Come tell me what you like, there’s no need to be shy-śpiewa Ania Leon zapraszając nas do swojego świata, a ja nie umiem jej odmówić. Dziewczyna, która wejście do branży zaliczyła śpiewając na solowej płycie Kuby Kawalca z Happysad i robiąc rework piosenki Krzyśka Zalewskiego Miłość Miłość swoim autorskim materiałem przeciera szlaki dark popu w naszym kraju.
Album Łezki powstał przy współpracy z Arkiem Koperą i Mariuszem Obijalskim i zdecydowanie może rywalizować o podium w kategorii debiut roku. Trzynaście kompozycji wypełnionych dusznym, elektronicznym klimatem w połączeniu ze zmysłowym głosem Ani, to idealna propozycja szczególnie na letnie noce.
Teksty oscylujące w tematach relacji damsko-męskich, fascynujących momentów ale i trudnych emocji są siłą Leonowicz, która w minimalistycznym kroju ubiera je w autentyczny sposób.
Tytułowy singiel, który był zwiastunem nadchodzącego wydawnictwa, jest jedną z najmocniejszych propozycji od Ani. Hipnotyczny wręcz bit i tytuł puszczający oko do słuchacza, który nierzadko doskonale wie, że przy rozstaniach pojawia się więcej niż łezki.
Jako fanka wszelakiego wprawiania ciała w ruch za pomocą muzyki jak i również piosenek z motywem tańca, uśmiechnęłam się na widok kolejnego singla jakim okazała się być pozycja Tańcz. Przeczucie mnie nie zawiodło, bo szybko został moim faworytem. Psychodelicznie skrojona muzyka, mroczny tekst i głos Leon, która doskonale wie jak zbudować napięcie.
Po dwóch zachęcających singlach, Chemistry trochę mnie…rozczarowało i nie jest to wina tego, że utwór jest zaśpiewany w języku angielskim, bo Ania radzi sobie z nim nieźle, ale przy pierwszych odsłuchach wydawał mi się dość płaski i niezapadający w pamięć. Ach, jakże się myliłam (chociaż na płycie umieściłabym ten utwór nieco niżej)! Jeśli wsłuchacie się w tekst i przypomnicie sobie emocje jakie towarzyszą właśnie tym pierwszym iskrom, poczujecie jak ciepło rozgrzewa Wasze ciało i miękkie ruchy samoistnie zaczynają kołysać Waszymi biodrami. Ale to nie wszystko! Jako bonus track Ania dorzuca Chemistry w wersji polskiej czyli Kim Chcesz i jest to zupełnie nowy tekst, a nie tłumaczenie. Podobna sytuacja ma miejsce z piosenką You N I i Maniakiem.
Na podgrzanie temperatury, dzień przed premierą krążka pojawił się kawałek Przypadki, o którym sama artystka mówi, że jest najjaśniejszym z całej płyty. Potwierdzam! Energia tego utworu spodobała mi się tak bardzo, że wylądował w moim podsumowaniu 10 piosenek, których nie możecie przegapić https://allaboutmusic.pl/10-najlepszych-nowych-utworow-ktorych-nie-mozecie-przegapic-24-06-2022/.
Druga połowa płyty, to równie emocjonalne Zamilcz, Duszno, Got2Go czy Paranoid, z czego ten ostatni jest najlepszą pozycją z czterech śpiewanych po angielsku i uprzedzam, nie jest to elektroniczny cover Black Sabbath.
Łezki zamyka Outro, gdzie mocna perkusja kontrastuje z delikatnym wokalem i pianinem, nadając całości dynamicznego wyrazu.
Ania Leon ze swoim debiutem pewnym krokiem wchodzi na polską scenę muzyczną i już chwilę po premierze melduje się w line-up’ach największych festiwali. Elektroniczny dark pop, to nowa, bardzo świeża propozycja wśród tegorocznych albumów i mam nadzieję, że szybko skradnie serca słuchaczy i rozgłośni radiowych. Czekam na solową trasę Leon i polecam ten krążek, na otarcie łezek po nieudanych relacjach, by wytańczyć emocje lub wręcz odwrotnie, na gorącą randkę, do zmysłowego tańca i cielesnych uniesień. Zapamiętajcie nazwisko, bo czuję, że ona nie wyciągnęła jeszcze wszystkich asów z kieszeni.
- Data premiery: 24 06 2022
- Single: Łezki, Tańcz, Chemistry, Przypadki

