Słuchając albumu Panoramy lubelskiego zespołu Chonabibe na myśl przychodzi nam upalne lato. Dlatego wczujmy się w ten klimat i zanurzmy się po uszy w tych dźwiękach. Nie dajmy się im jednak zwieść, gdyż to coś więcej niż z pozoru lekki klimat.
Pozytywnie brzmiące dźwięki, wpadające w ucho melodie, czego efektem jest kiwanie głową z uśmiechem na twarzy to pierwsze skojarzenia z Panoramami. Dawka pozytywnej energii podana w lekkich, bujających melodiach sprawia, że mamy ochotę pójść na bibę. Co ciekawe warstwa tekstowa wcale nie jest banalna, lekka i zabawna. Panowie zgrabnie w swoje wersy wpletli istotne problemy, z którymi borykają się ludzie. Znalazły się nawet bardzo intymne, uzewnętrzniające wiele emocji teksty.
Fat Matthew ma niesamowity wokal, który wspierany przez bardziej rapowo brzmiący wokal Jahdecka daje naprawdę ciekawy efekt, dzięki któremu płyta nas nie nuży. Muzyka Chonabibe w dalszym ciągu (patrząc na debiut) jest eklektyczna. To mieszanka rapu, popu, reggae, soulu. W tym przypadku krzywdą byłoby ich szufladkować. Określać znaczy ograniczać, stąd nie warto na siłę wkładać ich w sztywne ramy danego gatunku. To muzyka wymykająca się utartym schematom. Panowie na tyle umiejętnie balansują na granicy rożnych stylów, że całość, mówiąc kolokwialnie, trzyma się kupy i dobrze brzmi. Już na pierwszej płycie w kawałku Co to jest? słyszeliśmy:
I zamiast myśleć jaką nadać temu nazwę, wolimy żebyś miał pomysły własne
Lekkie teksty, jak chociażby w Pan ma relaks pozwalają nam odpłynąć i faktycznie się zrelaksować.
Wyprostować nogi i wygodnie oprzeć o ścianę,
Cały dzień nic nie robić, obok łóżka zrzucić ubranie.
W tle leci „Fu Gee La”, w lodówce światło świeci,
Telefon gdzieś mi wpadł, przemierzyłem internety.
Seriale, YouTube’y, kąpiele i szlugi,
Portale, obsuwy, nie ścielę, nie budzić!
To przebojowy kawałek, w którym czuć korzenie zespołu wywodzące się z reggae. Podobnie jest w Dużych dzieciach. Bujające rytmy wpadają w ucho. Szczypta goryczy? Pojawia się w tej lekkości frywolności kilka gorzkich wersów. Jest też utwór, który urzekł mnie najbardziej. Bardzo intymny, emocjonalny kawałek zatytułowany Ł. List ojca do swojej córki wybiegającego w przyszłość, zatroskanego i kochającego. Atmosferę utworu potęgują dźwięki skrzypiec. Pięknie. Intymny klimat ma również ballada Nie tylko raz, w której główną rolę gra gitara akustyczna podkreślająca wokal.
Chonabibe debiutowali dobrze przyjętymi Migracjami. Panorami podtrzymują dobrą passę. Jest lekko, świeżo, ale inteligentnie. Mimo jesiennej pory z uśmiechem na twarzy słuchamy ich najnowszego albumu, radośnie tupiemy nóżką i bujamy się w rytm wybuchowej mieszanki dźwięków. Sami nas przecież przekonują, że Lato to stan umysłu. Czasem na moment się zatrzymamy, zastanowimy i refleksyjnie podejdziemy do życia. Pozytywna dawka energii, jak promyk Słońca, gdy za oknem pochmurno. Fajnie, że na naszym rynku są takie projekty.



