MENU

    „Wydać w marcu polską płytę roku jest trochę bezczelne” czyli o koncercie Darii Zawiałow w Toruniu. Relacja Łukasza Jaćkiewicza i zdjęcia Doroty Kutnik

    W Toruniu rozpoczęła się długo wyczekiwana trasa koncertowa promująca najnowszy album Darii Zawiałow. Helsinki dotrą do kilkunastu miast w całej Polsce!

    W przemyśle muzycznym istnieje pojęcie syndromu drugiej płyty. To czy artysta na kolejnej płycie ma kontynuować brzmienie z którego jest znany czy zaryzykować i pójść w inną stronę. Daria w pewien sposób zaryzykowała i poszła krok naprzód. Helsinki to nie pójście na łatwiznę, a rozszerzenie swoich umiejętności z przejściem kolejny level. I już teraz należą się jej wielkie brawa.

    Taką samą sytuację zauważyłem na pierwszym koncercie z trasy w Toruniu. Daria doskonale prezentuje się na żywo w nowych piosenkach, nie odśpiewuje ich, a dodaje nowe elementy. Cieszy mnie również, że przez prawie pół koncertu próbuje swoich sił na gitarze. I choć sama mówi, że dopiero zaczyna, to trzeba przyznać, że wychodzi jej to pięknie i aż strach pomyśleć co będzie za kilka lat. Może będzie drugą gitarową St. Vincent? Doskonale również partneruje jej zespół, który stworzony został z prawdziwych instrumentalistów zakochanych w tym co robią.

    Daria ma również świetny kontakt z publicznością, która przez cały koncert śpiewa z nią piosenki (a przecież płyta została wydana tydzień temu i nie każdy mógł się tak szybko nauczyć tekstów) i bawi się w rytm jej melodii. Wiadomo, że najwięcej szału było przy Nie dobije się do Ciebie i Szarówce, ale przy innych również można było odczuć ich ciepło. A gdy już jesteśmy przy Szarówce to warto dodać kilka słów o wspaniałej akcji funclubu, która polega na wspomaganiu schronisk dla zwierząt i przynoszeniu na koncerty karm i koców, które zostaną im przekazane. Toruń wypadł tu nieziemsko z wielką ilością rzeczy dla piesków. Zaskoczenia nie kryła sama Daria, która była uradowana całą sytuacją.

    Obraz może zawierać: 5 osób, uśmiechnięci ludzie

    Nie ukrywam również, że Helsinki to mocny kandydat na jeden z najlepszych polskich albumów tego roku. Ale Daria, czy nie jest trochę bezczelne z Twojej strony wydać najlepszy album roku już w marcu i nie poczekać na innych? Oczywiście żartuję i bardzo cieszę się, że z płyty wyszło tyle dobra. Tym żartobliwym aspektem chciałbym zaprosić Was na kolejne koncerty, na które bilety znikają jak świeże bułeczki. Na pewno się nie zawiedziecie. Daria daje z siebie wszystko, a nawet więcej.

    Ostatnio opublikowane