Po wydanym w 2018 roku albumie Origins, Imagine Dragons stali się najczęściej słuchanym zespołem na Spotify oraz jednym z największych sukcesów sprzedażowych minionego dziesięciolecia. Mając na koncie wiele światowych hitów i cztery albumy, zespół postanowił przerwać trwającą niemalże non-stop trasę koncertową. Muzycy zdecydowali się zaczerpnąć oddech i pozwolić sobie na zasłużoną przerwę. Muzykom zależało na odświeżeniu brzmienia, w związku z tym przy tworzeniu kolejnego wydawnictwa połączyli siły z wybitnym producentem Rickiem Rubinem. Efektem współpracy jest wydana trzeciego września płyta, Mercury Act 1.

W nowej muzyce grupy z Las Vegas nie zabrakło charakterystycznych dla ich muzyki brzmień, takich jak dynamiczne wykorzystanie perkusji. Pierwsze utwory albumu przywodzą na myśl najlepsze czasy twórczości zespołu. Wydawnictwo zaczyna się od bogatej kompozycyjnie ballady My Life, przeplatanej smyczkami, klawiszami i dźwiękami dzwoneczków. Przy następnym kawałku – Lonley – następuje całkowita zmiana brzmienia. Kolejną niespodzianką jest nuta Monday, która zaskakuje, racząc słuchacza rockowym brzmieniem, przechodzącym w odważne zastosowanie syntezatorów. Miłośnikom starszych brzmień zespołu na pewno przypadnie do gustu nuta Giants, opowiadająca o niemożności powstania z dna. Słyszymy tam rytmiczne, rymujące się, nieco agresywnie wykonane wersy oraz świetne wykorzystanie perkusji. Do chwytliwych, utrzymanych w klimacie R&B kawałków należy też #1 czy podnoszące na duchu It’s OK, gdzie słyszymy, że to w porządku nie czuć się OK.
Lirycznie, Dan Reynolds stworzył jedno ze swoich najszczerszych wydawnictw, w utworach nie brakuje inspirujących momentów. Świetnym przykładem jest utwór Wrecked, dynamiczny, lecz zarazem nieco mroczny i wzruszający kawałek napisany po tym, gdy szwagierka Reynoldsa przegrała walkę z chorobą nowotworową. Kontynuacją opowieści o radzeniu sobie z żałobą jest wyposażony w emocjonalny bridge’ów utwór Easy Come, Easy Go opowiadający o niemożności poradzenia sobie z tęsknotą.
Dużym zaskoczeniem okazuje się nuta Dull Knives, która bez wątpienia jest jedną z najlepszych piosenek w dyskografii grupy. Utrzymana w klimacie alternatywnego rocka piosenka to mieszanka odważnych, gitarowych riffów, doskonałej perkusji Daniela Platzmana i popisu wokalnego Reynoldsa. Kawałek przywodzi na myśl lata 90., jednocześnie trzymając się współczesnych trendów. Gdy cichnie brzmienie gitary, przychodzi czas na promujący płytę singiel Follow You, skierowany do żony wokalisty. Nic dziwnego, że chwytliwy i świetnie skomponowany kawałek dołączył do listy radiowych przebojów zespołu. Pod koniec albumu mamy również funkowe, odważne Cutthroat oraz zamykające wydawnictwo, utrzymane w akustycznym brzmieniu, przyjemne One Day.
Myślę, że powrót Imagine Dragons można zaliczyć do udanych, a krążek Mercury Act 1 to całkiem niezły, przyjemny w odbiorze album, który zyskuje przy kolejnych przesłuchaniach. Słychać, że muzycy wzięli sobie do serca krytykę, która spadła na nich przy okazji dwóch poprzednich wydawnictw oraz próbują pracować nad brzmieniem, pozostają kreatywni i nie boją się szukać nowych rozwiązań brzmieniowych. Świetnie sprawdziła się współpraca z nowym producentem. Zarówno zespół, jak i Rick Rubens odwalili kawał dobrej roboty.
- Data premiery:
- Single:
