Ekskluzywny wywiad z Marceliną

Z muzyką spotykamy się na co dzień. Jednak nie zawsze jest ona na tyle komercyjna, aby była puszczana w każdym znanym radiu. Marcelina jest przykładem artystki, która podąża własną ścieżką muzyczną. Tworzy to co czuje, nie to co wymaga rynek muzyczny. W dniu dzisiejszym mieliśmy okazję z nią porozmawiać. O jej nowej płycie, o współpracy z Piotrem Roguckim, zobaczcie zresztą sami…

Marcelina to młoda i utalentowana polska wokalistka, która zadebiutowała albumem zatytułowanym po prostu Marcelina, z 2011 roku. Kilka dni temu do sklepów muzycznych trafił jej najnowszy album Wschody / Zachody, który promuje tytułowa piosenka. W tym tygodniu wokalistka będzie kręcić nowy teledysk.

Łukasz Jaćkiewicz: Spotykamy się na kilka dni przed premierą Twojej nowej płyty. Jak się czuje artysta w takim momencie?

Marcelina: Ja zawsze najbardziej czekam na ten moment kiedy dostane do ręki pudełko z płytą. To jest dla mnie jakieś takie epickie, że to wszystko co się wydarzyło przez cały czas tworzenia, spotykania się, czasem kłótni, inspirowania się, nie spania, śpiewania, grania, nagle to wszystko zamyka się w takim pudełku. To jest strasznie przyjemna chwila. Jeszcze tym razem to pudełko zaprojektowałam, więc tym bardziej na to czekałam. Ma się świadomość takiego ukończenia dzieła, że to jest  zakończenie pewnego etapu i teraz są kolejne. Czuję się bardzo dobrze. Ale też nie jest tak, że uff.. skończyliśmy. Tu ktoś pogratulował, tu recenzja, wszystko fajnie ale nie da się tak usiąść i cieszyć czy wyluzować bo trzeba teraz ćwiczyć, robić próby, ogrywać , pojechać w trasę i zagrać to jak najlepiej! i cały czas jest takie napięcie. To jest taki dobry stres.

Łukasz Jaćkiewicz:  Wschody Zachody to Twoja druga studyjna płyta. Czym różni się ona od swojej poprzedniczki?

Marcelina:  Jest ciągła ewolucja. Ja się zmieniłam, dojrzałam, przeprowadziłam, nagrywałam z innymi producentami w innym studiu. To wszystko wpływa na zmiany w tym jak brzmi muzyka. Ale to nie jest rewolucja. Jeszcze cały czas siebie odkrywam , uczę się czegoś nowego o sobie o tym świecie który mnie otacza, o tym muzycznym świecie. Ta płyta różni się brzmieniem, jest bardziej gitarowa, momentami akustyczna. Ale to nadal są piosenki i teksty opisujące jakieś skrawki mojego życia i tego co dla mnie jest ważne. A podobnie było na pierwszej płycie.

Łukasz Jaćkiewicz:  Czym więc pragniesz zaskoczyć słuchacza na tym krążku?

Marcelina:  Ja  trochę nie mam już do tego dystansu. Ciągle gramy i cały czas ten materiał się jakoś tak zmienia razem z nami. Aranże , brzmienia. Bo ciągle są inspiracje z zewnątrz. I mi się wydaje, że ta płyta wyszła nam bardzo naturalnie. Zagraliśmy tak jak lubimy, każdy wniósł coś od siebie. Ja pisałam teksty o bardzo aktualnych rzeczach dla mnie. Trochę się nie zastanawiałam czym by tu zaskoczyć czego będą oczekiwać ludzie którzy to kupią. Po prostu graliśmy sobie. Zaskakujący z pewnością jest duet z Piotrem Roguckim, który wyszedł też bardzo spontanicznie, bo nie planowaliśmy duetu na tej płycie. A tak wyszło w trakcie nagrań. Zabrakło charczącego głosu a Roguckiego bardzo lubię i tak przyszedł nam do głowy i okazało się , że to wcale nie takie niedostępne marzenie było :)

Łukasz Jaćkiewicz:  Prawie wszystkie utwory na płycie są Twoimi, autorskimi kompozycjami. Czy Twoja płyta stała się przy tym bardziej osobista? Co chciałaś przekazać tymi tekstami?

Marcelina:  To jest bardzo osobista płyta. Zawsze wylewam na papier to co mi się kotłuje gdzieś w głowie, czasem to są rzeczy o których nie umiem powiedzieć a wole zamknąć to w piosence. Piszę o sobie albo o tym co obserwuję gdzieś blisko. Ale zawsze w na tyle nie bezpośredni sposób by każdy mógł te historie przełożyć na swoje. Generalnie ten przekaz jest bardzo pozytywny.

Łukasz Jaćkiewicz:  Jak powstawały teksty do Twoich utworów. Ich proces twórczy przychodził Ci łatwo?

Marcelina:  Najtrudniej zawsze jest zacząć. Wtedy czasem pisze po pięć wersji do jednej piosenki i wszystkie wywalam albo sklejam w jedna… ale jak już powstanie ta pierwsza a ja już jestem w takim cugu myślowym.., że gdziekolwiek nie idę, czy słucham  muzyki albo rozmów ludzi wokoło, czytam gazetę, książkę.. wszędzie widzę literki, zlepki słów, ładne zdania, ładne słowa, połączenia, chodzę i to wszystko zapisuje i później mi idzie jakoś szybko już. Zawsze jak mamy gotową kompozycje z harmonią i melodia, od razu wiem o czym będzie ta piosenka.

Łukasz Jaćkiewicz:  Nie ukrywam, że miałem możliwość przedpremierowego odsłuchu płyty. Otwiera ją ciekawa kompozycja „Modlitwa o pszczołach„. O czym opowiada i dlaczego zdecydowałaś, że to ona będzie otwierała krążek?

Marcelina:  To jest taka trochę Afirmacja. Afirmowanie polega na tym, że powtarzasz sobie to czego bardzo pragniesz ale w czasie teraźniejszym. Jestem mądra, zdrowa, mam świetną pracę itd. Tutaj to dotyczy świata wokoło. Że jest on spokojny, wszystko ładnie rośnie, jest zdrowe a pszczoły nie giną.  Dobrze jest się tak nastroić z rana. Może dlatego piosenka jest pierwsza.

Łukasz Jaćkiewicz:  Słuchając dalej płyty trzeba przyznać, że płyta jest bardzo spójna mimo różnych kompozycji. Było to trudne do osiągnięcia?

Marcelina:  Wiedzieliśmy mniej więcej jakie brzmienia chcieliśmy osiągnąć. Wcześniej się spotykaliśmy i dużo słuchaliśmy różnych produkcji, każdy mówił co chciał by osiągnąć na tej płycie. Robert Cichy i Kuba Galiński, którzy produkowali płytę też mają swój styl i brzmienie, z kolei mój wokal też jest charakterystyczny. Myślę, że to właśnie wpłynęło na to że całość jest dosyć spójna.

Łukasz Jaćkiewicz:  Na pierwszy plan wysuwa się także piosenka XS And Os. Jest to jedyna kompozycja po angielsku na płycie. Nie chciałaś, aby cała płyta była po polsku?

Marcelina:  Ta piosenka jest po angielsku bo od początku linia melodyczna mi to nasuwała. Podstawiałam różne teksty polskie pod to ale melodia traciła na płynności.  Dlatego postanowiłam, że będzie bardziej naturalne jeśli ta akurat piosenka zostanie nagrana po angielsku. Lubię śpiewać w tym języku, jest bardzo miękki i melodyjny.

Łukasz Jaćkiewicz:  Karmelove to utwór nagrany z Piotrem Roguckim. Jak doszło do Waszego spotkania i współpracy?

Marcelina: To wyszło bardzo spontanicznie. Podczas nagrywania wokali do tej piosenki stwierdziliśmy, że pasował by jakiś męski, niepokojący głos. Taki który będzie zaprzeczeniem mojej barwy głosu. Powiedziałam, że Tom Waits albo Rogucki! Kuba wyjął telefon i zadzwonił do Piotra… a on się zgodził. Tydzień później spotkaliśmy się w studiu .

Łukasz Jaćkiewicz:  Jest on Twoim idolem i zawsze marzyłaś o zaśpiewaniu z nim?

Marcelina:  Bardzo lubię Roguckiego. Strasznie podobała mi się historia Lokiego , to że piosenki na płycie po kolei tworzą całą opowieść. No i finał jak Loki idzie do nieba ale nie ma się co bać o jego duszę i to gospelowe wycie! Ale też nie było tak, ze marzyłam o jakimś duecie. Jakoś nie planowałam tego na tej płycie, to wyszło samo ale bardzo się cieszę z takiego obrotu spraw. Przy okazji mogłam pracować z jednym z moich idoli.

Łukasz Jaćkiewicz:  Wschody Zachody to pierwszy singiel z Twojej nowej płyty. Od razu wiedziałaś, że to ta piosenka będzie promować album?

Marcelina:  Trochę to wszystko zadziało się od tyłu. Jeszcze wtedy nie mieliśmy dokończonej płyty. Za to pojawiła się opcja by pojechać do Maroko na surfing. Wtedy akurat pracowałam na tekstem do tego kawałka, był czerwiec, było ciepło, melodia kojarzyła mi się z jazdą kabrioletem i takim wakacyjnym czasem, ucieczką od życia zdeterminowanego zegarkiem i spotkaniami, pracą i stresem. I wtedy pomyślałam, że moi bliscy ludzie (Łukasz Zabłocki i Adam Tarasiuk) z którymi mogłabym tam pojechać kręcą takie filmy, surferskie, snowboardowe, i że moglibyśmy to wszystko połączyć. Nie myślałam jakoś długo tylko kupiliśmy bilety i pojechaliśmy tak trochę na wariata. Zrobiliśmy teledysk ale nie wzięłam pod uwagę całej machiny która towarzyszy realizacji wydania singla, wypuszczenia teledysku, papierologia itd. Wytwórnia musiała to wszystko na spokojnie ogarnąć i finalnie klip wyszedł teraz a nie wtedy kiedy myślałam, że mógł by wyjść. Ale myślę sobie, że teraz kiedy wszyscy tęsknią za słońcem i wakacyjnym luzem, ten klip świetnie się sprawdza.

Łukasz Jaćkiewicz:  Płytę zamyka bonus track, którym jest Znikam (Galinski & Cichy Remix). Chcesz tym udowodnić, że Twoje piosenki mogą mieć wiele twarzy?

Marcelina:  Hehe, nic nie chcę udowadniać. Ten remix znalazł się na Epce, która dostępna była tylko na serwisach streamingowych typu i tunes, deezer czy Wimp. Od tego remixu zaczął mi się kluć w głowie pomysł by tą płytę zrobić razem z chłopakami właśnie, bo w fajnym kierunku poszli bawiąc się tym kawałkiem. Rzeczywiście zrobiliśmy to razem więc dla uwieńczenia współpracy dodałam ten remix bo jest bardzo fajny i wart znalezienia się na nośniku. Poza tym ładnie uzupełnia płytę i jest z nią spójny.

Łukasz Jaćkiewicz:  Na płycie znajduje się 10 utworów (+ jedenasty remix). Który z nich jest Twoim ulubionym?

Marcelina:  Oj ciężko mi powiedzieć . Zależy jaki mam nastrój. W niektórych piosenkach są ważne dla mnie teksty, a z kolei w innych podoba mi się klimat, produkcja. Bardzo lubię Modlitwę o pszczoły ze względu na przekaz. Lubię też „możesz zostać” i „Łap mnie” oraz „Karmelovy” oczywiście! Ale wszystkie je lubię. Z każdą wiąże się bardzo dużo emocji i wspomnień.. jak powstała, kiedy, co sprawiło, że tekst jest taki a nie inny.

Łukasz Jaćkiewicz:  Przy nagrywaniu płyty współpracowałaś z wieloma osobami. Kto szczególnie był Ci przy tym bliski? Z kim chciałabyś nadal współpracować?

Marcelina:  Nagrywałam z bliskimi mi ludźmi. Znamy się długo i współpraca wyszła w naturalny sposób. Ale z pewnością Cichy jest takim moim starszym bratem, czasem zastępuje mi ojca. Wiele się od niego nauczyłam i nadal uczę. Przyjaźnimy się i tworzymy taka trochę rodzinę bo jego żona jest moja managerka no i przyjaciółką więc te relacje są bardzo mocne. Mieszkamy po sąsiedzku więc wpadamy do siebie na śniadania albo coś pożyczyć, wyjść razem z psami albo się pokłócić i pogodzić. Ale generalnie lubię tych moich chłopaków z zespołu. I Kubę Galińskiego i Ułana i Wojtusia i Jacka. Dream Team!

Łukasz Jaćkiewicz:  Stworzyłaś także projekt graficzny okładki. Był to jednorazowy projekt czy chciałabyś dalej realizować się także w tego rodzaju rzemiośle?

Marcelina:  Na pewno nie jednorazowy. Już się podjarałam i mam zamiar się trochę pouczyć, zrobić to oczywiście dla siebie i na swoje potrzeby ale kto wie… Może coś mi z tego wyjdzie!

Łukasz Jaćkiewicz:  Bardzo dziękujemy za wywiad. Życzymy sukcesów w dalszej karierze muzycznej. Mamy też nadzieję, że Wschody Zachody pokryją się wkrótce złotem, a nawet i platyną.

Marcelina:  Dzięki!

Czytaj również