Oni mogą być gwiazdami, Volume 2. Wywiad z Łukaszem Szuba, uczestnikiem The Voice of Poland 3

Łukasz Szuba podczas przesłuchania w ciemno zaśpiewał utwór A Song for You. Jego wykonanie spodobało się Edycie Górniak oraz Markowi Piekarczykowi. Łukasz postanowił wybrać Marka. Zapraszam na krótki wywiad z Łukaszem.

Łukasz jest absolwentem Instytutu Jazzu w Nysie, na specjalności Wokalistyka Jazzowa. Obecnie studiuje też na kierunku pedagogika na Uniwersytecie Opolskim

Marta Mrowiec: Kim jest Łukasz Szuba?

Łukasz Szuba: Chłopak z Opola. Raczej miły gość.

Marta Mrowiec: Kiedy byłem małym chłopcem marzyłem o…

Łukasz Szuba: junaku mojego Taty

Marta Mrowiec: Gdyby nie muzyka to…

Łukasz Szuba: Pewnie na poważnie zająłbym się akrobatyką sportową i byłbym teraz na igrzyskach olimpijskich. Nie wiem. Nie znam odpowiedzi.

Marta Mrowiec: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?

Łukasz Szuba: W moim domu muzyka po prostu zawsze była. To była pewna norma. Rodzice są umuzykalnieni, starsze rodzeństwo też. Naturalna kolej rzeczy. Nie było cudownego rewolucyjnego przełomu. Był tylko moment, w którym uświadomiłem sobie, że to sposób na kreowanie swojej rzeczywistości.

Marta Mrowiec: Gdybyś miał wymienić 3 swoich idoli muzycznych, kto by to był?

Łukasz Szuba: Absolutny numer jeden – Grzegorz Turnau.

Miejsce drugie – Leszek Możdżer

Trzecie (po burzliwej naradzie z sobą samym) ex aequo – Sting / Krzysztof Napiórkowski

Marta Mrowiec: Mogliśmy Cię zobaczyć w X Factorze, gdzie brałeś udział z Soul City. Dalej tworzysz z Soul City? Co dzisiaj dzieje się z tym zespołem?

Łukasz Szuba: Oczywiście, że dalej gramy razem! Być może mniej o nas ostatnimi czasy słychać, ale jak najbardziej nie zniknęliśmy. Nasze plany zostały nieco pogmatwane przez osoby trzecie, ale za chwil kilka wrócimy ze zwiększoną mocą rażenia.

Marta Mrowiec:Czy kariera solowa to odskocznia od zespołu czy rozstaliście się na zawsze?

Łukasz Szuba: Przede wszystkim nigdy się nie rozeszliśmy. Każdy z Nas oprócz tego, że tworzy Soul City, działa na tzw. własną rękę. Nasz zespół to zupełnie niezależna od naszych solowych projektów łajba pełna zaprawionych w boju wilków morskich! Argh!

Marta Mrowiec: Twoim mottem jest zdanie „Nie zapomnij tekstu!” Często Ci się zdarzało / zdarza zapomnieć tekstu podczas występu? Co wtedy? Umiesz improwizować?

Łukasz Szuba: Takie rzeczy się zdarzają. Póki co moje patenty na ratowanie sytuacji dobrze funkcjonują. Rzadko zdarza się potrzeba użycia ich, ale jak na razie – zostanie to moim tajnym mykiem na scenie : )

Marta Mrowiec: Oprócz muzyki jeździsz na deskorolce – czy masz na swoim koncie jakieś sukcesy w tej dziedzinie?

Łukasz Szuba: Ciężko mówić o sukcesach na deskorolce. To na szczęście nie jest dziedzina sportu, w której wybiera się mistrza Polski, Świata czy Uniwersum. To setki ludzi w tym kraju i miliony na świecie, których łączy ta sama pasja. Owszem zdarzyło mi się wygrać jakieś zawody, ale nie jest to wymierne w pojęciu „sukces”. Moim małym wielkim sukcesem jest to, że cały czas jestem w jednym zdrowym kawałku i nie muszę się martwić o to w czym i na czym jeździć, dzięki wsparciu Egzul Skateboarding i Nike.

Marta Mrowiec: A jakieś inne sukcesy (oprócz drugiego miejsca w jedzeniu jabłek ze sznurka ;) ) powiedzmy bardziej muzyczne?

Łukasz Szuba: Na pewno zaproszenie od Jacka Mełnickiego do śpiewania w Opole Gospel Choir. Lepiej trafić nie mogłem. Praca z OGC naprawdę bardzo rozwinęła moją świadomość dźwięku i pokazała, że można muzykować w tak dużej grupie bez rywalizacji i wyścigu szczurów, co niestety jest coraz rzadziej spotykane na naszym rynku muzycznym. W połączeniu tych ludzi z geniuszem muzycznym Jacka Mełnickiego otrzymałem atomową bombę muzyczną!

Marta Mrowiec: Komponujesz własną muzykę oraz piszesz teksty. Masz zatem już jakiś materiał na swój krążek?

Łukasz Szuba: Myślę, że tak. Codziennie pracuję nad tym co już kiedyś wielokrotnie chowałem do szuflady. Nabieram przekonania, że czas najwyższy zaryzykować i wystawić swoją twórczość na światło dzienne. Do tej pory ciągle tkwiły mi z tyłu głowy jakieś chore obawy o to czy to na pewno jest dobre, gdzie jest granica kiczu, a gdzie sztuki. Teraz już wiem, że moje utwory to te parę słów, którymi chcę się podzielić. Co się z nimi stanie, kiedy wypuszczę je na wolność? Tego nie wiem i nie jestem w stanie pokierować. Obroni się lub nie. Wolność jest trudnym środowiskiem do przetrwania, ale da się z nią żyć : )

Marta Mrowiec: Jeżeli kiedyś w przyszłości wydasz płytę to jaka ona będzie, w jakich gatunkach czujesz się najlepiej?

Łukasz Szuba: Szczerze mówiąc to nie potrafię umieścić mojej muzyki w jakimś konkretnym gatunku. Jak na razie to większość mojej twórczości kręci się wokół spokoju i niepośpiechu.

Marta Mrowiec: Dlaczego zdecydowałeś się na udział w The Voice of Poland? Czego oczekujesz po udziale w programie?

Łukasz Szuba: Pierwszym powodem mojego uczestnictwa w programie było zwalczenie moich osobistych demonów – braku pewności siebie. Chyba potrzebowałem dobrowolnie wystawić się na próbę. Na to, żeby publicznie poddać się ocenie jako solista. Wystarczył jeden etap przesłuchań w ciemno, a w mojej głowie pootwierało się wiele nowych drzwi, o których istnieniu nie miałem pojęcia!

Teraz mam pewność, która droga jest moją drogą i konsekwentnie zamierzam nią iść.

Marta Mrowiec: Dlaczego wybrałeś Marka Piekarczyka na swojego trenera?

Łukasz Szuba: Nie będę wymyślał. Nie ukrywam, że owszem, znam trochę z twórczości TSA, jednak osoba Marka nie jest mi bliżej znana. Z Edytą Górniak miałem już okazję współpracować (razem z Opole Gospel Choir). Ciekawość zaprowadziła mnie więc do drużyny Marka.

Marta Mrowiec: Załóżmy, że wygrasz The Voice of Poland, co zmieni się w Twoim życiu?

Łukasz Szuba: Pewnie niewiele : ) Niezależnie od wyniku mojego udziału, zamierzam uczciwie pracować nad swoją karierą muzyczną. Wygrana na pewno może tą drogę, skrócić, tylko nie wiem czy jestem na tyle gotowy, żeby dojechać do celu ekspresem. Czasami podróż osobowym daje Ci więcej czasu na określenie, co zrobisz, gdy osiągniesz cel.

 

Więcej na temat Łukasza przeczytacie na jego Facebookowym profilu: Łukasz Szuba

All About Music dziękuje za rozmowę i życzy samych sukcesów.

Przepytywany: Łukasz Szuba

Przepytująca: Marta Mrowiec

Czytaj również