Aga Zaryan – Remembering Nina & Abbey (2013), recenzja Szymona Jaremy

Najnowszy album Agnieszki Czulak (znanej jako Aga Zaryan) zatytułowany Remembering Nina & Abbey jest bezpośrednim nawiązaniem do twórczości Niny Simone i Abbey Lincoln, czarnoskórych piosenkarek, które odznaczyły się w historii jako kobiety walczące o zniesienie dyskryminacji rasowych. Do tej pory pani Zaryan wykonywała jedynie pojedyncze utwory z repertuaru owych osobistości (np. Suzanne Niny Simone albo Throw it Away Abbey Lincoln). Tym razem jednak album wypełniony jest w całości coverami dwóch wspomnianych szych jazzowej muzyki.

Odnoszę czasem dość nieprzyjemne wrażenie, iż jazz w powszechnej opinii uchodzi za nadzwyczaj pompierską awangardę, której aktywni przedstawiciele wypadają na antypatycznych snobów pozbawionych jakiejkolwiek życzliwości. Chciałbym przestrzec czytelników przed pochopnym uznaniem tej opinii za słuszną, bowiem wielokrotnie miałem okazję się przekonać, iż ten szkodliwy stereotyp daleki jest od prawdy. Po jednym z koncertów grupy promującym najnowszą płytę naszej artystki, podczas podpisywania autografów, trafiła mi się nawet sposobność siedzenia z panią Agnieszką przy jednym stoliku i zamiany z nią kilku słów. Chcąc zdementować wszystkie te krzywdzące pogłoski, powiem tylko, że jest to bardzo miła, otwarta i łagodna osoba. Natomiast poza jej wrażliwością podziwiam również jej niesłychany talent wokalny, który niejeden raz dał memu zmysłowi artystycznemu powody do ekstatycznych porywów. W jej delikatnym głosie tkwi jakiś niebywale magiczny impet, który z potężnym magnetyzmem wprowadza uwagę słuchacza w głębiny czarujących pejzaży. Aga Zaryan za jednym rozmachem łączy w sobie takie elementy wokalne jak emocjonalność Niny Sinatry, lekkość śpiewu uobecnioną w wykonaniach Jill Barber oraz zręczność artykulacji typowej dla twórczości Diany Krall. Chociażby w pieśniach Don’t Let Me Be Misunderstood czy Lilac Wine, Aga w trakcie śpiewania wręcz głaszcze nasze doznania czułymi wpływami swojej kobiecej finezji. W utworach Wild is the Wind oraz Strange Fruit można z kolei unaocznić w głosie artystki wiele melancholijnej wylewności, która uderzająco działa na receptywność, dając perfekcyjny wyraz jazzowej atmosfery cierpienia. Lilac Wine przynosi wiele doznań podobnych, aczkolwiek w jego dalszej części akcentowane są również melodyczne przejścia sugerujące oddalanie się owego markotnego stanu. Przy nutce My Baby Just Cares For Me panuje już całkowicie klubowa atmosfera środowisk afroamerykańskich, co umożliwia też spojrzenie na bardziej kolektywistyczne aspekty jazzu. Natomiast utwory When Love Was You And Me oraz I Want a Little Sugar in My Bowl pozwala zachować pewien kompromis między minorowymi dźwiękami instrumentów, a dryfowaniem śpiewu pełnego spokoju. Tymczasem takie pieśni jak Bird Alone czy Beautiful Land przynoszą już całkowitą równowagę emocjonalną. Największy paradoks w kunszcie Agi polega na tym, iż jej głos mieni się wieloma kolorami, zachowując tym samym wyraźną jednolitość. Zupełnie jak zjawisko widma optycznego.

 Artystka już od dawna dysponowała zamiarem wydania dzieła będącego hołdem złożonym niezapomnianej stylistyce wspomnianych afroamerykańskich aktywistek i wreszcie mogła zrealizować swoje ambitne postanowienie. Pani Zaryan zawsze trzymała się dostojnej i wyrafinowanej tematyki w swojej nadzwyczajnej twórczości. Dwie poprzednie płyty artystki (A Book of Luminous Things, Księga Olśnień) były np. zainspirowane genialną poezją Czesława Miłosza, natomiast album Umiera Piękno było wydaniem z utworami upamiętniającymi Powstanie Warszawskie. Aga Zaryan wspomniała, iż podziwia swoje czarnoskóre inspiratorki nie tylko pod względem ich kariery muzycznej, ale również z uwagi na ich silną determinację w realizacji zamierzonych celów oraz na słuszność sprawy, która je obydwie mobilizowała. Nina Simone (Eunice Kathleen Waymon) dryfowała w swych wykonaniach między jazzem i bluesem, poza śpiewaniem zajmowała się grą na pianinie. Brała ona udział w przemarszach ludnościowych w latach 60., których celem była walka z nierównością na tle rasowym. Z kolei Abbey Lincoln nazywała się naprawdę Anna Marie Wooldridge, natomiast jej charakterystyczny pseudonim artystyczny nie jest z pewnością przypadkiem. Proszę zauważyć, że ta artystka jak już napomniałem, walczyła z niesprawiedliwymi segregacjami rasowymi, podobnie jak Abraham Lincoln w czasach wojny secesyjnej w Stanach Zjednoczonych. Zatem pewne powiązania imienne oraz ideologiczne piosenkarki z amerykańskim prezydentem są oczywiste. Podobnie jak Simone była ona zaangażowana w protesty w latach 60. Na płycie znalazła się nawet pieśń Niny zatytułowana Strange Fruit, która swoim lirycznym przekazem ukazuje powszechne okrucieństwo panujące w Ameryce. Ponadto w zasięgu proponowanego zbioru są piosenki nawiązujące do treści miłosnych (np. Wild is the Wind, My Baby Just Cares For Me), utwory opowiadające o zagadkowych aspektach egzystencji (Bird Alone, Who Knows Where The Time Goes), a nawet pojawił się kawałek nawiązujący do maksymy św. Augustyna, która głosi, że prawda mieszka we wnętrzu człowieka (Beautiful Land). Pomimo dość sporej przepaści między naszym współczesnym światem, a czasami gdy teksty tych piosenek były formowane przez różnych artystów (byli wśród nich m.in. Abel Meeropol, Sandy Denny, James Shelton, Gus Kahn), wybitność przekazu tych utworów z pewnością nie utraciła swej ważności.

 Biorąc pod uwagę fakt, iż Aga Zaryan na różne okazje dobiera sobie innych muzyków w zespole, ważne jest wymienienie pełnego składu, jaki został zaprezentowany w najnowszym dorobku artystki. Wokalistka zawsze bardzo gruntownie stara się określić swoje wizje twórcze i ustalić, kto mógłby je zrealizować w sposób najbardziej właściwy. W grupie można usłyszeć wykonania takich muzyków jak Geri Allen (piano), Larry Koonse (gitara), Darek Oleszkiewicz (kontrabas), Brian Blade (perkusja) oraz Carol Robbins (harfa). Jak można łatwo zauważyć, materiał na płycie konstytuują w większości niezawodne gwiazdy pochodzenia niepolskiego. Wszyscy Ci artyści stanowią prawdziwą elitę w świecie muzycznym i słyną ze swoich niebywałych umiejętności instrumentalnych. Część piosenek na płycie charakteryzuje się jakby stylistyką pośrednią między bluesowymi sekwencjami a jazzowymi improwizacjami. Będzie to przede wszystkim utwór Long As You’re Living. Zawarty w nim wyśmienity i wyrazisty akompaniament w postaci kontrabasu na początku daje ewidentnie bluesową rytmikę, która za chwilę zostaje wsparta przez typowo jazzowe trakcje melodyczne. Również śpiew Agi przechodzi płynnie pomiędzy tymi dwoma odmiennymi obszarami kompozycyjnymi. Pianino zostaje umiejętnie rozprowadzone po rozległych obszarach muzycznych, dając tym samym wspaniały popis dźwiękowych manifestacji. Pewien łącznik tych dwóch stylów muzycznych został utrwalony również na I Got Thunder (And It Rings), choć tutaj przejawy bluesa są raczej szczątkowe. W tym utworze udział rozbieżnie wklepywanych klawiszy jest zdecydowanie silniej wyakcentowany niż rytmiczne sekcje kontrabasu. Dźwięki owego instrumentu strunowego na tym kawałku podążają również w niektórych fragmentach drogą niespodziewanych wariacji, co w muzyce w przypadku tego sprzętu jest zarówno zabiegiem bardzo nietypowym, jak i niesłychanie ciekawym. Silne improwizacje na kontrabasie można również podziwiać słuchając piosenki Bird Alone, który obok wyretuszowanych gitar stanowi jedyne tło dla śpiewu Agi. Możemy również rozkoszować uszy kojącą grą na harfie, której udziałem dysponują utwory Wild is the Wind, Lilac Wine, Who Know Where The Time Goes oraz Beautiful Land. Są to odgłosy dające wrażenie sięgania anielskiej harmonii i rozszerzają wykonania o dodatkowe dekoracje wzbudzające kotłowanie się silnych emocji w odbiorcy. Nie mogło też oczywiście się obejść bez nastrojowych partii gitar, które zostały silnie zaakcentowane np. w piosence Don’t Let Me Be Misunderstood czy When Love Was You And Me. Tymczasem w trakcie słuchania krążka pojawia się również dużo okazji do podziwiania bardzo charakterystycznych uderzeń perkusyjnych, przynoszących pewną dozę artystycznego napięcia (zwłaszcza przy utworach Aves Les Temps oraz Strange Fruit).

 Sądzę, iż pani Zaryan odegrała niesłychanie ważną rolę w popularyzacji jazzu w dość szerokich zbiorowościach audytorskich czasów współczesnych, zwłaszcza w naszym kraju (choć nie tylko, bowiem wokalistka bardzo często udziela również koncertów za granicą). Biorąc pod uwagę fakt, iż środowisko muzyki typowo synkopowanej stanowi zazwyczaj hermetycznie zamknięty krąg sympatyków, będzie to z pewnością duży wyczyn. Co więcej artystka w toku swej kariery zdołała równocześnie zakonserwować tradycyjne motywy muzyczne znamienne dla wykonań tego pokroju, toteż jej sukces jest podwójny. Moja skromna osoba z pewnością należy do entuzjastów jazzu i pomijając już sławę jaką osiągnęła Aga, przyjąłem jej twórczość z równie wielkim uradowaniem, z jakim obdarzyłem odbiór dzieł takich kompozytorów jak Chet Baker, Sarah Vaughan, Diana Krall, Krzysztof Komeda czy nawet Charlie Parker. Ta płyta jest prawdziwym arcydziełem. Trzeba dodać, że zaprezentowana przez Agę interpretacja klasycznych piosenek Niny Simone i Abbey Lincoln jest nieco innym odcieniem twórczym niż wykonania jej poprzedniczek. Wszystkie utwory zostały opatrzone bardzo kobiecą i subtelną redukcją dzikości czarnoskórych artystek, więc nie każdemu może ta modyfikacja przypaść do gustu. Trzeba jednak zwrócić uwagę na uwarunkowania, w których afroamerykańskie piosenkarki wykonywały swoją sztukę. Nina i Abbey były nastawione na energiczne walki polityczne i przewroty społeczne, natomiast pani Zaryan w pewnym sensie chce udekorować ich działalność właściwą sobie wrażliwością. Zatem na materiał afroamerykańskich artystek nałożony został pewien znamienny polot Agi, co daje wprawdzie obraz nieco odmienny od pierwowzoru pełnego rewolucjonizmu, ale wprowadzający zarazem iskrę delikatnej oryginalności. Jeśli o mnie chodzi, odebrałem tę widoczną konwersję bardzo przychylnie, bowiem metodyka jazzowa miewa naprawdę wiele kontrastujących odcieni. Barwa głos pani Zaryan zawiera w sobie niesamowitą i klarowną kolorystykę będącą w stanie dotrzeć do samej głębi duszy.

Czytaj również