Po wielkim sukcesie Fever, zespół powraca z nową energią, nowym brzmieniem i koncepcją świetnie nawiązującą do obecnej sytuacji na świecie. Jednak czy udało im się przeskoczyć poprzeczkę wysoko postawioną przez fanów ich twórczości?
Balthazar to zespół, który obecnie tworzy Maarten Devoldere, Jinte Deprez, Simon Casier, Michiel Balcaen i Tijs Delbeke. Na przestrzeni swojej 17-letniej działalności, modyfikował się ich skład, ale nie tracili oni pasji i miłości do muzyki. Od tego czasu wydali pięć albumów, w tym ostatni pod koniec lutego tego roku.

Pomimo ciężkiej sytuacji na świecie związanej z pandemią, zespół zadecydował zrobić z tej sytuacji wartość i cały album powstał w motywie oczekiwania. Na okładkę płyty zostało wybrane dzieło znanej holenderskiej artystki Margiet Van Breevort, ponieważ jak podkreśla Maarten, „oddaje emocje związane z oczekiwaniem na wizytę u lekarza, ten moment, w którym jesteś jednocześnie świadomy, ale który wywołuje w tobie pewne poczucie dyskomfortu.”. Sam tytuł Sand nawiązuje do motywu klepsydry, piasku przelatującego przez palce, upływu czasu, z czym może się chyba utożsamić obecnie każda osoba. Ta płyta wyrażą wszystkie emocje, które towarzyszą większości w zamknięciu: oczekiwanie, niepokój, niezdolność do bycia tu i teraz, upadek nadziei.
Pierwszy singiel zapowiadający ten album pojawił się już 5 miesięcy temu. Losers to utwór, który łączy idealnie elementy za które wszyscy pokazali zespół, ale jednocześnie słychać w nim wszystko, co zespół chce przekazać na tej płycie. Tekst sprawia, że praktycznie każdy może się z nią utożsamić i tym właśnie zespół skradł serce słuchaczy, którzy z niecierpliwością wyczekiwali nowości od zespołu i nie umieli się doczekać reszty utworów.
Powerless to pozycja, która zamyka ten album. Urzekła mnie zarówno warstwą tekstową i muzyczną od pierwszego usłyszenia. Stan opisywany w niej, dotyka bardzo wiele osób. Nie jest to piosenka, która sprawi, że człowiek staje się bardziej wesoły czy odzyskuje siły, ale normalizuje ona to uczucie.
Kilka miesięcy później, muzycy odsłonili kolejną pozycję z płyty, którą było You Won’t Come Around. Smutna piosenka opowiadająca o tęsknocie, samotności i o ciemnej stronie zauroczeń odbiegała klimatem od pierwszego singla, jednak nadal zachwyciła słuchaczy. Ciężko nie wspomnieć o lyric video, które do niego powstało. Zapętlony fragment nagrania idealnie pasuje do warstwy instrumentalnej piosenki, która jest również zapętlona.
Ciężko jest znaleźć jakąkolwiek wadę czy błąd na tej płycie. Jest to dzieło, które ostało przemyślane i stworzone niezwykle świadomie. Zespół zdaje sobie sprawę, że z takim stażem, oczekuje się od nich więcej i to co otrzymali słuchacze, jest na niezwykle wysokim poziomie. Zarówno wizualnie, jak i muzycznie każdy detal jest dopracowany i nie da się wyczuć, by cokolwiek zostało pominięte.
Każdy z utworów, które pojawiły się na Sand, zachwyca mnie na swój własny sposób, a przede wszystkim pokazują one, że grupa nie spoczęła na laurach i wciąż się rozwija. Nie jest to kalka tego, co można było usłyszeć na Fever. Choć pójście łatwiejszą ścieżką na pewno przyniosłoby im tak samo duży sukces, to podjęli oni ryzyko i stworzyli coś w całkowicie innym klimacie, a jednocześnie zachowali w tym wszystkim siebie. Każda piosenka została przez nich idealnie dopracowana i powstała z tego dojrzała i spójna całość, która pokazuje, że mimo stażu na scenie muzycznej, Balthazar ma jeszcze dużo do pokazania.
- Data premiery: 26 02 2021
- Single: Losers, You Won't Come Around, On A Roll
You Won't Come Around
Hourglass
On A Roll
Powerless
