i dzierżąc wspomniany kwartalnik, natknąłem się na mini-recenzję Ciemnogrodów. Przerwałem obecnie słuchany utwór i przełączyłem na singiel Planetarna Moc. Wtedy zaczęła się moja przygoda z tym intrygującym projektem.

Na początku byłem lekko zmieszany, bo głos wokalistki gdzieś już słyszałem. Był mi on znany, lecz za cholerę nie mogłem go przypisać do danego artysty. Okazało się, że to nie kto inny niż nasza kochana Ada Fijał. W sumie to nigdy nie przypuszczałem, że ona śpiewa, ale wracając do recenzji. Tytuł EPki nie jest przypadkowy. Brzmienia jakie znajdziemy na Planetarnej Mocy są nie z tej ziemi, inne, niekonwencjonalne, ale zarazem warte uwagi, bo to coś nowego. A ja lubię coś nowego i klimatycznego. Wtedy nawet w recenzji można puścić wodzę fantazji.

Cała EPka oscyluje pomiędzy muzyką pop i alternatywą. Świetne połączenie, które nie wszystkim się udaje. W kosmiczną podróż po Planetarnej Mocy wprowadza nas utwór o takim samym tytule. Mocno wciągająca kompozycja, która w pewnym stopniu potrafi zahipnotyzować słuchacza. Produkcja na wysokim poziomie, lekko elektroniczna szata muzyczna, nietuzinkowy tekst, jakby inaczej, że nie z tej ziemi i głos Ady Fijał, który momentami zniekształcony, również brzmi jakby był z kosmosu. Nawet jest teledysk – tak samo dziwny jak cała płyta. Na mini-albumie są dwa remiksy tego singla. 5-minutowa wersja jest okropna. Ograniczenie tekstu do minimum nie wyszło na dobre. Zmienienie melodii na disco, które całą piosenkę brzmi tak samo, też nie było dobrym posunięciem. Nie kupuję tego, pod koniec już ziewałem. Może być jeszcze nudniej? Może! Na ostatniej pozycji usłyszymy 10-minutowy remiks, o którym myślę dokładnie to samo.

Nie zrażajcie się. Pozostałe 2 utwory i jedna dodatkowa wersja są naprawdę dobre. Na szczycie – To Ja. Kompozycja zaczynająca się spokojnie i łagodnie, później w refrenie nabierająca tempo, by zaraz znowu zwolnić. Interesująco i znowu użyję tego słowa niekonwencjonalnie, alternatywnie. Producentowi i Adzie Fijał składam ukłony. Odwalili kawał dobrej roboty. Sama wokalistka powinna zostać doceniona na polskim rynku muzycznym. Chętnie słuchałbym jej kojący wokal w rozgłośniach radiowych. Max Skiba – autor tekstów. Wielkie Brawa.

Insomnia siostra spokój tnie. Przewraca z boku na bok mnie. W mej głowie wrze nerwowa ciecz.

Przed chwilą wspomniana Ada Fijał to wisienka na torcie. Nie kryję swojego uwielbienia do tej aktorki, ale w tym momencie stałem się jej fanem także pod kątem muzycznym. Zostało mi już do opisania tylko Bezsennie. Ciężko mi cokolwiek o tym powiedzieć. Utwory mają taki sam klimat i są podobne, jednak wewnątrz brzmią zupełnie inaczej. Ot, taka sprzeczność. Kocham tę piosenkę tak samo, jak To Ja i Planetarna Moc. Widać, że producent i wszystkie osoby biorące udział w tym projekcie puścili wodzę fantazji.

Bardzo przyjemnie słucha się takiego materiału. Bez spiny, bez presji, a na luzie i z ogromną wyobraźnią. Od początku chodzi za mną nieodparte wrażenie, że cała ta EPką mogłaby robić za soundtrack do również nietuzinkowego programu na YouTube pt. Kraina Grzybów. Jeżeli macie, albo nie macie nic do roboty, to poświęćcie pół godziny na odsłuch tej EPki. Gwarantuje Wam, że wrócicie do niej jeszcze nie raz. Jeszcze raz wielkie dzięki dla Gazety Magnetofonowej i duże brawa dla producenta, autora tekstów. Nie zapominając o przeuroczej Adzie Fijał.

 

 

 

Czytaj również