Piosenkarka obecnie koncertuje po Europie promując najnowszy album Madame X. W międzyczasie otrzymała pozew sądowy dotyczący występów z amerykańskiej części trasy.
Madonna znana jest z tego, że podczas trasy stara się mieć zawsze pod kontrolą dwie rzeczy: temperaturę i czas rozpoczęcia show.
Znana jest sytuacja sprzed roku, kiedy to królowa popu odmówiła włączenia klimatyzacji podczas koncertu na Florydzie, rzucając do tłumu nieprzyzwoite słowa. Nie zabrakło też porady, dla fanów chcących się nieco ochłodzić. Gwiazda radziła, by zdjąć ubrania.
Ale na tym nie koniec. Według portalu TMZ Madonna w tym tygodniu otrzymała drugi pozew sądowy dotyczący opóźnienia w starcie koncertu. Pierwszy miał miejsce w listopadzie ubiegłego roku. Wniosek został złożony przez dwie osoby uczestniczące w wydarzeniach 21 września i 1 października podczas Madame X Tour w Nowym Jorku. Jak twierdzą, artystka, która miała pojawić się na scenie o 20:30 naszego czasu, dotarła na nią kolejno o 23:30 i 22:40. Spowodowało to kłopoty z powrotem do domu i zmniejszyło wartość ich biletów.
Fani pozywają ikonę muzyki za naruszenie kontraktu, utratę wartości, fałszywą reklamę i wprowadzenie w błąd. Żądają zwrotu kosztów prawnych i szkód związanych z opóźnieniem koncertu.
Póki co Madonna nie odpowiedziała na pozew. Artystka wciąż znajduje się w trasie po Europie.


