The Weeknd dla GQ Magazine: „Nie staram się powiedzieć, że jestem następcą Michaela. Cieszę się z bycia pierwszym The Weekndem”

The Weeknd pojawił się na okładce pierwszego, historycznego globalnego wydania magazynu GQ, który będzie dostępny w aż 17 krajach. Muzyk udzielił również wywiadu. Abel wypowiedział się na temat kreacji postaci The Weeknda, porównaniach do Michaela Jacksona i swoim nadchodzącym albumie.

Poniżej przedstawiamy Wam wybrane wypowiedzi artysty.

O różnicy pomiędzy Abelem a The Weekndem:

Na początku granica była mało widoczna. Jednak kiedy rozwinęła się moja kariera – kiedy ja, jako człowiek się rozwinąłem – jasne jest to, że Abel jest tym, kim jestem w domu. A The Weeknd jest tym, jako kto pracuję.

O byciu odbieranym jako mroczny:

Nie jestem mroczny. Moja sztuka taka jest, a ja przeszedłem przez ciężkie doświadczenia. Wspomagam się nimi, są inspiracją dla mojej działalności artystycznej. Czuje jednak, że przez to, że nie jestem mroczny mogłem je ukierunkować i zastosować w mojej twórczości.

O swojej początkowej anonimowości:

(…) czuję, że w moim przypadku nigdy nie chodziło o samego artystę i jego wizerunek. Przy House Of Balloons nikt nie wiedział jak wyglądam. I czułem, że to najmniej stronnicza reakcja, jaką można mieć na muzykę, nie można wtedy dopasować do niej twarzy. Zwłaszcza w R&B, które jest bardzo zależne od tego, jak artysta wygląda.

O porównaniach do Michaela Jacksona:

(…) Michael jest kimś, kogo bardzo podziwiam. (…) kiedy zacząłem tworzyć muzykę był dla mnie inspiracją, tak jak dla każdego innego artysty. Gdy spływały do mnie pierwsze komentarze o tego typu porównaniach, często prowokowałem ich jeszcze więcej, no bo kto nie chciałby ich otrzymywać? Jednak chyba z wiekiem zdałem sobie sprawę z tego, kim jestem, chciałem zrozumieć jak mogę zostać tym kimś (inspiracją) dla innych? Wiem, że dla Michaela Jacksona taką postacią był James Brown. Nie staram się powiedzieć, że jestem następcą Michaela. Cieszę się z bycia pierwszym The Weekndem.

O Grammy i nie zgłaszaniu dalej swojej muzyki:

Po prostu się tym nie przejmuję, ponieważ to nigdy nie będzie powodem, dla którego robię to co robię. Wcześniej też nigdy nie było. Cieszę się, że mogę tworzyć muzykę i o tym nie myśleć. (…) Każdy mi mówi, żebym następnym razem wydał lepszy album. Wydam lepszy, ale nie dla was, a dla siebie.

O sukcesie nadchodzącego albumu:

Tym, co określa czy album odniósł sukces, zwłaszcza ten, jest fakt czy po jego wydaniu nie mogę się doczekać tworzenia kolejnego. (…) Chcę robić to do końca życia. I nawet jeżeli przejdzie to na inny wymiar, inny rodzaj ekspresji, muzyka zawsze będzie obecna. Nie zamierzam z niej zrezygnować.

Czytaj również