VA – I’ll Be Home For Christmas EP (2014), recenzja Zuzanny Janickiej

Wytwórnia Epic Records postanowiła zaktywizować nieco swoich podopiecznych, a przy okazji troszkę zarobić, bo nie trzeba być wybitnym ekonomistą, by zauważyć, że przed Świętami wszystko sprzedaje się lepiej. A gdybyśmy dołożyli do tego zwiększone w ostatnich tygodniach roku zainteresowanie utworami traktującymi o Bożym Narodzeniu, otrzymalibyśmy odpowiedź na pytanie, co niezwykłego, pod dowództwem producenta L.A Reida, przygotować dla nas mogła wytwórnia Epic. Pod koniec listopada do cyfrowej sprzedaży trafił mini album I’ll Be Home For Christmas EP. Czy naprawdę jest to krążek, który powinniśmy zaprosić do swojego domu?

Amerykańska wytwórnia pod swoje skrzydła wzięła takie wokalistki jak Ciara, Avril Lavigne czy Mary J. Blige. Wśród solistów uwagę zwracają na siebie Andre 3000, Olly Murs i Future. Zespoły reprezentują m.in. Sade i Modest Mouse. Do współpracy przy bożonarodzeniowej epce zaproszono jednak zupełnie inne gwiazdy. Połowa płyty należy bowiem do artystów nie grzeszących długim stażem na scenie muzycznej (Meghan Trainor, Fifth Harmony, A Great Big World). Drugą część tworzą zaś cenione od lat wokalistki, które nie mają większych komercyjnych sukcesów na koncie (Fiona Apple, Sara Bareilles, Tamar Braxton). Młodość czy doświadczenie? Kto zabłysnął, a kto powinien się za siebie wstydzić?

Formowanie przez jurorów wokalnych zespołów w talent show X-Factor jest dość popularnym przedsięwzięciem. Wielka Brytania ma One Direction i Little Mix, USA zaś Fifth Harmony – girlsband, złożony z pięciu plastikowych dziewczyn. Na epce I’ll Be Home For Christmas EP otrzymały do zaśpiewania aż dwie kompozycje. I to diametralnie od siebie różne. Najpierw próbowały (z marnym, niestety, skutkiem) udawać Mariah Carey w jej przeboju All I Want For Christmas Is You, później zaproponowały nam płaskie, pozbawione emocji Noche De Paz, czyli hiszpańskojęzyczną wersję pięknej kolędy Cicha noc. Nieco lepiej wypadła znana z hitu All About That Bass Meghan Trainor. Wokalistka zaimponowała mi tym, że nie bawiła się w nagrywanie coverów, ale sama napisała utwór inspirowany Świętami. I’ll Be Home to balladowa, ale dość nudna i pozbawiona wyrazu piosenka. Do pozytywnej, kolorowej Meghan dużo bardziej pasowałyby kawałki w stylu Underneath the Tree Kelly Clarkson. Autorską kompozycją zaskoczyły również Sara Bareilles i Ingrid Michaelson. Choć ich spokojne Winter Song ma już ładnych parę lat, nie straciło na aktualności. Podoba mi się to, że numer ten nie brzmi jak typowa świąteczna piosenka. Jest minimalistycznie, skromnie.

https://www.youtube.com/watch?v=42zGEQIBBG0

Znacznie wcześniej zapoznać się mogliśmy również z utworem Tamar Braxton. Radosna, skoczna wersja Sleigh Ride trafiła bowiem na jej ubiegłoroczny krążek Winter Loversland. Nieco więcej lat (bo już jedenaście) ma przyjemny, pogodny cover Forsty the Snowman w wykonaniu Fiony Apple. Na zakończenie, twórcy świątecznej epki Epic Records proponują nam piosenkę, z którą nigdy wcześniej się nie spotkałam, choć napisana została już na początku lat 50. I Want a Hippopotamus for Christmas, nagrane przez duet A Great Big World, jest najmocniejszym punktem I’ll Be Home For Christmas EP. Po prostu – właściwy zespól z właściwym utworem. Kompozycja pasuje do Iana i Chada idealnie. Taka właśnie ich muzyka jest na co dzień – z indie popowym zacięciem, nieco teatralna i lekko orkiestrowa.

Spodziewałam się czegoś lepszego. Liczyłam, że dostaniemy naprawdę ciekawą (zestaw gwiazd w końcu wygląda dość atrakcyjnie) świąteczną kompilację. Stworzoną z pasją, zaangażowaniem. Niestety, Epic Records poszła na łatwiznę, umieszczając tu kilka znanych od lat piosenek i dopychając całość słabymi popisami Fifth Harmony i przynudzającej Meghan Trainor. Ale cóż… grunt, że dziura w budżecie mogła zostać małym kosztem załatana… .

i'll be home for christmasjpg

Czytaj również