Ona ma siłę – relacja z Release Party Bovskiej

Wigilię Dnia Kobiet świętowałam w najlepszy możliwy sposób, celebrując premierę nowego albumu Bovskiej – „Dzika”. Artystka zebrała nas w kameralnej przestrzeni warszawskiego klubu Spatif, gdzie nie tylko zagrała wyjątkowy koncert, ale również spotkała się twarzą w twarz z fanami i przyjaciółmi, ciesząc się wspólnie tą niezwykłą chwilą, kiedy po raz pierwszy mogła zaprezentować nowy materiał na żywo.

O trudnościach pandemii (na szczęście) mało kto już pamięta, ale Magda znalazła na scenie moment, aby przez chwilę poczuć wdzięczność za te proste przyjemności, których możemy wspólnie doświadczać. Słuchanie muzyki na żywo, rozmowy przy kieliszku wina, autografy, zdjęcia bez maseczki na twarzy – to wszystko jeszcze rok czy dwa temu było w sferze naszych marzeń, a teraz jest na wyciągnięcie ręki (w dodatku bez gumowej rękawiczki!).

Chwilowy powrót myślami do czasów pandemii mnie nie zdziwił, bo piosenkarka jest znana z tego, że mówi i tworzy rzeczy, które mają znaczenie. Ostatnie nasze spotkanie miało miejsce przy okazji promocji jej krótkometrażowego filmu o kobiecości, a w tym roku w przeddzień Dnia Kobiet Bovska śpiewała między innymi o prawach kobiet, ich różnych obliczach i sprzecznościach, które mają w sobie. To materiał słodko-gorzki, zarówno taneczny, jak i sentymentalny, czasem bardzo silny, a czasem odsłaniający czułe punkty. Interpretacja tych utworów live pokazała, jak odmiennie publiczność reaguje na przeboje typu „Iskry” w porównaniu do ballad typu „Bałtyk”. Świadczy to o niepodważalnych umiejętnościach wokalnych i wszechstronności Magdy, bo na tej płycie naprawdę każda piosenka jest inna.

Album „Dzika” słuchany w całości nie należy do najłatwiejszych w odbiorze. Puszczany w tle właściwie traci sens, bo tu liczy się każde słowo, a melodie nie są ani jednolite, ani monotonne. Podobnie jak dobra, gęsta książka, ta płyta wymaga uwagi, skupienia i otwartości. Co prawda po skończonej lekturze nie mamy odruchu, aby od razu zabrać się za nią ponownie, ale pozostaje z nami jej wartościowa treść i głęboka satysfakcja, że jako nieliczni po nią sięgnęliśmy, do czego gorąco zachęcam.

Czytaj również