Zapewne większość z Was kojarzy tekst Zobaczę błysk, błysk, błysk, a w uchu świst, świst, świst z ramówki nowego serialu Druga Szansa. Jednak nie każdy wie, że za tym świetnym utworem stoi młoda, debiutująca Magda Grabowska-Wacławek, która znana jest szerzej jako Bovska. Po odsłuchaniu płyty wiem jedno – niedługo będzie o Niej głośno.
W klimat albumu wprowadza nas 1-minutowy utwór W Jedną Stronę, który jest małym przedsmakiem tego, co znajdziemy na płycie. Kolejna piosenka jest spokojna, a łagodny głos Magdy jest cudowny (momentami przypomina wokal Masłowskiej) i brzmi w pewnym stopniu magicznie. Refren to prawdziwa eksplozja dźwiękowa, przez co szybko zapada w głowie. Warto zwrócić uwagę na tekst, który nie jest synonimem tego, co możemy zaobserwować na obecnym rynku muzycznym. Słowa są oryginalne i nadają klimatu nie tylko tej piosence, ale wszystkim kompozycjom, które składają się na płytę.
Wśród tylu utworów nie umiem wyłowić swojego faworyta. Każdy kawałek jest oryginalny i ma w sobie coś intrygującego. Coś, co skłania odbiorcę do dalszego słuchania płyty. Dobrym na to przykładem jest Oko do oka, od którego aż bije świeżością. Muzyka w tej piosence brzmi niczym z gry komputerowej, a długie dźwięki wokalistki są miodem na moje uszy. Na płycie znalazł się również utwór Bomba. Po jego przesłuchaniu, wiedziałem skąd się wziął pomysł na tytuł. Ta kompozycja to prawdziwa eksplozja muzyczna. Zaczyna się agresywnie – krzykiem z niekształconym głosem wokalistki. Refreny są stonowane i po raz kolejny możemy usłyszeć dziecięce la la la la la. Mam ochotę zaśpiewać to razem z Bovską.
Po Bombie przechodzimy do prawdziwego diamentu, dzięki któremu zacząłem obserwować poczynania tej wokalistki. Kaktus to kompozycja, która została wykorzystana w promocji nowego serialu Druga Szansa na TVN’ie. Idealny utwór na singiel ze względu na chwytliwy refren I myśli szum, szum, szum, gdy słyszę tłum, tłum, tłum […]” i do tego „zjeżdżalnia” wokalna, gdzie raz słyszymy charyzmatyczne doły, a za chwile przepiękne, wysokie dźwięki. Do wszystkiego należy dołożyć ciekawą, przesyconą szatę muzyczną i nietuzinkowy tekst.
Lubię zestawiać ze sobą piosenki, a tutaj aż prosi się, żeby porównać Wyspy i Składaka. Często jest tak, że przy energicznych płytach, wolne piosenki wypadają nudno, nijako i są typowymi zapychaczami. Tutaj jest zupełnie inaczej. Przy obu utworach można się rozluźnić i w pewnym stopniu odpłynąć. Pomimo, że piosenki są łagodne, to nie ma tutaj mowy o nudzie. Obie kompozycje przekonują mnie tak samo, jeśli jednak oceniałbym sam tekst, to skłaniałbym się ku utworowi Wyspy. Nie wiem czemu, ale za każdym razem, kiedy odsłuchuje Składaka na myśl przychodzi mi twórczość Brodki. Monika powinna mieć się na baczności, ponieważ rośnie jej groźna konkurentka.
Płyta kończy się miłym akcentem, który nosi tytuł The Man with an Unknown Soul. Jest to bonus track, który został wykorzystany w filmie Planeta Singli. Radosna piosenka ze stabilną melodią i ładną wymową języka angielskiego, na którą zwracam szczególną uwagę wśród rodzimych wokalistek.
Bovska to interesująca i obiecująca wokalistka. Aż trudno uwierzyć, że nie znalazł się nikt, kto zechciałby wydać tę płytę. Mam nadzieję, że niedługo artystka będzie mogła wybierać wśród propozycji od wytwórni, bo na pewno tą płytą namiesza na naszym rynku muzycznym. Wokalistka postawiła na świeżość i oryginalność. Kaktus to coś pomiędzy twórczością Natalii Nykiel, a Moniki Brodki.


