W minioną niedzielę miałem okazję po raz kolejny wybrać się na koncert Michała Szpaka. Tym razem koncertował on w ramach trasy The Moon Tour i po raz kolejny zaskoczył mnie tym co przygotował dla swoich fanów.
Jeszcze przed rozpoczęciem koncertu całe wydarzenie było owiane swego rodzaju tajemnica. Na środku sceny znajdywało się pudełko, którego ściany stanowiły zasłony. Na nich w trakcie występów były niejednokrotnie wyświetlane różnego rodzaju symbole jak i obrazy. Na samym początku rozbrzmiał głos Michała, który poprosił zgromadzoną publikę, aby odłożyła telefony, nie nagrywała występów tylko skupiła się na tzw tu i teraz. Dodatkowo zapowiedział, że nie będzie to wesoły koncert, ponieważ on sam jest smutny. Nie ukrywam, wzbudziło to bardzo moją ciekawość.
Wszystko nabierało jednak coraz większego sensu z każdym kolejnym numerem. Artysta chciał bowiem przekazać jedną główną myśl, a raczej przestrogę – Ziemia umiera. W trakcie niektórych utworów można było przeczytać różnego rodzaju negatywne ciekawostki o tym, jak bardzo w ciągu ostatnich kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu lat ludzie przyczynili się do niszczenia naszej planety. Jestem pewien, że każda z zebranych osób miała w tym momencie chociaż chwilę refleksji nad tym, czy sama się do tego nie przyczyniła.
W trakcie koncertu większość utworów była prezentowana w bardzo odmiennych aranżacjach. Wśród moich ulubionych z pewnością znalazły się Dreamer oraz Jesteś Bohaterem. Nie stałem się jednak wielkim fanem Color Of Your Life w akompaniamencie akordeonu. Zwyczajnie nie przepadam za tym instrumentem więc w tym wypadku wolałbym usłyszeć oryginał bądź wersję akustyczną np. z gitarą czy pianinem.
Podczas koncertu Michał pokusił się również o zaśpiewanie Alei Gwiazd, która naprawdę wciskała w fotel. Ciarki jednak miałem cały czas podczas słuchania Dziwny Jest Ten Świat w wykonaniu Szpaka. Jako że już miałem okazję słyszeć go na żywo, dobrze wiem jak niesowitym wokalem dysponuje. Ten utwór słyszałem w jego interpretacji na żywo po raz pierwszy i nadal nie potrafię, a nawet nie chcę wyrzucić go z pamięci.
Podczas mowy końcowej Michał dokładnie wyjaśnił wszystkim zgromadzonym co było celem tej trasy i jej tematem przewodnim. Wielokrotnie zaznaczał, że musimy zacząć poważnie dbać o naszą planetę, bo możliwe, że nie jesteśmy już w stanie zatrzymać procesu jej umierania, jednak wciąż możemy go spowolnić. Później postanowił również usiąść na chwilę i wysłuchać kilku próśb czy też pytań od wybranych fanów.
Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji usłyszeć Michała Szpaka na żywo, to macie już jedno postanowienie noworoczne. Jego koncerty są za każdym razem inne, jednak każdorazowo wzbudzają w słuchaczu ogromne emocje, a wokal artysty powala na kolana.


