Tego Słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 318)

Ostatni tydzień lutego zaczynamy od muzycznych propozycji od Wojtka, Karola i Kamila.

Wojtek Chaber

Depeche Mode – Policy of Truth

Trzeci singiel z legendarnej płyty Violator z 1990 r. to naprawdę ciekawy utwór. Pozornie niewinny tekst Martina Gore’a na temat kłamstw, nieco moralizatorski w swej wymowie, zmienił kompletnie swój wydźwięk dzięki Davidovi Gahanowi. Zaśpiewał go w prowokacyjny, a wręcz uwodzący słuchacza sposób. Kwintesencja jego stylu, co w połączeniu z syntezatorowym brzmieniem, wpadającą w ucho melodią, dało świetny hit.

The Smashing Pumpkins – Today

Początek lat 90. to złoty okres w historii muzyki gitarowej. Wiele mówiło się w tym czasie o Nirvanie, Guns’n’Roses czy R.E.M. Nieco rzadziej wspomina się w tym kontekście o The Smushing Pumpkins, a szkoda, bo ich druga w dorobku płyta, Siamese Dream z 1993 r., jest naprawdę wybitna. Zakwalifikowana do królującego wtedy grunge’u była punktem zwrotnym w historii zespołu, a singiel Today, tragiczny i przygnębiający w swej wymowie, stał się hymniczną piosenką pokolenia „no future”.

Pezet – Ukryty w mieście krzyk feat. NOON

Nowa szkoła rapsów? Nie, dzięki. Ukryty w mieście krzyk to kawałek, do którego nawet nie zbliżył się żaden z młodych raperów. Kiedyś to były czasy, teraz nie ma czasów.

3 Doors Down – Kryptonite

3 Doors Down możecie lepiej kojarzyć z świetnej ballady Here Without You, którą podbili stacje muzyczne kilkanaście lat temu. Międzynarodowy rozgłos zyskali już dwa lata wcześniej, dzięki Kryptonite, które było zapowiedzią wpadającego w ucho gitarowego grania spod znaku alternatywnego rocka.

My Bloody Valentine – Only Shallow

Zwróciliście uwagę, jak wszyscy gitarzyści i gitarzystki w teledysku patrzą w dół? Było to tak charakterystyczne dla wszystkich zespołów z tego nurtu, że dziennikarze nazwali ten podgatunek rocka alternatywnego terminem shoegaze. My Bloody Valentine to jeden z pionierów i najwybitniejszy reprezentant, kojarzącego się ze ścianą dźwięku przesterowanych gitar shoegaze’u. Próżno szukać ich muzyki na serwisach streamingowych, ale to temat na zupełnie inną opowieść. Wczujcie się w te emocje.

Karol Piotrowicz

Miley Cyrus – Angels Like You

Pierwszym utworem, któreo ostatnimi czasy nieustannie katuję jest Angels Like You Miley Cyrus. Ta piękna ballada o rockowym zabarwieniu w połączeniu z mocnym wokalem artystki i pięknym tekstem tworzy mieszankę wybuchową, przy której chce sie ryczeć jak bóbr.

Mariah Carey – Bliss

Odkąd kupiłem sobie ostatnio gramofon, by móc słuchać swoich płyt winylowych, ta piosenka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Nie jest ona jakoś bardzo skomplikowana, ale ma w sobie pewien spokój, który ogarnia cały mój pokój, gdy tylko przychodzi na nią czas słuchając całego albumu Rainbow.

Years & Years – It’s a Sin

Ten cover utworu Pet Shop Boys spodobał mi się od pierwszego przesłuchania. Uwielbiam Yearsów, więc raczej nie ma zaskoczenia, że ten kawałek szybko wpadł mi w ucho. Z niecierpliwością czekam na ich nową płytę!

Geri Halliwell – Love Never Loved Me

Chociaż trzeci solowy album Spicetki nie odniósł jakiegoś znacznego sukcesu, to jednak ta piosenka zasługiwała, by być zaprezentowana szerszej publice. Geri sama wyznała kiedyś w wywiadzie, że żałuje, że nie była ona singlem. Może poradziłaby sobie lepiej od Ride it, czy Desire?

Lindsay Lohan – Come Back To Me

Nowy singiel Lindsay jest świetny. Długo musieliśmy na niego czekać, ale było warto. Niestety, Lindsay obiecywała album i teledysk, ale wygląda na to, że nie można do końca ufać jej słowom, a szkoda, bo Come Back To Me jest bardzo obiecującym singlem. Trzymam kciuki za Lindsay, by sie w końca wzięła do pracy, bo jej muzyka zawsze będzie miała miejsce w moim sercu.

Kamil Mielczarek

RAYE, Rudimental – Regardless

Czuje, że nowy rok jeszcze do końca się nie zaczął i wszystko co z nim zapamiętamy jeszcze przed nami. Wydaje mi się, że to samo czują muzycy. Słysząc Regardless, podczas każdej mojej ostatniej przygody z radiem, którego sam z siebie nie włączam, byłem zaskoczony. Na codzień nie zdarza się, żebym w radiu słyszał piosenki, które miały swoje długie i intensywne „5 minut” blasku na mojej playliście. Regardless znalazłoby się wyżej w moim zeszłorocznym podsumowaniu, gdyby nie zostało wydane pod koniec listopada. W międzyczasie przegapiłem premierę teledysku, który moim zdaniem idealnie pasuje do klimatu samej piosenki.

Dua Lipa – If It Ain’t Me

Ponad pół roku czekałem, aż Dua wyda te nute. If It Ain’t Me to kawał świetnej roboty. Ciesze się, że cały świat może słuchać tej niezwykle energicznej piosenki. Jedna z piosenek, które będę kojarzyć z ubiegłorocznymi wakacjami. Powinien promować album, myślicie, że Dua podąży za obecnym trendem i podbije popularność piosenki wydając remix z innym artystą?

ROSÉ – GIMME WHAT I WANT

Gimme What I Want to piosenka z ostatniego albumu Miley Cyrus, która również często umilała mi czas pod koniec zeszłego roku. W nowym roku, kiedy usłyszałem o ROSÉ, nie mogłem nie odsłuchać jej wykonania piosenki, którą lubię. Tak właśnie moja wielka miłość do Gimme What I Want odrodziła się na nowo. ROSÉ podeszła do piosenki tak jak zrobiłby to sam Adam Lambert.

Czytaj również