Björk i niespodzianki na 2026 rok. Zapowiedź nowego albumu i przejęcie Muzeum Sztuki

Björk to islandzka piosenkarka, autorka tekstów i producentka. Bez dwóch zdań jest jedną z najbardziej oryginalnych artystek XXI wieku, co pokazuje przez swoje niekonwencjonalne podejście do tematyki muzyki łącząc liczne gatunki, bawiąc się wyglądem scenicznym nadając mu niemal teatralnego wydźwięku, a także korzystając z niecodziennych instrumentów. Artystka zapowiada swoje plany dotyczące nowego albumu, którego premierę ogłasza na 2026 rok.

Jej niepowtarzalny charakter również nie został niezauważony w kontekście artystycznym. Z oficjalnych mediów społecznościowych otrzymaliśmy informację, że Björk i James Merry przejmują wszystkie sale Islandzkiego Muzeum Sztuki na Festiwalu Sztuki w Reykjavíku 2026. Na wystawie, nazwaną Echolalią, w centrum uwagi będzie jej niekończąca się twórczość składająca się z dzieł łączących artystów z różnych kierunków: muzyki, sztuki, tworzenia filmów, designu, tańca i technologii dźwięku. Planowane są trzy instalacje. Dwie z nich, czyli Ancestress i Sorrowful Soil nawiązują do jej wcześniejszej płyty, natomiast trzecią zapowiadaną jako nowy, niesłyszany jeszcze utwór z nadchodzącego albumu.

Wystawa Jamesa Merry’ego składa się z ponad 80 prac i zapewnia wgląd w ewolucję jego twórczości artystycznej w ciągu ostatnich 10 lat. Wraz z Björk przedstawią na wystawie swoją wrażliwość do natury, a także zamiłowanie do rękodzieł, w których mieszają się tradycyjne metody srebrnictwa, a także haftu. Również ważnym elementem wystawy będzie podziw przyrody, kultury celtyckiej, a także starożytnych rytuałów.

Sama wystawa jest tak ważnym wydarzeniem właśnie przez swoje powiązanie z nadchodzącym albumem. Możliwe, że będzie to jedna z najbardziej oryginalnych oraz spektakularnych kulturalnie premier w ostatnich latach, pełny symboliki, teatralnego charakteru oraz tradycji. Artystka zdradza dlaczego prace nad albumem trwają tak długo:

Zawsze piszę jedną piosenkę miesięcznie, albo jedną na dwa miesiące… Nieważne, co dzieje się w moim życiu — to trochę jak pełnia księżyca, rytuał, rytm, który mam w sobie, bo robię to od tak dawna.

Najpierw tworzysz wszechświat z dźwięku, a potem on staje się rzeczywisty i po prostu się do niego wprowadzasz.

Czytaj również