
Za kilka dni w ręce fanów trafi czwarty studyjny album Mariny Diamandis, która przez dziesięć lat swojej kariery była znana jako Marina And The Diamonds. Przy płycie „Love + Fear”, artystka opuściła diamenty i od teraz zaczęła sygnować muzykę imieniem i nazwiskiem. Wokalistka w dyskografii zapisała już trzy krążki. Z okazji premiery najnowszego dziecka, postanowiłem napisać artykuł, który na podstawie analizy każdego wydawnictwa muzycznego, pokaże jak wielką i ważną w przemyśle muzycznym jest Marina Diamandis i jak osiągając niewiele – osiągnęła wszystko.
Marina urodziła się i dorastała na Walii. Jako nastolatka przeprowadziła się do Wielkiej Brytanii, gdzie zaczęła szkolić warsztat muzyczny. Kilka lat później, dokładnie w 2009 roku zaczęła debiutować na europejskim rynku muzycznym. Równolegle do świadomości słuchaczy zaczęli przebijać się m.in.: Ellie Goulding, Giggs, Owl City i Hurts. Wszyscy stanęli do walki o prestiżową nagrodę BBC Music Sound Of…, w którym Marina Diamandis zajęła drugie miejsce.
Chwilę później wokalistka wydała pierwszy studyjny album. Najbardziej komercyjne wydawnictwo z zamysłu otworzyło jej drzwi do międzynarodowej sławy. Marina opisała płytę następująco: „Dzieło zainspirowane komercjalizacją, współczesnymi wartościami społecznymi oraz seksualnością kobiecą i rodzinną”, które mają być „lubiane i pożerane jako historia i teoria, która zachęca ludzi do zadawania sobie pytań”. Trudno się z tym nie zgodzić, ponieważ The Family Jewels pokazuje i lekko wyśmiewa współczesne społeczeństwo. Nie zgadza się z przepychem, konsumpcjonizmem, stereotypami i kulturą celebrycką. Pierwszą erę rozpoczął singiel Obsession, który dotknął tematyki miłości z zupełnie nowej perspektywy. W późniejszym czasie Marina wybrała następujące single: Mowgli’s Road, Hollywood, I Am Not A Robot i Oh No! Promocję zakończyło opowiadające o ciemnej stronie picia alkoholu – Shampain. Płyta z zamysłu jest mocno eklektyczna i niejednokrotnie to mocny i charakterystyczny, mocny wokal, który niektórzy kochają, a inni słysząc go – irytują się, wyznacza dynamikę. Każdy instrument gra we własnym tempie, często inną rytmikę, co paradoksalnie spaja album w całość. Dość radiowe utwory pozwoliły jej, jak na debiutantkę, zdobyć spore grono odbiorców. Marina ruszyła w solową trasę koncertową, a kilka miesięcy później supportowała Katy Perry podczas Californa Dreams Tour i Coldplay podczas Mylo Xyloto Tour. Dzięki wyrazistemu i mocnemu startowi została zauważona przez krytyków, którzy postanowili nominować ją i jej singiel I Am Not A Robot, w kilku nagrodach. Pomimo wielu wyróżnień, tylko w dwóch okazała się być laureatką – MTV Europe Music Awards: Best UK & Ireland Act i Virgin Media Music Awards: Best Newcomer. Na The Family Jewels znalazły się najbardziej ikoniczne teksty, które fani śpiewają do dziś.
Drugi krążek, na którego premierę musieliśmy czekać jedynie dwa lata, był jednym z najlepiej przemyślanych pod względem koncepcji wydawnictw w historii muzyki XXI w. Electra Heart – bo taki tytuł nosi album, to alter ego Mariny Diamandis. I tak jak przy pierwszej płycie artystka pisała wszystko sama, czasami pomagali jej niszowi songwriterzy i producenci, tak przy tym krążku sprawy w ręce wzięli czołowi producenci – Dr. Luke, Diplo i Stargate. Tym samym Marina And The Diamonds odrzuciła instrumenty żywe i przeszła na mocną, komputerową elektronikę. Do stworzenia wydawnictwa zainspirowała ją era platformy Tumblr. Ta platforma pozwoliła jej dotrzeć do nowych odbiorców i stać się swojego rodzaju ikoną tego serwisu. „Electra Heart jest antytezą wszystkiego, co reprezentuję. Celem jej przedstawienia i zbudowania wokół niej całej koncepcji jest to, że opowiada się ona za skorumpowaną stroną amerykańskiej ideologii, a właściwie za jej zepsuciem. Mój najgorszy strach – to strach, z którym spotykają się wszyscy – utrata swojego „ja” i stawanie się próżną osobą. A to bardzo często staje się, gdy jesteś bardzo ambitny.” To była najbardziej dochodowa i sukcesywna era w karierze wokalistki. Zrodzona z amerykańskich archetypów (pani domu, królowa piękności, burzycielką spokoju i próżną nastolatką) Electra Heart przyszła na świat 8 sierpnia 2011 roku – w dniu premiery teledysku do Fear And Loathing, pierwszej z jedenastu części. W klipie widoczna jest przemiana w alter ego. Dokładnie tego samego dnia, dwa lata później era została zakończona – ostatnią częścią układanki.
Nazwa nowej osobowości wzięła się z poezji Arystotelesowskiej – Marina zauważyła wiele paraleli pomiędzy tragedią Grecką a Hollywood. W jednym z wywiadów wyznała: „To idealne połączenie greckiej historii i amerykańskich pin-up’ów. „Electra” oznacza dokładnie to samo, co moje drugie imię, Lambrini – ten, który jest pełen światła. „Heart”, tutaj chodziło o pokazanie odcięcia od serca, uczuć i bycia zbyt dumnym, do pokazania tego.” Artystka uśmierciła swoje alter ego. Pomimo że fani chcieliby powrotu Electry Heart, to Marina And The Diamonds wyraźnie podkreśliła, że nigdy się to nie stanie. Powodem jest fakt, że w procesie tworzenia materiału artystka nie miała zbyt dużego wpływu na brzmienie i kształt materiału. Rok rocznie słuchacze wokalistki obchodzą urodziny i śmierć alter ego. Do dziś powstały dziesiątki memów, które zostają wyciągnięte z archiwum właśnie 8 sierpnia. Warto wspomnieć, że podczas tej trasy koncertowej Marina miała wystąpić w Polsce, jednakże koncert został odwołany.
Przy płycie Froot, Marina odzyskała pełną kontrolę nad brzmieniem materiału. To spodobało się krytykom, którzy uznali, że produkcje materiału zebranego na trzecim albumie są bardzo dobre. Recenzenci docenili także jej walory wokalne. Tutaj, podczas promocji, też przyjęto pewną strategię. Artystka ogłosiła projekt „Froot Of The Month”, który zakładał premierę sześciu utworów przed oficjalną premierą płyty, która miała trafić do sprzedaży 6 kwietnia 2015 roku. Finalnie krążek trafił do sprzedaży wcześniej, 13 marca. Swój pomysł wokalistka tłumaczyła tak: „Opracowałam strategię „Froot Of The Month”, żeby móc wydać taką muzykę, jaką chcę. Nie patrząc na to, co może sprawdzić się pod kątem komercyjnym”. Wyraźnie można zauważyć, że fala, na której znajdowała się Marina Diamandis przy Electra Heart, opadła. Piosenki nie miały wiele wspólnego z komercją i nie było tam żadnego, potencjalnego hitu radiowego. Sam materiał nie do końca był mroczny. Artystka wyznała, że płyta jest pełna refleksji i w pewnym stopniu skupia się na celebrowaniu radości z wnętrza siebie. Połowa płyty opowiada o relacji, którą musiała zakończyć. Spekuluje się, że utwór Better Than That opowiada o Ellie Goulding, która odbiła jej ówczesnego chłopaka. Nigdy nie powiedziała tego wprost, ale fani szybko połączyli fakty. Inne źródła mówią, że Marina zbierała inspiracje na płytę, podróżując po całym świecie. Jedna piosenka – Immortal, powstała rzekomo dzięki Polsce. Podczas pobytu w Warszawie wokalistka odwiedziła wiele miejsc, między innymi zabytki i pomniki. Pod jednym z nich usłyszała słowa, które natchnęły ją do napisania tej kompozycji. W kwietniu 2016 roku Marina podziękowała wszystkim za wspólną podróż i stworzenie płyty Froot. „Osiągnęłam tak wiele rzeczy, które próbowałam osiągnąć przez wiele lat. Teraz zrobię sobie małą przerwę, żeby skupić się i zasmakować innych rzeczy. Byłam w trasie od siedmiu lat. To było dla mnie niesamowitym, naprawdę niesamowitym doświadczeniem. Nie jest to pożegnanie na zawsze, tylko na krótką chwilę”.
Krótka chwila trwała trzy lata. W trakcie tej przerwy Marina podróżowała po świecie, zbierała inspirację i kooperowała z naturą. Ta podróż zainspirowała ją nie tylko do stworzenia melancholijnego singla Handmade Heaven, ale także całego wydawnictwa – Love + Fear, którego premiera już 26 kwietnia. Artystka zaskoczyła fanów dwukrotnie. Najpierw tym, że odcięła się od pseudonimu Marina And The Diamonds i zaczęła sygnować muzykę swoim nazwiskiem, a później rozdzieleniem albumu na dwie EPki, z czego pierwsza część – Love trafiła niespodziewanie do sprzedaży 4 kwietnia. „Pomyślałam sobie, dlaczego miałabym nie stworzyć dwóch kolekcji piosenek, które tworzą całość? Po tym jak to zrobiłam i kilkukrotnie przesłuchałam materiał, zauważyłam, że większość piosenek można podzielić na dwie kategorie: te pochodzące z miłości i te pochodzące ze strachu”. Pomysł na podział Love + Fear wziął się od słów Elisabeth Kubler-Ross: „Są tylko dwie emocje: miłość i strach. Wszystkie pozytywne emocje pochodząca z miłości, wszystkie negatywne ze strachu. Nie możemy czuć tych dwóch emocji jednocześnie, w tym samym czasie. Są przeciwstawne”.
Premiera całej kolekcji Love + Fear już w ten piątek, 26 kwietnia 2019 roku. Marina na przestrzeni swojej dziesięcioletniej kariery pokazała, że jest artystką niezależną, twardo stąpająca po ziemi. Artystką, która nigdy nie stoi w miejscu, ciągle się rozwija i szuka inspiracji w ludziach, naturze i we współczesnym świecie. Pomimo że jej twórczość nie zdobywa list przebojów i najważniejszych nagród muzycznych, to Marina Diamandis bez wątpienia zdobyła coś więcej – szacunek ludzi.
To wielka i ambitna wokalistka, która swoim słowem zmienia społeczeństwo i ich myślenie. Ma oryginalny pomysł na siebie i jest autentyczna. Jej szczera twórczość sprawiła, że do dziś wokalistka ma miliony oddanych fanów na całym świecie. Fanów spragnionych nowej muzyki i możliwości usłyszenia studyjnego materiału na żywo. Taką okazję będą mieli Polscy fani, ponieważ Marina po raz pierwszy wystąpi w naszym kraju już 4 lipca, podczas Open’er Festival w Gdańsku.
