Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 254)

Listopad w pełni. W tym tygodniu Marta, Arek i Łukasz prezentują utwory, które towarzyszą im w ten jesienny czas. Nie zabraknie melancholijnych brzmień, a także kilku głośnych nowości.

MARTA UMIEJEWSKA

Vance JoyEmmylou

Moje zestawienie to będzie tym razem niezbędnik jesieniary. Spokojnych, nieco smutnych i melancholijnych wokali, najlepiej w towarzystwie dźwięków gitary, mogę w zasadzie słuchać przez cały rok, ale tylko w czasie jesieni jest to społecznie akceptowalne. Vance Joy, którego utwór „Riptide” na pewno znacie, jest doskonałym kompanem do długich wieczorów przy książce i herbacie. A refreny takie jak „You are loved„, powtarzane wielokrotnie jak mantra, sprawiają, że nieważne jak zimno jest na zewnątrz, w sercu od razu robi się cieplutko <3

Gregory Alan IsakovSecond Chances

Kolejny pan, z którym chętnie posiedziałabym w skarpetach przy kominku. Gregory zdecydowanie znajduje się w top 5 moich ulubionych muzyków, a pod względem liczby odtworzeń jest top 1. Jego płyty tworzą wspaniały „hygge” nastrój, a ten konkretny utwór jest w dodatku bardzo subtelny, dodający otuchy i… mądry. Moja ulubiona linijka to oczywiście „If it weren’t for second chances, we’d all be alone”. Warto się nad tym zastanowić.

Bon IverRe: Stacks

Trudno wybrać jedną piosenkę z repertuaru Bona Ivera, bo wszystkie są dobre. Każda ma w sobie coś wyjątkowego, a jednocześnie są na tyle podobne, że tworzą bardzo spójne albumy. Z tego powodu polecam słuchanie całych jego płyt, które, ponownie, doskonale nadają się jako tło spokojnych rozmów przy kawie i ciastku. Moje ulubione to te dwie pierwsze: „For Emma, Forever Ago” oraz „Bon Iver”.

The Head and the HeartAnother Story

Odrobinę żywszy utwór, ale wciąż mieści się w granicach tego, co lubią jesieniary. W dodatku teledysk nakręcony jest w lesie, pojawiają się stare aparaty, przytłumione kolory i delikatne ujęcia kobiecych loków. W tekście z kolei słuchamy o płomieniu w kominku, snach i… wilku, co tak wyje w (księżycową) noc. Idealne połączenie, czyż nie?

Agnes ObelThe Curse

Moje zestawienie zamyka wspaniała Dunka, która w przyszłym roku odwiedzi nasz kraj. Muzyka, którą wykonuje, odrobinę odbiega od piosenek opisanych powyżej, ale jest tak piękna, że nie mogła się tu nie znaleźć. W dodatku jak coś pochodzi ze Skandynawii, to od razu wydaje się bardziej atrakcyjne i przytulne, i tak samo jest z dźwiękami z płyt Agnes Obel. Otulają jak kocyk i pozwalają się wyciszyć. Zachęcam do obejrzenia także nagrania z sesji live, żeby zobaczyć, jak pięknie przedstawione są w niej instrumenty. Odsyłam również do innych, nowych utworów Agnes.
Miłej jesieni!

ARKADIUSZ ZROŚLAK

Natalia NykielQuya

W zeszły piątek Natalia Nykiel niespodziewanie wydała EPkę Origo. Cały minialbum trzyma świetny poziom, jednak otwierający to wydawnictwo utwór Quya. W tym przypadku surowe, elektroniczne brzmienie doskonale komponuje się z językiem hiszpańskim. To jest to, czego mi ostatnio brakowało.

Billie Eilisheverything i wanted

Swój nowy singiel wypuściła także Billie Eilish. everything i wanted jest hołdem dla relacji artystki z jej bratem, równie utalentowanym bratem Finneas’em. Wokalistka także za pośrednictwem swojej najnowszej piosenki opowiada o koszmarze sennym, w którym jej samobójstwo nie zwróciło niczyjej uwagi. I chociaż piosenka nie ma takiego komercyjnego potencjału jak na przykład bad guy, to jednak naprawdę warto zwrócić na nią uwagę.

Stach BukowskiLos

Stach Bukowski to stosunkowo młoda formacja na polskim rynku muzycznym. Jednak warto śledzić dalsze poczynania pochodzącego z Olsztyna tria, bo drzemie w nich spory potencjach. Niech przykładem na to będzie gitarowa, melancholijna kompozycja Los.

Allie XRegular

Pochodząca z Kanady Allie X jedna z najbardziej niedocenianych artystek. Jeżeli jeszcze nie znacie jej twórczości, ponieważ praktycznie każdy z jej numerów do indie pop na najwyższym poziome. Nie inaczej jest z jej najnowszą propozycją zatytułowaną Regular.

Ofelia – Meteoryt

Będąca w polskim show-biznesie od kilkunastu lat Iga Krefft wydała ostatnio swój debiutancki album. Aktorka na rynku muzycznym znana jako Ofelia zaprezentowała jedno z najciekawszych, tegorocznych wydawnictw w polskiej muzyce. Jednak z całego, świetnego albumu wybrałem hipnotyzujący Meteoryt. Magia w czystej postaci.

Łukasz Jaćkiewicz

Dido – Don’t Think Of Me

Ostatnia sobota minęła mi na pierwszym w Polsce koncercie Dido. Z tego też powodu w mojej dziennej playliście pojawiło się sporo kawałków tej wokalistki. Moim ulubionym jest poniższy:

Natalia Nykiel – Volcano

Arek postawił na niesamowite Quya, które z chęcią też bym tu umieścił. Jednak, aby nie powielać wybrałem mój drugi ulubiony kawałek z płyty czyli Volcano. Elektroniczno – hipisowska kompozycja ma wiele nawiązań do starych syntezatorów, które wielbię.

Rosalia A Pale

Rosalia w ostatnim czasie dużo eksperymentowała, co nie do końca mi się podobało. Powróciła jednak do korzeni i zaprezentowała świetny singiel A Pale. Szkoda tylko, że taki krótki.

Ms. Lauryn Hill Guarding The Gates

Gdy już myślałem, że Lauryn zapowiada nową płytę, okazało się, że jej nowa piosenka to jedynie jeden z utworów, które znalazły się na ścieżce dźwiękowej pewnego filmu. Szkoda, ale zawsze to coś nowego.

Brenda LeeRockin’ Around the Christmas Tree

Bo święta tuż tuż.

Czytaj również