„Jestem księżniczką własnego chaosu”. Wywiad z Mariką

fot. Alan Kępski i Maciej Domagalski

Marika to kobieta o stu wcieleniach. Nazywana Panią Naczelnik, stała się w naszym kraju Pierwszą Damą Reggae i czołową przedstawicielką tej stylistyki. Z powodzeniem prowadziła The Voice of Poland, gdzie poznaliśmy jej kolejną odsłonę. Zaraża nas swoim pięknym uśmiechem i pogodą ducha. Zobaczcie co powiedziała naszemu portalowi!

Łukasz Jaćkiewicz: Po raz kolejny wzięłaś udział w projekcie Panny Wyklęte. Czym dla Ciebie jest ten projekt i dlaczego zdecydowałaś się w nim wziąć udział?

Marika: Jestem człowiekiem, który nie żyje w próżni. Myślę, że wypada wiedzieć skąd się wywodzi i jaką się nosi historię, jaką historię noszą ludzie, z którymi żyję, budynki, które mnie otaczają. Panny Morowe i Wyklęte to mówienie o polskiej historii z perspektywy kobiecej wrażliwości i doświadczeń. Mniej faktograficzne, bardziej emocjonalne.

Łukasz Jaćkiewicz: Na płycie Panny Wygnane znalazł się utwór „Piosenka o Wojtku”, do którego napisałaś sama tekst. O czym opowiada utwór, co chciałaś przekazać słuchaczom? Ta tematyka jest Ci bliska?

Marika: W tym ostatnim projekcie zajęliśmy się losami żołnierzy wygnanych. Kiedy czytałam biografię, duże wrażenie zrobiły na mnie historie jedynej cichociemnej – Elżbiety Zawackiej, niezwykła kobieta! Podobnie z dużą ciekawością czytałam o ogromnym społecznym zaangażowaniu Ordonki, o którym nie miałam pojęcia, ale też poruszyły mnie losy generała Maczka, pozbawionego na wiele lat przez komunistyczne władze polskiego obywatelstwa, generała, który został barmanem. Miś Wojtek może nie zalicza się w poczet „wybitnych ludzi”, ale jest istotą niezwykle inspirującą. Ta „nadzieja na czterech łapach” podkusiła mnie do napisania antywojennego manifestu na tę płytę. Bo to jest w gruncie rzeczy manifest antywojenny.

Łukasz Jaćkiewicz: W utworze zostaje wykorzystany unikatowy instrument o nazwie duduk. Skąd pomysł na jego użycie i w jakich okolicznościach go poznałaś?

Marika: DUDUK… Zakochałam się w tym instrumencie, gdy usłyszałam grającego na nim Tomka Busławskiego zwanego Buslavem. Duduk to taki trochę flet zrobiony z morelowego drewna, ma podwójny stroik i brzmi ciut jak klarnet, a ciut jak saksofon, ma ponad 1500-letnia tradycję, pochodzi z Armenii, ale graja na nim i Turcy i Gruzini i Azerowie. Zaprosiłam Buslava do zagrania ze mną w „Piosence o Wojtku”, bo czułam że tęsknota w brzmieniu tego instrumentu i wrażliwość i mądrość, z jaką Tomek na nim zagra, bardzo dobrze oddadzą sens utworu. Nie myliłam się.

fot. Bartek Muracki

Łukasz Jaćkiewicz: Piosenka sama w sobie jest bardzo współczesna i tym samym lżejsza. Myślisz, że jest to alternatywa dla typowo patriotycznych pieśni, które Polacy często omijają szerokim łukiem?

Marika: Alternatywa? Myślę że tak. Zresztą dociera do mnie sporo takich szkolnych wykonań, z akademii i przedstawień gimnazjalnych i licealnych, wykonań naszych piosenek z „Panien”. Młodzi ludzie są ciekawi historii, ale chcą też żeby mówić do nich o niej zrozumiałym dla nich językiem. Te piosenki żyją. Nie tylko na koncertach, ale i w szkołach. To wspaniała rzecz!

Łukasz Jaćkiewicz: Każda artystka na płycie sama napisała tekst do swojej piosenki. Ta płyta dzięki temu staje się bardziej osobista i autentyczna, a zarazem pokazuje różne oblicza Polaków?

Marika: Od początku zależało nam na pisaniu przez pryzmat własnych, dzisiejszych doświadczeń. Historia nie opowiada o jakichś innych ludziach, różnych od nas, jakiejś innej kategorii człowieka. To byli tacy ludzie, jak my. Podobnie do nich jesteśmy zdolni do pięknych i beznadziejnych zachowań. Zdobywając wiedzę o nich, zdobywamy ją o sobie. O człowieku w ogóle.

Łukasz Jaćkiewicz: A jak postrzegają te projekty Twoi fani? Cieszą się, że ich Pani Naczelnik bierze w tym udział?

Marika: Ogromna większość fanów podziela mój stosunek do spraw historii. Kilka osób zamyka się w myśleniu o historii jako przestrzeni upolitycznionej. Nie przywiązywałabym do tego wielkiej wagi.
Najważniejsze, ocalić od zapomnienia ludzkie myśli, emocje, ludzkiego ducha. To jest cel pisania tekstów i piosenek. Polityka nie ma dla mnie znaczenia. Nie kibicuje żadnej frakcji.

Łukasz Jaćkiewicz: W Twoim życiu zawodowym wiele się dzieje. Znajdujesz czas na nagrywanie nowych piosenek? Kiedy możemy spodziewać się Twojego nowego materiału?

Marika: Muzyka jest najważniejsza, a nowa płyta powstaje, ale nie zamknęłam się na głucho w studio. Gram też koncerty i żyję. Robię różne rzeczy. Ja jestem księżniczką chaosu i chyba z tą symultanicznością wielu aktywności już się jakoś ułożyłam.

Łukasz Jaćkiewicz: Będzie on zbliżony do poprzedniej płyty czy będziesz starała się przemycić do niego trochę innej stylistyki i brzmienia?

Marika: Na nowej płycie na pewno będzie dużo elektroniki i poszukiwań brzmienia, ale będą też rzeczy dla mnie najważniejsze: dobre teksty (po polsku) i melodie. Piosenki ;)

Łukasz Jaćkiewicz: W międzyczasie trasa koncertowa z L.U.C.’em. To właśnie na koncertach przekazujesz swoją energię, to na nich czujesz się spełnioną artystką?

Marika: Bez koncertów więdnę jak goździk. Koncerty to zdecydowanie mój żywioł. Daleko bardziej niż studio muzyczne, radiowe i telewizyjne. Żywi ludzie. Chemia. Interakcja.

Łukasz Jaćkiewicz: Byłaś prowadzącą w The Voice of Poland i SuperSTARcia. Kręci Cię praca w telewizji? Lubisz obcować z innymi artystami i początkującymi wokalistami?

Marika: Telewizja to było niezłe doświadczenie. Dużo się dzieje na planie takiego programu. Ale jak bardzo kocham prawdziwe, szczere emocje, mam problem jeśli coś jest reżyserowane, na dłuższą metę ja się nie nadaję do takiej roboty. Nie umiem grać. Ale doświadczenie ekstra. No i warto wnosic jakieś światełko, prawdę, spontaniczność wszędzie gdzie się idzie, wiem, że moja praca w TV miała sens, ale bardziej mi tęskno do radia!

Łukasz Jaćkiewicz: Jakie masz plany na zbliżający się rok, co chciałabyś zrealizować?

Marika: W tym roku spodziewajcie się premier! Rąbka tajemnicy uchylamy już na koncertach „Spragnieni lata” bo gramy premierowe numery. Ludzie na nie wspaniale reagują, więc jestem bardzo dobrej myśli.

Czytaj również