Błażej Król prezentuje Popiół – podróż przez wypalenie i odrodzenie

Błażej Król wydał swój najnowszy album zatytułowany Popiół. Płyta stanowi zbiór refleksji artysty, który, jak sam zapowiedział, w utworach porusza kwestie osobistych doświadczeń i przemyśleń, często koncentrując się na introspekcji i pytaniach skierowanych do samego siebie.

-źródło: Sony Music

Dotychczasowy dorobek Błażeja Króla obejmuje siedem solowych albumów oraz zeszłoroczną współpracę z Kasią Nosowską. Jego twórczość została doceniona przez ZPAV, które ogłosiło go Autorem Roku 2020. Artysta dwukrotnie uczestniczył także w projekcie orkiestry Męskiego Grania, stojąc u boku IGO, Darii Zawiałow, Natalii Przybysz, Ralpha Kaminskiego i Igora Herbuta.

Zanim ukazał się Popiół, muzyk podzielił się trzema promującymi wydawnictwo singlami: 3 krótkie 3 długie 3 krótkie, Moja bestia oraz Chcesz to leć. W sierpniu Król ogłosił trasę koncertową, która rozpocznie się 5 października 2025 roku w Toruniu, a następnie przeniesie się do Poznania, Gdańska, Wrocławia, Bielsko-Białej, Krakowa oraz Warszawy.

W rozmowie z Polską Agencją Prasową Król podzielił się motywacjami i inspiracjami stojącymi za jego nowym albumem:

Przez wiele lat moje pisanie było bardziej abstrakcyjne, uniwersalne. Każdy mógł znaleźć w tych fragmentach, zlepkach słów coś innego. Byłem nawet nagradzany za takie enigmatyczne czy surrealistyczne pisanie. Ale w pewnym momencie poczułem, że gdzieś zgubiłem siebie. W niektórych tekstach przestałem być czytelny dla siebie z tamtych lat. Zrozumiałem, że to się zdewaluowało i że muszę pisać bliżej siebie, nazywać pewne rzeczy wprost, nie używać tylu metafor. 

Tworząc płytę, Król doświadczał momentu przejściowego między wypaleniem a nowym początkiem. Przyznał, że pojawiły się w nim wątpliwości dotyczące powtarzalności swojej twórczości, jednak mimo to nadal czuje wewnętrzną siłę, by pisać i inspirować innych swoją muzyką.

Proces tworzenia zawsze był dla mnie bardzo intymną rzeczą. I tu też odzywa się ego, że chciałem jak najwięcej zrobić sam. Ale ostatnia płyta jest inna, spotkałem Pawła Krawczyka, który jest producentem i znając jego doświadczenie gitarzysty, oddałem mu zagranie wszystkich gitar na płycie. To jest pierwszy album, gdzie powierzyłem drugiej osobie swoje utwory do zaaranżowania. Chciałem zobaczyć, jak ktoś przefiltruje moje piosenki przez swoją wrażliwość.

-źródło: pap.pl
-okładka płyty autorstwa Julii Sobolevy

Czytaj również