W grudniowe, przedświąteczne dni szukamy muzyki, która wprowadzi nas w wyjątkowy klimat nadchodzących Świąt i jednocześnie nas nie przytłoczy. Idealnym rozwiązaniem w takiej sytuacji zdaje się minialbum tria Puss N Boots, który swą premierę miał 25. października tego roku. Nie znajdziemy tutaj typowych świątecznych nagrań i potencjalnych wieloletnich hitów, ale w przypadku Dear Santa… nie można uznać tego za wadę.

Zespół w składzie Norah Jones, Sasha Dobson i Catherine Popper debiutancką płytę, No Fools, No Fun, wydał w 2014 roku. Pomimo że album nie odbił się szerokim echem wśród publiczności, to jednak wśród krytyków zebrał pozytywne opinie. Wybraną wówczas stylistykę – mieszającą w sobie elementy indie rocka, popu, alternatywy czy country – artystki kontynuują na Dear Santa…, co zdaje się bardzo dobrym posunięciem. Biorąc pod uwagę ogólną tendencję w tworzeniu christmasowych kompozycji (przesadzoną radość, słodycz, energię), EPka wyróżnia się wieloma czynnikami, choć na początku tego nie widać.
Od pierwszych dźwięków spodobały mi się wyraźnie pobrzękujące w tle gitary, przewijające się przez całą długość płyty. Piosenki są wyważone, nieprzesadzone, chwilami zabawne i przekorne; w warstwie tekstowej artystki często puszczają do nas oczko (Christmas Butt), pokazując swoje zdystansowanie względem przede wszystkim Świąt, ale nie tylko. Nie znajdziemy tutaj typowych elementów dla tego rodzaju utworów, jak choćby nachalnych, wesołych dzwoneczków. Kompozycje są niezwykle wysmakowane i gustowne, lecz jednocześnie wciąż wpisujące się w wymogi/założenia świątecznych numerów.
Na uwagę najbardziej zasługuje wieńczące EPkę wykonanie klasycznego Silent Night. Spokojne, ciepłe i uśmiechnięte nagranie kolędy jest jedną z najciekawszych jej wersji. Niby nie wyróżnia się niczym szczególnym, niemniej całokształt może łatwo porwać. Najbardziej lubię też Christmas All Over Again, nieco zblazowane, z nonszalanckimi wokalami i przyjazną atmosferą, a także troszkę żywsze Christmas Butt, przy którym nie sposób się nie uśmiechnąć. Pozostałe dwa kawałki też niczym nie odstają – bardzo do siebie podobne (co może zostać uznane za wadę), utrzymują wprowadzony klimat równowagi i czułości.
Podczas przedświątecznego szału Puss N Boots pozwalają nam zwolnić tempo i trochę odpuścić, zrelaksować, odpocząć, wciąż jednak mając w tyle głowy obecną porę roku. Jeżeli szukacie niebanalnych i przyjemnych świątecznych piosenek, zestaw Dear Santa… może być finiszem poszukiwań. Nie dzieje się tutaj nic, co byłoby nowe i nieznane; artystki trzymają się obranego przez siebie kierunku i płynnie go kontynuują. Mimo to naprawdę trudno oprzeć się dawce tak miłych, łagodnych nagrań, bo oddają one to, co w Świętach powinno być najważniejsze.

