Caroline Polachek – Pang (2019), recenzja Christiana Cieślaka

Inne recenzje

Rok 2019 był niezwykłym czasem w popowej muzyce. Świat odkrył takie osobowości jak Billie EilishLizzo, czy Kim Petras. Jednak nie wszyscy zyskali taką popularność, jaką można by było ich obdarzyć. Chciałbym myśleć, że debiutancki krążek Caroline Polachek pod tytułem Pang to tylko początek rozwoju tej nikomu nieznanej wokalistki, choć nie zdziwię się jak postanowi zostać królową alternatywnego oblicza muzyki pop.

Co by nie mówić, Caroline Polachek ma już za sobą kilka znaczących muzycznych doświadczeń. Jest współautorką piosenki Beyoncé pod tytułem No Angel, współpracowała wraz jedną drugą duetu Fischerspooner, Casey’em Spoonerem, oraz nagrała wspólnie z Charli XCX utwór Tears, który znalazł się na ikonicznym Pop 2. To właśnie dzięki młodej Brytyjce oraz jej znajomości z producentem A.G. Cookiem, znanego z kolektywu „PC Music”, zaczęła się nowa przygoda Caroline. Pang jest kwintesencją oblicza nowego popu, który serwuje nam chociażby wspomniana Charli XCX, chodź to w wydaniu Polachek wyróżnia się dźwiękowym minimalizmem, ironicznym tekstem oraz świadomością swojej sztucznej i plastikowej powierzchowności.

Przy pierwszym kontakcie Pang nie uwiódł mnie żadnym swoim elementem, w których później się bezwiednie zakochałem. Brak było w nich dla mnie wyrazistości bitu i jakiegokolwiek charakteru. Była to dla mnie kolejna „dobra” płyta, która jest dobra tylko dlatego, że wydaje się poetycko inteligentna, wzniosła w swojej tematyce, zachowując przy tym poważny i dość melancholijny nastrój. Sprawa jednak jest zdecydowanie bardziej skomplikowana, niż by mogło się wydawać na pierwszy dźwięk piosenki The Gate.

Oto dostaliśmy czternaście piosenek, które nie tyle są porywającymi hitami list przebojów, co bardzo fajnymi pomysłami na tak owe. Myślę, że właśnie ta cecha Pang jest największym problemem debiutu Polachek, jak i jego największym wyróżnikiem. Wszystkie z nich mógłby wykonać na dobrą sprawę ktokolwiek, kto uzna, że inspirują go do powstania czegoś osobistego. Caroline Polachek nie jest gwiazdą swoich piosenek, lecz stworzona przez nią melodia i wypływające z jej ust teksty piosenek, a te są świetne. Każdy z osobna brzmi niczym klasyk swoich czasów i gatunków, czy to lat 80, alternatywnego rocka, popu, czy odległych muzycznych trendów, którego jeszcze nie zawojowały powszechnie radiostacji.

Tak jak już wspomniałem, Pang powstawał w głównej mierze pod skrzydłami członków „PC Music”, choć słychać to bardzo sporadycznie. Dziwne elektroniczne wstawki tylko podkreślają nieziemski klimat całego krążka. Choć każda z czternastu piosenek to klimatycznie i charakterologiczne zupełnie inna muzyczna bajka, tak wszystkie składają się wspólnie na tą cudowną przygodę poprzez miłostki jego bohaterki.

Początki z Pang nie jest proste, wręcz możecie się od niego odbić, jednak jeśli uprzecie się z nim zaprzyjaźnić, wynagrodzi wam to z nawiązką. Dla fanów mocnego bitu zaoferuje wam tytułowe Pang oraz Ocean of Tears. Na chwile odpoczynku przy spokojniejszych ambientowych dźwiękach, nic tylko sięgnąć po Insomnia, czy Go As a Dream. Dla tych, którzy lubią brzdęki gitary polecam New Normal, czy I Gave Up. Gdy potrzebujesz poczuć, że ktoś równie średnio się czuje w otaczającym go świecie idealnie sprawdzą się Caroline Shut Up, czy mój ulubieniec So Hot You’re Hurting My Feelings. Pang oferuje szerokie spektrum dźwięku i nie sposób ograniczyć jego korzenie do popu. To po prostu świetna muzyka, która mnie obchodzi i napawa ogromnymi pokładami inspiracji.

Caroline Polachek to artystka ciekawa, a jej debiutancki krążek Pang to tylko dowód na ten fakt. Spokojnie jej twórczością i talentem można by było obdzielić kilkanaście gwiazdek krążących obecnie po światowych, czy polskich falach radiowych i internetowych. Chodź po jej album sięgnąłem dopiero po dwóch miesiącach od jego premiery, tak nie żałuję, bo cierpliwie odczekał na swoją chwilę glorii i chwały.

Caroline Polachek - Pang
  • Data premiery: 18 10 2019
  • Single: Door, Ocean of Tears, Parachute, So Hot You’re Hurting My Feelings, Look at Me Now, Hit Me Where It Hurts
Najlepsze utwory: So Hot You’re Hurting My Feelings, Ocean of Tears, Pang, Go As A Dream
Najsłabsze utwory: brak


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Christian Cieślak
Christian Cieślak
Skromnie nieskromny dziennikarz muzyczny oraz kulturalny, który już od 5 lat sieje swoje opinie w redakcji All About Music. To mój sposób na dzielenie się ogromną miłością do muzyki całego świata, a w szczególności tej wymykającej się gatunkowym podziałom i prowokującej do myślenia.

Czytaj również