Początek marca powitał nas wyjątkowym koncertem Clock Machine w warszawskiej Progresji. Zespół rozpoczął trasę koncertową Sen, która jest ich ostatnią przed zapowiadaną przerwą. Osobiście to dla mnie wciąż przygnębiająca wiadomość, ponieważ na każdym koncercie na jakim gościłam dostawałam przeogromną dawkę energii – co z pewnością potwierdzą inni fani. Oby ta przerwa nie trwała długo! Na pożegnanie otrzymaliśmy ponad 1,5 godzinne emocjonalne przedstawienie, które zapamiętamy na długo.
To było zdecydowanie udane rozpoczęcie trasy! Chłopaki z Clock Machine porwali publiczność do swojego świata muzyki, totalnie odrywając wszystkich od rzeczywistości. Zupełnie nie dziwi fakt, że koncert został wyprzedany – na marginesie – inne miasta również są wyprzedane, lub za moment będą, więc polecam pospieszyć się z biletami!
Setlista obfitowała w nowe kawałki z ostatniego albumu Prognozy, ale również usłyszeliśmy dawne utwory, także te dawno niesłyszane. Nie obyło się bez singli promujących jak Z Tobą lżej, Kiedy Śnisz, Prognozy, na które bardzo czekałam. Pojawiła się także Noc, So Slow, Double the Time, na które publiczność zareagowała bardzo żywiołowo podczas zapowiedzi. Przeszło ono płynnie do singla Sense of Space. Clock Machine zagrali oczywiście swoje klasyki jak Spadać i Latać, dorzucając do setlisty bardzo dawno niegrane Wonderland, Ćmę czy Heaven, w takiej aranżacji, od której dostawało się ciarek na ciele! Niespodziankami były dwa covery – Gz And Hustlas Snoop Dogga czy A Little Less Conversation Elvisa Presleya. Na koniec zabrzmiało Lustro, z bardzo ciekawym bitem w outro.
Setlista:
- Intro
- Igo’s Flow
- Desire
- Ćma
- Noc
- Double the time
- Sense of Space
- Z Tobą lżej
- Only Water
- Prognozy
- The same old way
- So slow
- Gz And Hustlas
- Wonderland
- Spadać i latać
- Kiedy śnisz
- Heaven
- A Little Less Conversation
- Lustro
Oprócz znakomitego głównego koncertu, zobaczyliśmy także fantastyczny support. Przed Clock Machine wystąpił runforrest, czyli Grzesiek Wardęga. Zdecydowanie jest to artysta, o którym trzeba mówić i warto zainteresować się jego twórczością. Na scenie pojawił się w duecie z Kubą Kopiczakiem, prezentując materiał z dwóch EP-ek: Runforrest i Romance. Poniżej możecie sprawdzić je na Spotify:
Ciężko jest mi zliczyć na ilu koncertach chłopaków już byłam, ale za każdym razem jest to niesamowite wydarzenie. Kuba, Igor (który na scenie także grał na perkusji i klawiszach!), Konrad i Piotrek po raz kolejny dali z siebie 100%, a może i nawet więcej. Niezapomniany koncert otwierający trasę. Jeśli nie chcecie tego przegapić – macie jeszcze okazję na spotkanie chłopaków w Poznaniu, Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu i Łodzi.

