Witamy w kolejnej odsłonie naszej serii o albumach, które nigdy nie zostały wydane.

KELLY CLARKSON – TBA (2015)
Kelly Clarkson jest nam wszystkim bardzo dobrze znana ze swoich popowych piosenek, które czasami ocierają się o rock. Zaraz po wydaniu swojego albumu zatytułowanego Piece By Piece w 2015 roku, podczas promocji albumu artystka wyznała, że nagrywała dwa albumy w tym samym czasie. Druga tajemnicza płyta miała być utrzymana całkowicie w klimacie country, który był w tamtym czasie bardzo popularny, co można usłyszeć m.in. na albumie Lady Gagi Joanne z 2016 roku, czy Younger Now Miley Cyrus z 2017 roku. Jednak Kelly nie kierowała się trendami. W wywiadzie dla magazynu „TIME” wyznała, że jej gust muzyczny jest bardzo zróżnicowany – od country po rock. Jej miłość do tego gatunku był siłą napędową dla artystki, by stworzyć album. Niestety, album nigdy nie został wydany i raczej już nie zostanie, ponieważ Kelly dawno ruszyła z miejsca i w 2018 roku wydała album Meaning Of Life. Osobiście uważam, że to wielka strata, ponieważ kilka utworów z tych sesji wyciekło do internetu i są one bardzo obiecujące. Posłuchajcie kompozycji Feel It Coming On, która jest odrzutem z sesji na album country:
EWELINA FLINTA – TBA (2015)
Ewelina Flinta zwyciężyła pierwszą edycję „Idola” Po ogromnym sukcesie jej debiutanckiego singla Żałuję, artystka wydała album Przeznaczenie, który pokrył się złotem. Następnie, w 2005 roku, pojawił się jej drugi album zatytułowany Nie Znasz Mnie, który okazał się medialną klapą. Do tej pory jest to ostatnia płyta w dorobku piosenkarki. Chociaż laureatka „Idola” koncertowała później przez jakiś czas, to w pewnym momencie zrobiło się o niej cicho. Był to okres, kiedy social media nie były jeszcze tak wszechobecne i kontakt z fanami bez bycia aktywnym zawodowo był niemożliwy, szczególnie, że artystka zawsze wolała oddzielać życie zawodowe od prywatnego i trudno mówić tu o jakichkolwiek kontrowersjach, które utrzymywałyby Ewelinę w kręgu zainteresowań mediów. Fani ciągle wyczekiwali jakichkolwiek wieści odnośnie nowej muzyki od panny Flinty, ale bez żadnego echa. Dopiero w 2008 roku piosenkarka nagrała utwór Długo i Szczęśliwie na potrzeby filmu „Zaczarowana” i wielki hit Nie Kłam, Że Kochasz Mnie z Łukaszem Zagrobelnym do filmu „Nie Kłam, Kochanie”. Później dla przeciętnego słuchacza, kariera muzyczna Eweliny umarła. Jednak w 2015 roku, artystka postanowiła podzielić się z fanami świetną wiadomością o wielkim powrocie. Na łamach serwisu muzyka.interia.pl, Flinta zapewniła, że album jest już gotowy do wydania. Niestety, na tym zapewnieniu się skończyło. Ewelina obecnie koncertuje w ramach projektu Sounds Like Women w Anglii.
ARIANA GRANDE – DEBIUT (2013), MOONLIGHT (2016) i AG4 (2017)
Po tak obiecującej i popularnej artystce jak Ariana Grande można się spodziewać, że ukrywa w szufladzie wiele kompozycji, które nigdy nie zostały wypuszczone na świat. Jednak, gdy Ariana zaczynała swoją przygodę z show-biznesem, już wtedy musiała zmierzyć się z wolą wytwórni, która jeszcze wtedy kierowała karierą artystki i budowała jej image. Chociaż jej debiutancki album Yours Truly wyszedł w 2013 roku, nie był to pierwszy album jaki nagrała. Pierwowzór jej debiutu miał być zatytułowany Daydreamin. Prace nad płyta trwały całe 3 lata i miały się na nim pojawić takie utwory jak: Put Your Hearts Up, Voodoo Love, Boyfriend Material, Pink Champagne, Nobody Does It Better czy You’re My Only Shawty (ostatecznie nagrany i wydany przez Demi Lovato i Iyaza na płycie Unbroken). W ostateczności, projekt został wycofany i wytwórnia zdecydowała, by Ariana wybrała kilka piosenek z Daydreamin i nagrała kilka innych tytułów do ostatecznej tracklisty.
W 2016 roku Ari wydała swój trzeci album Dangerous Woman. Jednak miesiące przed ukazaniem się płyty, artystka zapowiedziała, że album nazywać się będzie Moonlight. Pierwszym singlem promującym wydawnictwo miał być utwór Focus. Po porażce singla, piosenkarka postanowiła nie wydawać albumu i większość utworów nagranych na jego potrzeby została odłożona do szuflady. Na płycie Dangerous Woman pojawiły się tylko 3 piosenki z jej pierwowzoru – Moonlight, Jason’s Song i Focus na japońskiej edycji.
Kolejnym albumem nie wydanym przez artystkę (o którym wiemy) jest tak zwany przez fanów AG4. Nie wiadomo zbyt wiele o tym projekcie poza tym, że Ariana nagrywała go w 2016 roku, i że w jego skład miały wchodzić takie utwory jak: My Way, Sober i She Got Her Own. Ari wyznała w 2017 roku na jednym z Q&A na Instagramie, że album został wycofany.
LITTLE MIX – SALUTE 2.0 (2014)
Jeden z najbardziej znanych brytyjskich girlsbandów, Little Mix, też mają na swoim koncie album, którego nie było fanom nigdy posłuchać. W 2013 roku, po wydaniu drugiego albumu Salute, dziewczyny nie próżnowały. W tamtym czasie powstało ponad 100 utworów na trzecią płytę zespołu, którą fani nazywają Salute 2.0. Wiadomo, że album miał już gotową tracklistę i nawet wybrane single. Niestety, w ostatniej chwili artystki uznały, że nie podoba im się koncept płyty, i że piosenki nie są najlepsze. Kampania promującą Salute była dosyć mroczna i dziewczyny postanowiły postawić na kolory. W ten sposób album nie wyszedł. Wiadomo też, że na wydawnictwie miały pojawić się kolaboracje z Jess Glynne, Jessie J i Mariną and the Diamonds. Jedną z piosenek nagranych przez dziewczyny był też utwór Pretty Girls, który później został sprzedany Britney Spears i Iggy Azalea.
CARLY RAE JEPSEN – CURIOSITY (2012)
Kto by pomyślał, że szerzej nieznana wtedy kanadyjska artystka może mieć wycofany album? A jednak… Carly Rae Jepsen zapowiedziała swój drugi album na 14 lutego 2012. Miał nazywać się Curiosity i miał zawierać 11 piosenek. Pod koniec 2011 roku Carly wydała swój największy w karierze singiel – Call Me Maybe. Utwór miał być pierwszym singlem promującym płytę. Jednak wtedy na horyzoncie pojawił się bardzo popularny i charyzmatyczny muzyk – Justin Bieber. Zażartował raz na Instagramie nagrywając ze znanymi znajomymi video z Call Me Maybe w tle i kula śnieżna ruszyła. O Carly zrobiło się bardzo głośno, a singiel bił coraz to kolejne rekordy popularności. Wokalistka nawet grała jako suport dla Justina podczas jego trasy Believe Tour. Chociaż album był gotowy, wystawiony w pre-orderze na serwisie iTunes i data premiery była już ogłoszona, w piosenkarce coś pękło. Tydzień przed premierą album skrócono do EPki zawierającej 6 utworów. Z urywków dostępnych przed premierą na serwisie iTunes można wywnioskować, że Call Me Maybe mocno odstawało od reszty utworów, i te wycięte z projektu były bardziej w klimacie indie. 7 miesięcy po premierze EPki, artystka wydała swój album Kiss, który okazał się wielkim sukcesem.
Niestety, to nie jedyny album Carly, który został wstrzymany. Pierwsza wersja jej najnowszego albumu Dedicated miała nazywać się Disco Sweat. Piosenkarka wyjawiła w jednym z wywiadów, że po pobycie w Szwecji była bardzo zainspirowana muzyką Abby i lat 70-tych. Gdy album był już gotowy, artystka zmieniła kierunek muzyczny i postanowiła wstrzymać się z wydawaniem go. Żartowała, że zakopała ten album w ogródku, i że nigdy go nie wyda. Nie wiadomo, czy to była najlepsza decyzja, ponieważ jej płyta Dedicated nie odniosła większego sukcesu i szybko o niej ucichło. Może Disco Sweat miałby lepsze szanse na rynku? Tego się już nie dowiemy. Wiadmo, że na Dedicated pojawił się jeden utwór z sesji na niewydany album – Julien.
To na tyle w tej części. Miejcie oczy szeroko otwarte na kolejną!
