Aurora – Infections of a Different Kind (Step 1), recenzja Weroniki Oszajcy

Aurora, a właściwie Aurora Aksnes, to zaledwie dwudziestodwuletnia Norweżka o głosie anioła. Dziewczyna już od najmłodszych lat fascynowała się dźwiękami i lubiła tworzyć własne teksty piosenek. Młoda artystka zadebiutowała w 2016 roku z albumem All My Demons Greeting Me as Friend, wydawnictwo zdobyło spory rozgłos i sprawiło, że Aurora zdobyła fanów w różnych zakątkach świata. 28 września ukazał się drugi longplay artystki, a zarazem pierwsza część dłuższego projektu, Infections Of A Different Kind Step 1.  Cel był jeden: ,,Sprawić, by ludzie uwierzyli, że mogą osiągnąć wszystko. By stali się prawdziwymi wojownikami”.

Ku zaskoczeniu fanów okazało się, że wyczekiwany album Aurory został podzielony na dwie części, a na pierwszej z nich znalazło się tylko osiem utworów. Wydawnictwo otwiera kawałek Queendom, pierwszy singiel promujący dzieło. Okazuje się jednak, że przy pozostałych kawałkach utwór promujący traci swoją moc. Zaraz po nim przychodzi czas na Forgotten Love, mojego osobistego faworyta jeszcze sprzed premiery albumu. Piosenka dzięki lekkiej melodii i chwytającemu tekstowi błyskawicznie wpada w ucho i sprawia, że koniecznie chcemy posłuchać jej jeszcze raz, dzięki czemu świetnie sprawia się w roli singla. Warto zwrócić uwagę na fragment wyśpiewany w tajemniczym języku. Nic dziwnego, że nie można go z niczym skojarzyć – jest to po prostu zlepek głosek wymyślony przez Aurory, nazwany „uniwersalnym językiem miłości”. Oprócz znajdującej się na albumie wersji studyjnej warto również posłuchać wersji na żywo nagranej w ramach promocji albumu.

https://www.youtube.com/watch?v=82jTvFQV4NU

Każdy fan Aurory przyzna, że Infections Of A Different Kind to magiczny album. Nie warto porzucać go po przesłuchaniu jednego bądź dwóch utworów! Norweżka nie zrezygnowała z charakterystycznych dla niej brzmień, wciąż inspiruje się naturą i uczuciami, potrafi uchwycić je w słowa i połączyć z muzyką w jedną całość. Norweżka zdecydowała się również na eksperymentalne rozwiązania dźwiękowe, których na próżno szukać w poprzednich dokonaniach wokalistki. Nie ma utworu, któremu nie warto by było poświęcić chwili. Warto zwrócić uwagę na rytmiczne All Is Soft Inside czy przepiękne Churchyard. Śliczna ballada o nienawiści burzącej miłość, w poetycki sposób ukazuje problem przemocy psychicznej w związku. Aurora zdecydowała się na zaproszenie muzyków, grających na instrumentach smyczkowych, co nadało utworowi powagi. Zaraz po Churchyard przychodzi moment na Soft Universe, w którym również nie zabrakło eksperymentów. W ciągu czterech minut, dźwięki przeplatają się ze sobą, tworząc ciekawą kompozycję. W utworze znajdziemy zarówno elementy elektroniki, fascynujące okrzyki, jak i chwile ciszy, przerywanej jedynie głosem Aurory. Speak to me, speak to me… Refren i melodia wciąż trzymają się mojej głowy. Śmiało mogę stwierdzić, że obok Churchyard jest to jeden z najbardziej udanych kawałków wrześniowego albumu. Wydawnictwo zamyka utwór tytułowy. Infections Of A Different Kind to ponad pięciominutowa ballada o poruszającym tekście.  Aurora po raz kolejny udowadnia, że jest nie tylko utalentowaną wokalistką, ale również świetnie wychodzi jej pisanie. W ostatnim utworze dziewczyna szuka Boga, błądzi, próbując pozbyć się dręczącego ją bólu i dochodzi do wniosku, że świat budowany jest na ludzkim cierpieniu. Zadaje sobie pytanie – cóż sprawia, że mielibyśmy krzywdzić jakąkolwiek żywą istotę? Według Aurory wszyscy jesteśmy światem. A jej światem jest muzyka, której tworzenie z całą pewnością jej wychodzi.

https://www.youtube.com/watch?v=00hbcQ8aUjU

Myślę, że każdy fan muzyki nieco oderwanej od ziemi, nieco inspirowanej twórczością Florence+The Machine, ale jednak niepozbawionej własnej duszy… Znajdzie w Aurorze to, czego szuka. Urocza, mała ciałem Skandynawka wkłada w muzykę całą siebie, dzieli się z fanami tym co ją cieszy i fascynuje, oraz tym, co martwi, boli i niepokoi. Infections Of A Different Kind to zaledwie osiem krótkich kawałków. Wciąż pozostaje nam czekać na drugą część wydawnictwa. Kiedy się ukaże? Nie wiadomo. Istnieją spekulacje, jakoby druga część dzieła została wydana już na początku 2019 roku. Czekam z niecierpliwością!

https://www.youtube.com/watch?v=ulSuxYUzmRQ

oceny

autor recenzji

Sprawdź nasze inne

Recenzje