Brittany Howard – Jaime (2019), recenzja Piotra Krajewskiego

Inne recenzje

Brittany Howard debiutuje solowo, ale daleko jej do dopiero raczkującej w branży artystki. Dokonania zespołu Alabama Shakes, który założyła wraz z kolegami, mogły wzbudzić zazdrość niejednej formacji. Tym razem jednak wokalistka i gitarzystka postanowiła odpocząć od bandu, zaryzykować oraz zrobić coś dla siebie. Pod własnym szyldem. Oto Jaime, czyli pierwsze solowe dzieło 31-latki z Alabamy.

Zakładasz zespół z kolegami z liceum, nagrywasz płyty, odnosisz sukces i zgarniasz największe nagrody. O takim scenariuszu marzy wielu młodych muzyków, którzy stworzyli swoją grupę. Nie każdemu taki plan wyjdzie, ale Brittany Howard udało się go zrealizować w spektakularny sposób. Jej zespół Alabama Shakes niesamowicie namieszał na amerykańskim rynku muzycznym, zwłaszcza hitowym albumem Sound & Color, który nie tylko zadebiutował na szczycie Billboard 200, ale także oczarował setki krytyków muzycznych i zgarnął aż cztery prestiżowe nagrody Grammy.

Po takich triumfach Brittany Howard, obdarzona imponującym soulowym wokalem i nieprzeciętnymi gitarowymi umiejętnościami, szybko stała się jedną z najbardziej intrygujących i przyciągających postaci w tym mniej mainstreamowym muzycznym światku Ameryki. Spora część artystów wykorzystałaby takie sukcesy jak najszybciej i kuła żelazo póki gorące. U wokalistki Alabama Shakes pojawiła się blokada twórcza, więc postanowiła zaryzykować oraz zrobić wszystko nieco inaczej. Zniknęła, poinformowała kolegów z zespołu, że pora na przerwę i zdecydowała się nagrać solowy materiał. 

Opłacało się zdobyć na odwagę i zrobić coś totalnie po swojemu. Jaime, bo tak zatytułowany jest debiutancki album Brittany Howard, to prawdziwy hołd dla afroamerykańskich brzmień. Artystka pozostaje wierna swoim korzeniom i w sposób niezwykle przekonujący oraz pewny siebie miesza gatunki. W tym przypadku muzyczna przeplatanka jest tak zaskakująca oraz niesamowita, że niezwykle trudno oderwać się od tego krążka. Dzieło bardzo w stylu legendarnego Prince’a czy rewolucyjnego D’Angelo. Otwierające History Repeats, nastrojowe i intymne Georgia, nieco bardziej nowoczesne Tomorrow, zmysłowe i duszne He Loves Me czy niezwykle minimalistyczne Goat Head. Obok takich kompozycji ciężko jest przejść obojętnie.

Blues łączy się tutaj z soulem, funkiem, r&b i południowoamerykańskim rockiem. Nagłe zmiany tempa, różne nastroje, niespodziewane dźwięki. W pierwszej chwili można odnieść mylne wrażenie, że debiut Howard to materiał totalnie bez ładu, a słuchacz zostaje pozostawiony sam sobie, nie wiedząc, jak odebrać ten zmasowany atak brzmieniowy. Warto jednak podjąć wyzwanie, wejść głęboko w ten album i zwyczajnie odlecieć. 

Jaime — nie bez powodu pierwsza solowa płyta 31-letniej Amerykanki nosi taki tytuł. Swoim debiutanckim krążkiem artystka poniekąd chciała podziękować swojej siostrze Jaime, która zmarła w wieku nastoletnim na rzadki nowotwór oka, kiedy Brittany miała zaledwie 8 lat. To właśnie starsza siostra zaszczepiła w niej miłość do muzyki, nauczyła gry na fortepianie i pomogła w tworzeniu pierwszych tekstów. 

Howard nie śpiewa jednak o bolesnej stracie, tylko próbuje przeanalizować różne etapy swojego życia. Z pomocą swojego niesamowitego wokalu odważnie mierzy się ze wspomnieniami o niełatwym dorastaniu w rodzinie mieszanej i doświadczaniu rasizmu (Goat Head), analizuje swoją trudną relację z religią (He Loves Me), opowiada intymnie o uczuciu do starszej od siebie dziewczyny (Georgia) czy zajmuje polityczne stanowisko i nawołuje do pokoju oraz równości (13th Century Metal). Płyta pełna życia, która wręcz krzyczy do Ciebie zawartą treścią.

Brittany Howard wydała dzieło kompletne muzycznie i lirycznie. Ten solowy debiut zostanie zapamiętany na długo. Fascynująca podróż po dźwiękach południowych Stanów Zjednoczonych, które zostały tak niesamowicie zmieszane, że przekonają do siebie jednocześnie nową generację słuchaczy i najstarszych fanów afroamerykańskiej muzyki. Klasa i niezwykła świadomość muzyczna. Album Jaime będzie walczył w rankingach najlepszych płyt 2019 roku.

Brittany Howard - Jaime
  • Data premiery: 20 09 2019
  • Single: Stay High, History Repeats
Najlepsze utwory: He Loves Me, Georgia, Goat Head
Najsłabsze utwory:


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Piotr Krajewski
Piotr Krajewski
Dziennikarz muzyczny z Warszawy. All About Music & Radio ZET. Kontakt: [email protected] / [email protected]

Czytaj również

Brittany Howard debiutuje solowo, ale daleko jej do dopiero raczkującej w branży artystki. Dokonania zespołu Alabama Shakes, który założyła wraz z kolegami, mogły wzbudzić zazdrość niejednej formacji. Tym razem jednak wokalistka i gitarzystka postanowiła odpocząć od bandu, zaryzykować oraz zrobić coś dla siebie. Pod...Brittany Howard – Jaime (2019), recenzja Piotra Krajewskiego