,,Politycy urządzili sobie igrzyska, a artyści i ludzie pracujący przy organizacji koncertów bili głową w mur.” Wywiad z sedguyem

sedguy, czyli Piotr Kazimierczuk to jednoosobowy projekt muzyczny, który powstał na gruzach przeróżnych doświadczeń grania w zespołach. 16 września odbyła się premiera najnowszego singla wraz z teledyskiem do utworu Nowy Jork. Z tej okazji miałem okazję zadać kilka pytań Piotrowi.

sedguy - Niedobór (Official Video) - YouTube

Tomasz Ochota: Jesteś projektem jednoosobowym i zastanawia mnie co w procesie twórczym jest dla Ciebie najcięższego, a co sprawia Ci największą frajdę?

sedguy: Może zacznijmy od frajdy :) Wskazałbym tu na produkcję, aranżację i budowanie poszczególnych warstw utworu. To trochę taka konstruktorska zajawka, coś jak układanie budowli z Lego. Uwielbiam obserwować jak utwór rośnie. Długo szukam smaczków, na pierwszy rzut ucha niesłyszalnych, ale robiących różnicę, gdyby usunąć je z kompozycji. To jednak ważne, żeby nie przesadzić i w odpowiednim momencie podjąć decyzję, że piosenka jest już gotowa. Co do trudności, są nimi teksty, choć… paradoksalnie powinienem je również wymienić jako frajdę ;) Czytanie, śpiewanie gotowego tekstu – to chyba największa satysfakcja dla twórcy. Sam proces ich powstawania nie wygląda jednak aż tak różowo. To często długie godziny ślęczenia nad pustą kartą. Bywa frustrująco.

Efekty możemy słuchać już od dłuższego czasu, ale 16 września odbyła się premiera Twojego najnowszego utworu – Nowy Jork. Powiem szczerze, że dość ryzykowanie śpiewać w obecnych czasach o podróży… Co Cię do tego skłoniło?

To chyba zew lata i letnich podróży. Wiadomo – Nowy Jork w tym roku raczej odpada, ale pomarzyć zawsze można ;)

Czy Nowy Jork jest na Twojej liście miejsc do zwiedzenia na pierwszym miejscu? Jakie atrakcje najbardziej byś polecił?

Po teledyskowych wycieczkach palcem po mapie to na pewno numer 1! Nie umiem odpowiedzieć na drugie pytanie, bo… jeszcze tam nie byłem. Na pewno jednak chciałbym odwiedzić Guggenheim Museum i wypić latte na sojowym w Central Parku ;)

Poleciałbyś sam czy bardziej skupiłbyś się na namówieniu osoby, która woli się wyspać?

Hahaha, zdecydowanie druga opcja. Ale tak naprawdę nie trzeba by było długo namawiać.

Jaką główną naukę ma w sobie ten utwór?

To chyba rzecz o akceptacji odmienności. Nawet będąc blisko, nigdy nie będziemy tacy sami – często mamy różne potrzeby i jest to sprawa zupełnie naturalna. To też rzecz o nauce trudnej sztuki kompromisu. Myślę, że to słowo klucz dla każdej poważnej, długodystansowej relacji.

Trudno mi nie zapytać o koncerty w dobie pandemii. Jakie jest Twoje zdanie na temat wydarzeń online – przyszłościowe czy masz nadzieję, że to chwilowe wydarzenia.

Przede wszystkim, przez długi czas nie rozumiałem tego co się dzieje, zwłaszcza patrząc na gigantyczne wiece poparcia przed wyborami prezydenckimi. Politycy urządzali sobie igrzyska, a artyści i wszyscy ludzie pracujący przy organizacji koncertów bili głową w mur. Covid-19 to poważna choroba, z tym nie ma dyskusji. Brakowało mi w tym jednak konsekwencji. Dobrze, że obecnie koncerty mogą się odbywać na żywo. Z ograniczeniami, ale jednak na żywo. Nic tego nie zastąpi. Same koncerty online są ok, ale to jednak tylko dodatek, przystawka przed daniem głównym. Ta jedyna w swoim rodzaju relacja między artystą, a publicznością to coś, czego na dłuższą metę nie da się zastąpić wirtualną rzeczywistością.

Dzięki za rozmowę! ;)

Dzięki również :)

Ostatnio opublikowane

Popularne

Tomasz Ochota
Tomasz Ochota
Redaktor portalu All About Music, prowadzący kanał na YouTube: ,,#Rozmówka z..."