„Jestem raperem, ale scena i ja to dwie kompletnie inne planety. Sięgam po różne nurty, czasem brzmiące banalnie, ale z naturalnej potrzeby” Wywiad z Ten Typ Mes

Jakiś czas temu ukazała się nowa płyta Piotra Szmidta znanego jako Ten Typ Mes. Hello Baby jest wyjątkowym albumem pamiętnikiem z niepowtarzalnego okresu wchodzenia w rolę ojca.

Miałam szansę porozmawiać z Piotrem choćby o tym jak udało mu się dokończyć płytę, jak widzi swoją rolę w muzyce i na scenie i nie tylko. Zapraszam do przeczytania zapisu wywiadu.

AM: Bardzo serdecznie gratuluję i płyty i potomka!

Dziękuję bardzo!

AM: Powiedz mi, jak się robi płytę w takim momencie życia?

No właśnie. Zastanawiałem się czy jeszcze uda mi się coś zrobić przed pojawieniem się dziecka. Stwierdziłem, że może tak. Zacząłem tworzyć płytę jeszcze przed ciążą, a finalny miks splótł się w czasie z narodzinami. Sporo w tym wszystkim szczęścia no i pewnej wolności w doborze daty premiery.

AM: Czyli pojawienie się nowego członka rodziny jest integralną częścią tego krążka.

Zdecydowanie. To jest koncept album związany ze staraniem się o dziecko i ciążą. Narodziny zamykają ten koncept.

AM: A’ propos samej końcówki. Bardzo mnie ciekawi utwór Akuku.

Akuku powstał z miejscem na krzyk dziecka, a zmiksowany został już razem z jednym z pierwszych dźwięków jakie wydostały się z ust mojego syna.

AM: Fantastyczne. A to co się dzieje tam w tle? skąd to “Dajcie mi wszyscy spokój?”

Okazało się, że pandemia doprowadziła nas jako przyszłych rodziców do wielogodzinnego siedzenia na kanapie, im dalej w las, tym bardziej świat był pozamykany, a my przeciążeni ciążą. Obejrzeliśmy wszystkie popularne filmy i seriale i dotarliśmy do dna polskiego YouTube’a. Okazało się, że istnieje coś takiego jak Reżyser Życia.
Są to takie bardzo dziwne, paskudne, krótkie etiudy filmowe, właśnie stamtąd to pochodzi. To znaczy, ja swoim głosem cytuję jedną bardzo dziwną scenę tam podpatrzoną.

AM: Nie podejrzewałam Cię o takie źródła, ale jest to ciekawa historia.

Ja siebie też nie.

AM: Wspominasz o swoim kanapowym, pandemicznym życiu i tutaj idealnie wpasowuje się utwór Kanapa. Czy jest to obraz tego jak wyglądały Twoje dni?

Tak albo i jeszcze gorzej. Jako uprzywilejowany mieszczuch bardzo mocno odczułem choćby brak lokali gastronomicznych i teraz nadrabiamy to z nawiązką.

AM: Chciałabym nawiązać do fragmentu “Scena nie jest prawdą o mnie” z Idealnego Rapera.
W swoich utworach poruszasz wiele ważnych dla ciebie kwestii, teraz jest płyta poświęcona synowi.. Jak wyznaczasz sobie granice co pokazać i czym się podzielić, a czym już nie?

Nie chwalę się wizerunkiem partnerki, ani syna, ale poza tym jestem otwartą księgą i jest mi z tym dobrze, bo bardzo mi zależy na autentyczności i oryginalności.
W kontekście cytowanego tekstu chodziło mi bardziej o to, że jeżeli w polskim rapie wiodącym nurtem jest styl gangstersko-konsumpcyjny to ja się w to nie wpisuję. Nie jestem też prawdą o polskim rapie, bo moje utwory często zahaczają o jazz i muzykę klubową. Jestem raperem, ale scena i ja to dwie kompletnie inne planety. Sięgam po różne nurty, czasem brzmiące banalnie, ale z naturalnej potrzeby, bo na przykład pół roku słuchałem muzyki skomplikowanej. A potem na odwrót, męczy mnie prostota. I tak już dwadzieścia lat testuję różne smaki.

AM: Skoro wspominasz o oryginalności to muszę zapytać cię o Biały Tunel. Co to jest za projekt?

To projekt, który wyniknął z chęci zrobienia całej płyty z jedną ekipą producentów. Zwykle mieszam swoje pomysły z różnymi ludźmi, a w tamtym wypadku chciałem oddać się w ręce jednej ekipy. A po drugie chciałem poeksperymentować z autotunem. Co prawda premiera wypadła nam w bardzo złym momencie, bo to było zaraz przed lockdownem i wszystkie festiwale, na których mieliśmy grać zostały odwołane, miesiące przeszły w lata, a ja postanowiłem wydać już następny album.

AM: A zamierzasz jeszcze kiedyś wrócić do tego tematu? Może kolejny taki album?

Nie wykluczam tego. Teraz co prawda skupiam się na Hello Baby, bo nie prędko będę miał tyle przestrzeni w życiu, żeby wydać 17 dopieszczonych, nowych piosenek.

AM: Masz na tej płycie mnóstwo fantastycznych, różnorodnych gości. To co do mnie przemówiło najbardziej to chyba Wasza chemia z Marylą Modzelan w utworze Joga.

Ogromnie kibicuję Marylce. Jest genialna. Poznałem ją w najlepszy możliwy sposób, bo pojechałem na warsztaty wokalne szukać talentów i usłyszałem ją gdzieś za winklem zupełnie przypadkiem. Poszedłem za jej głosem. Siedziała tak niepozornie i kradła całą atencję. Natychmiast poprosiłem o kontakt do niej i zacząłem namawiać na współpracę. To było już parę lat temu.

AM: Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę!

Ja również!

Ostatnio opublikowane

Popularne