Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 246)

Kolejny poniedziałek witamy standardowo trzema playlistami, które przygotowali członkowie naszej załogi. Dzisiaj możecie posłuchać zestawień Karoliny, Arka oraz Łukasza.

Łukasz Mantiuk

Sleeping at Last – Can’t Smile Without You

Sleeping At Last polecam Wam od dawna, a w piątek ukazała się kolejna piękna piosenka.

Lindsey Stirling feat. Amy Lee – Love Goes On and On

Każde nowe pojawienie się Amy Lee gdziekolwiek – tam jestem ja.

Céline Dion – Lying Down

Céline Dion kocham od zawsze, a teraz w końcu są nowości. Lying Down to mój faworyt z trzech piosenek wydanych w piątek. Nie mogę się doczekać całego krążka, a także prawdopodobnie koncertu w Polsce!

Labrinth – Something’s Got To Give

Z Labrinthem nie jest mi do końca po drodze, ale czasami trafiają się kawałki, które lubię. I teraz już dwie piosenki mi mocno podeszły: All Of Us i wydany w piątek Something’s Got To Give. Posłuchajcie!

Margaret – Ej chłopaku

Gdy wyszła nowa płyta Margaret to byłem bardzo z niej niezadowolony. A teraz nie wiem, co się stało, ale kolejne kawałki wchodzą mi bardzo dobrze. Serce Baila, Gaja Hornby i Ej chłopaku są świetne! Trzeba się w nie tylko zagłębić.

Karolina Młynarska

Of Monsters And Men – Human

Nadeszła jesień, a co za tym idzie – powrót do ulubionych jesiennych utworów. Zaliczam do nich między innymi Human islandzkiej grupy Of Monsters And Men. Piosenka emocjonalna, kojarząca mi się z wiatrem i zachodzącym słońcem, ale przede wszystkim przepiękna i niestarzejąca się.

Lykke Li I Never Learn

Znów jesienna propozycja, również skandynawska. Tym razem szwedzki chłód, oszczędny w środkach, ale niebywale przeszywający i smutny. W moim prywantym rankingu the best of Lykke Li, I Never Learn zajmuje niekwestiowane pierwsze miejsce.

Jet Are you gonna be my girl

Teraz coś bardziej żywiołowego. Miło przypomnieć sobie po latach dany utwór i przekonać się ponownie o jego świetności (bądź nieświetności). W przypadku Are you gonna be my girl wrażenia raczej się nie zmieniają, jedynie jeszcze bardziej chce się szaleć do takiego numeru.

Brodka Dancing Shoes (Kamp! Remix)

Jak wyżej. Dancing Shoes Brodki we współpracy z Kamp! nie tracą na jakości z biegiem czasu, nawet w momencie, gdy muzyka elektroniczna staje się coraz popularniejsza. To też jeden z niewielu przypadków, gdy remix faktycznie jest lepszy od oryginału.

Clock Machine She’s Got It

Na koniec rockowa propozycja również z naszego podwórka. Choć Clock Machine na ostatniej płycie pokombinowali trochę ze swoim brzmieniem, nie należy zapominać o pierwszej ich płycie. Zwłaszcza że rewelacyjne She’s Got It to tylko szczyt góry lodowej, jeśli chodzi o poziom tamtego krążka.

Arkadiusz Zroślak

Charlie Puth – Mother

Twórczość wykonawcy hitów Attention czy One Call Away nigdy specjalnie do mnie nie przemawiała. Jednak ostatnia nowość, którą zaprezentował Charlie Puth wyjątkowo do mnie trafiła. Mother to bardzo przyjemny, radiowy kawałek, który ma wszystko, aby osiągnąć komercyjny sukces.

Post Malone & SZA – Staring At The Sun

Post Malone całą płytą Hollywood’s Bleeding nie zawiódł moich oczekiwań. Jednak moim absolutnym faworytem jest Staring At The Sun, w którym udziela się SZA. Głosy tej dwójki artystów świetnie współbrzmią.

Anita Lipnicka & Kuba Karaś – Piosenka Księżycowa

Oryginał Piosenki Księżycowej to jednak z moich ulubionych polskich ballad. Ostatnio za sprawą połowy duetu The Dumplings piosenka zyskała tak zwane „drugie życie”. Elektroniczny intrumental wbrew pozorom świetnie współgra z tekstem i potrafi wprowadzić w nieco smutny i nostalgiczny trans.

ILIRA – Pay Me Back!

Uwaga, kolejna gwiazda o albańsko-kosowskich korzeniach na horyzoncie. Mowa o Ilirze, która tworzy może nieco banalny, jednak niesamowicie chwytliwy pop. Jej najnowszy singiel Pay Me Back! towarzyszył mi przez praktycznie połowę wakacji, a i do tej pory z chęcią do niego wracam.

Charlotte Lawrence – Why Do You Love Me

Charlie Puth po raz kolejny występuje w moim zestawieniu, tym razem w nieco innej roli. Jest on bowiem współproducentem (obok między innymi Ryana Teddera) ostatniego singla Charlotte Lawrence. Opowiadające o toksycznej relacji Why Do You Love Me ma w sobie ten nieuchwytny pierwiastek, dzięki któremu nawet po kilku(dziesięciu) przesłuchaniach brzmi tak samo świeżo jak za pierwszym razem.

Czytaj również