„Chcę tańczyć, chcę się bawić, robić to jak nikt wcześniej” – Nemo ogłasza swój pierwszy album

Nemo nie tylko zdobyło Eurowizję, ale zdobyło serca publiczności, dając głos tym, których często się nie słyszy. Teraz wraca z nowym materiałem, który może poruszyć jeszcze mocniej.

Pomimo kontrowersji związanych z zeszłoroczną Eurowizją, nikt nie zaprzeczy, że Nemo ma ogromny talent, a wygrana była jak najbardziej zasłużona. Artysta potrafi łączyć rap, operę czy pop w niepowtarzalne kompozycje. W końcu nadszedł moment, by ten talent zamknąć na płycie.

W mediach społecznościowych pojawiły się zapowiedzi nowego albumu Arthouse, trasy koncertowej, a także nowego merchu, w tym kultowej już czapki.

Poza ogłoszeniem albumu, który ma się ukazać 10 października, o Nemo głośno w mediach w związku z finałem tegorocznej Eurowizji i występem na żywo z utworem Unexplainable.

Energia, jaką niesie Unexplainable, naprawdę trudno opisać. To ważny głos w kontekście obecnych wydarzeń związanych z odbieraniem praw osobom transpłciowym i queerowym. Nemo, osoba niebinarna, często porusza te tematy w swojej twórczości. Przecież sama piosenka The Code, z którą zwyciężyło na Eurowizji, opowiada o przełamywaniu binarności płci. Był to utwór celebrujący różnorodność, ale dziś nie bardzo jest co celebrować.

Społeczeństwo coraz częściej nie wie, jak traktować osoby, które nie chcą się podporządkować społecznie narzuconym rolom płciowym. Czasem nie mogą nawet spokojnie pójść do łazienki. Nemo śpiewa o tym, gdzie takie osoby mają się podziać. W kwietniu, Sąd Najwyższy Wielkiej Brytanii (Supreme Court) orzekł, że za kobiety uznaje się jedynie osoby biologicznie urodzone jako kobiety, tym samym wykluczając kobiety transpłciowe. Nemo, które od dłuższego czasu mieszka w Londynie, z pewnością odczuwa atmosferę, jaka zaczyna panować w Wielkiej Brytanii i innych krajach. Atmosferę, w której osoby queerowe nie mogą czuć się szanowane. W tym roku wydano nawet oficjalne ogłoszenie, że na Eurowizji uczestnicy konkursu nie mogą wychodzić z flagami LGBT.

Na albumie znajdą się zarówno dramatyczne utwory, jak Unexplainable czy The Code, jak i lżejsze, popowe kompozycje w stylu Eurostar czy Casanova. Niezależnie od gatunku, w każdym numerze wyczuwalna jest autentyczność artysty. Nemo łączy w swojej muzyce nie tylko różne style, ale i wachlarz emocji. Od wzruszenia po radość.

Ładunku emocji możemy spodziewać się także na koncertach w ramach nowo zapowiedzianej trasy Arthouse Tour 2025. Na liście znalazły się także trzy polskie miasta: Warszawa, Poznań i Kraków. Już wcześniej Nemo miało zawitać w Polsce, w połowie kwietnia, ale tamta trasa została przesunięta i teraz koncerty odbędą się na przełomie listopada i grudnia.

Zatem czekamy na album, trasę i wszystkie inne niespodzianki.

Czytaj również