Swiernalis – Psychiczny Fitness (2020), recenzja Nikoli Niny Skopowskiej

Inne recenzje

Po czterech latach od wydania pierwszego albumu pod swoim nazwiskiem, Swiernalis powraca i tym razem zaprasza nas na Psychiczny Fitness.

W 2016 roku Drauma przez wielu została okrzyknięty debiutem roku. Jednak w praktyce nie był to pierwszy album, na którym mogliśmy usłyszeć Pawła Swiernalisa. Jego początki na scenie sięgają końca 2012 roku, kiedy to stworzył projekt Lord & The Lair z którym dwa lata później wydał płytę. W jego solowej twórczości, słuchaczy urzekła jego ciekawa barwa głosu i dramatyczno-melancholijne teksty. Od tego czasu jego fani byli ciekawi, w jakim kierunku potoczy się jego kariera.

Pierwsza zapowiedź Psychicznego Fitnessu pojawiła się już w lutym 2019 roku, kiedy został upubliczniony singiel Blizny. Utwór, choć muzycznie różni się od poprzedniego albumu, stylistycznie jest bardzo spójny z wcześniejszą twórczością Pawła. Został on bardzo ciepło przyjęty przez słuchaczy i wielu z nich wyczekiwało całości nowego materiału. Premiera tego albumu z powodu pandemii, została przełożona z maja na wrzesień. Jednak jego zawartość rekompensuje te miesiące czekania.

Już od pierwszej piosenki widać, że te 4 lata między albumami sprawiły, że ten materiał został starannie dopracowany, a każdy dźwięk jest przemyślany. Już od pierwszego przesłuchania, niezwykle wpadł mi w pamięć Ogrodnik, na którym gościnnie można usłyszeć Piotra Roguckiego. Połączenie ich charakterystycznych wokali, jest wręcz doskonałe.

Wielkim zaskoczeniem był dla mnie Wirus, który został drugim singlem promującym Psychiczny Fitness. Niech was nie odstrasza tytuł, choć nawiązuje on do obecnej sytuacji, to piosenka ma romantyczno-dramatyczny wydźwięk. Muzycznie różni się on od tego, co można było usłyszeć od Swiernalisa. Muzyk postawił na bardziej elektroniczne brzmienie, jednak wpasowuje się ono w kontekście reszty albumu. Singiel ten też jest bardzo ciekawy pod względem teledysku. Choć dla osób, które znają twórczość i estetykę muzyka, nie był on zaskoczeniem, tak dla szerszej publiczności okazał się on kontrowersyjny. Klip w reżyserii Marcina Grzędy balansuje na granicy dobrego smaku i skandalu, co wywołuje skrajne reakcje, jednak świetnie współgra z piosenką.

Album ten jest bardzo różnorodny i każda pozycja jest wyjątkowa na swój własny sposób. Jest na nim wiele utworów, które zasługują na wyróżnienie, jak np.: Fetting, Vulgar czy NFC 4388, który ma niesamowity instrumental. Płyta jest jednak bardzo dopracowana pod względem estetycznym. Swiernalis zadbał, by każdy element był dopracowany i dopięty na ostatni guzik: od muzyki, po klipy i okładkę. Dzięki temu ten album działa na wszystkie zmysły.

Psychiczny Fitness, choć jest spójny, to serwuje pełen wachlarz brzmień. Swiernalis odszedł trochę muzycznie od tego co zaprezentował na Draumie, jednak nadal stylistycznie jest to podobne i fani pierwszego albumu nie będą zawiedzeni. Ta elektryczność w brzmieniu sprawia, że ten materiał jest świeży oraz pokazuje rozwój artysty na przestrzeni ostatnich lat. Taka zmiana wręcz zachęca do zagłębienia się w ten materiał. Jest on odrębnym dziełem, a nie tylko kontynuacją tego, co przyniosło sukces na pierwszej płycie. Uważam, że jest to świetna pozycja nie tylko dla osób, które znają twórczość Pawła, ale też dla fanów dobrej polskiej muzyki.

Swiernalis - Psychiczny Fitness
  • Data premiery: 04 09 2020
  • Single: Blizny, Wirus, Ogrodnik
Najlepsze utwory: NFC 4388
Blizny
Ogrodnik
Najsłabsze utwory:


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Nikola Nina Skopowska
Nikola Nina Skopowska
Uczennica liceum plastycznego w kierunku fotografii, z sercem pełnym muzyki i otwartym na nowe, ciekawe brzmienia.

Czytaj również

Po czterech latach od wydania pierwszego albumu pod swoim nazwiskiem, Swiernalis powraca i tym razem zaprasza nas na Psychiczny Fitness. W 2016 roku Drauma przez wielu została okrzyknięty debiutem roku. Jednak w praktyce nie był to pierwszy album, na którym mogliśmy usłyszeć Pawła Swiernalisa. Jego...Swiernalis - Psychiczny Fitness (2020), recenzja Nikoli Niny Skopowskiej