Matt MGinn – Coldplay. Życie w trasie (2014), recenzja Zuzanny Janickiej

Jakie jest marzenie każdego fana? Wybrać się na koncert ulubionej kapeli. Brytyjska grupa Coldplay sympatyków ma pod każdą szerokością geograficzną. Cechą charakterystyczną formacji są nie tylko piękne, ponadczasowe piosenki, ale i widowiskowe koncerty. Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wielkim przedsięwzięciem jest zorganizowanie trasy koncertowej? Jeśli nie – książka Coldplay. Życie w trasie autorstwa Matta McGinna jest dla was.

Kim jest autor tej lektury? Matt McGinn jest facetem kochającym muzykę. Grał na gitarze w kilku zespołach, ale nic wielkiego z tego nie wynikało. Postanowił więc dorabiać sobie jako roadie. Kto to jest?

Mężczyzna (lub kobieta) w czarnym T-shircie i niebieskich jeansach, który robi różne rzeczy dla zespołu. Często chce mu się pić.

Tak charakteryzuje samego siebie Matt. W połowie lat 90. został poproszony przez początkujący, nieznany wówczas zespół Coldplay o pomoc przy instrumentach i samej organizacji jednego z ich pierwszych koncertów. Tak zaczęła się jego przygoda z brytyjską formacją, która z roku na rok stawała się coraz bardziej popularną grupą.

Książka McGinna obejmuje okres od początku działalności Coldplay do pamiętnego show na Wembley w ramach trasy Viva la Vida Tour w 2009 roku. Widzimy więc, jak długą drogę musiał przejść zespół. Od koncertów w lokalnych pubach po największe stadiony świata.

Podoba mi się to, że Coldplay. Życie w trasie nie jest suchą lekturą przepełnioną faktami o zespole, które każdy z nas potrafi w mgnieniu oka wyszukać na Wikipedii. Matt skupia się na tych, których zazwyczaj podczas wspaniałych koncertów Brytyjczyków nie widać – obsłudze technicznej. Bez ich ciężkiej pracy nie odbyłoby się żadne show. Wykonują kawał dobrej, ale i ciężkiej roboty. Rozstawiają sprzęt; dbają, by wszystkie instrumenty brzmiały jak należy. McGinn opisuje w swojej książce różne koncertowe przygody. Wspomina emocje, jakie towarzyszyły Coldplay i ich ekipie przed debiutem w roli headlinera podczas festiwalu Glastonbury (2002 rok). Przypomina występy, mające pomóc zespołowi w przebiciu się na amerykańskim rynku (podczas jednego z nich Chris trafiony został w czoło płytą cd). Takich smaczków jest w książce Coldplay. Życie w trasie dużo więcej.

Spodobał mi się rozdział traktujący o powstawaniu trzeciej studyjnej płyty Coldplay X&Y. Matt do studia został zaproszony przez gitarzystę zespołu – Johnny’ego Bucklanda. Chociaż dziś krążek ten jest ceniony przez fanów i wielu nie wyobraża sobie twórczości Coldplay bez takich piosenek jak Fix You, Talk czy What If, materiał na album powstawał w bólach. Swoją cegiełkę w budowanie tego krążka dołożył i sam McGinn. Jego gitarowy riff wykorzystany został w otwierającej album piosence Square One.

Dla mnie książka Coldplay. Życie w trasie jest nie tylko zbiorem kilku ciekawostek o ulubionym zespole, ale przede wszystkim czymś, co otworzyło mi oczy. Po raz pierwszy zdałam sobie sprawę, że żaden koncert by się nie odbył bez pomocy i czujnego oka techników. Pouczająca lektura.

Podsumowując
Redakcja
Czytelnicy
Zagłosuj tutaj!
Ogólna ocena
8.1

8.1

Ocena
Ocena
Oceniłeś już

Czytaj również