Astrid S – Trust Issues (2019), recenzja Pawła Markiewicza

Inne recenzje

Astrid S od dłuższego czasu stoi w szeregu z takimi artystkami jak Aurora, Dagny czy Sigrid, które mają pewne wspólne mianowniki. Przykładowo. Wszystkie pochodzą z Norwegii i robią muzykę na najwyższym poziomie, chociaż słuchacze europejscy zdają się ich nie zauważać. Dziś młoda Astrid Smeplass powraca z nowym materiałem. Zaskakująco dobrym i zaskakująco radiowym.

Tym razem nowy materiał nie szokuje. Nawet trochę denerwuje. Denerwuje dlatego, że Astrid S (pomimo że dojrzała artystycznie i emocjonalnie) wciąż nie jest gotowa na wydania długogrającego wydawnictwa i kolejny raz serwuje nam mini-album. Jednak złość rozchodzi się po przesłuchaniu zbioru pięciu utworów, który dumnie nosi tytuł Trust Issues.

Te pięć utworów opowiada miłość na nowo. Z zupełnie innej perspektywy. Z perspektywy dojrzałej dziewczyny, która ma coś do powiedzenia. Dziś już nie śpiewa, że ktoś zachowuje się jak kompletne dziecko, skupia się na ważniejszych i głębszych aspektach, ale wciąż używa zabawnych porównań. Tak jak w Such A Boy śpiewała „Powiedziałeś, że potrzebujesz przestrzeni. Kim Ty do cholery jesteś, astronautą?”, tak teraz, że „Byłam bliżej Ciebie niż Twoja własna bielizna”. Co w pewnym stopniu dodaje beztroskiego, lekko infantylnego klimatu trzymanego w ryzach.

Jakby to inaczej powiedzieć. Astrid zaczęła trochę inaczej przeżywać pewne kwestie. To nie jest już młodzieńcza i nastoletnia miłość, tylko poważne relacje, w których czyny, niosą za sobą konsekwencję. Na nowo zdefiniowała w sobie pojęcie miłości, z którą identyfikować może się już rozwinięty emocjonalnie odbiorca. Odbiorca, który ma pewien bagaż doświadczeń: „I know I shouldn’t say what I’m ’bout to say, 'Cause it’s never okay to go and bring your exes up, No matter what, My second and my third, I hate they got the worst of me, They don’t deserve the way that I was treating ’em, I’d lead them on.”

Widać też, że Astrid ładnie potrafi balansować pomiędzy czymś poważniejszym, czymś co ma uderzyć w słuchacza, a czymś co ma sprawić zwykłą rozrywkę, nieco rozbawić i wprawić w ruch. Artystka udowadnia, że radiowy pop może być dobry. I w tym momencie równa się z takimi osobami jak Sigrid czy Alice Merton, które znają się na komercyjnej muzyce, wkładają w nią serce i pracują tak długo, żeby finalny efekt był zadowalający. Żadnych zapychaczy. To wydawnictwo, których dziś brakuje. I to wydawnictwo, z którego mogłaby uczyć się chociażby Katy Perry, która cechuje się w typowych filerach.

Niektóre utwory zdają się być proste w swojej budowie, choć to kwestia, która na początku mnie zmyliła. Każda piosenka składa się z wielu warstw. W Emotion występuje ich apogeum. Tam instrumenty nakładają się na siebie, dochodzą wszystkie blichtry i blaski, background vocale i chórki. Jednocześnie tak skomplikowany utwór nie ogranicza przepływu emocji i autentyczności. Nie przysłania tego, co słuchacz ma wynieść. Żadnych szumów. Czysty przekaz.

I choć wciąż czekam na debiutancki album, tak w pewnym stopniu te mini-albumy są w stanie na jakiś czas zaspokoić mój głód. Trust Issues pokazuje jak Astrid S szybko dojrzewa. Otacza się dobrymi producentami, którzy wyciskają z Niej wszystkie soki. I choć mam wrażenie, że jej kariera spowalnia, tak mam gorącą nadzieję, że kiedyś wypłynie na szerokie wody europejskiego rynku muzycznego. Słuchacze zasługują na to, żeby słuchać jej twórczości. I europejski rynek muzyczny musi wstać z kolan. Musi otworzyć się na Astrid.

Astrid S - Trust Issues
  • Data premiery: 30 08 2019
  • Single: Emotion, The First One,
Najlepsze utwory: Trust Issues, Emotion, The First One,
Najsłabsze utwory: -


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Paweł Markiewicz
Paweł Markiewiczhttps://allaboutmusic.pl
Student drugiego stopnia Dziennikarstwa i komunikacji społecznej w Lublinie. Miłośnik brytyjskiego, jak i polskiego rynku muzycznego. Swoją przyszłość wiąże z dziennikarstwem muzycznym.

Czytaj również