Rockowe kobiety wystąpiły w Spodku. Relacja Jonatana Paszkiewicza i zdjęcia Karoliny Karkowskiej

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie xOlqPXw.jpg

Rockowe kobiety po raz kolejny zawitały do Spodka. Do Agnieszki Chylińskiej i Kasi Kowalskiej, które występowały już w poprzedniej edycji imprezy, dołączyła tym razem grupa Red Lips z Rudą na czele. Było wystrzałowo!

W piątek, 15 lutego, w katowickim Spodku odbyła się druga edycja wielkiego koncertu z cyklu Rockowe kobiety. Również po raz drugi wystąpiły na nim Agnieszka Chylińska i Kasia Kowalska. Pierwsza edycja koncertu miała miejsce rok temu, kiedy oprócz wymienionych artystek zagrała jeszcze Patrycja Markowska. Tym razem Patrycję zastąpiła Joanna Lazer z zespołem, czyli po prostu Ruda i Red Lips.

Rockowe kobiety to impreza jedyna w swoim rodzaju. Podczas prawie pięciogodzinnego show mają miejsce trzy osobne koncerty, jeden po drugim. Każda wokalistka gra swój pełnowymiarowy koncert. W piątek usłyszeliśmy największe przeboje każdej z pań, jak również utwory z ich najnowszych płyt.

Imprezę rozpoczęła Ruda i Red Lips. Mieliśmy okazję usłyszeć piosenki z obu wydanych dotychczas płyt zespołu – To co nam było (2013) i Zmiana planu (2016). Stosunkowo młoda stażem grupa Red Lips zapewniła świetną zabawę nie tylko swoim największym fanom, którzy pod sceną śpiewali wszystkie piosenki, ale również pozostałej części publiczności. Największy entuzjazm wywołał najpopularniejszy singiel zespołu – To co nam było, ale też covery, które zespół włączył do swojej setlisty. Usłyszeliśmy m.in. Bo jo cie kochom grupy De Press i 10 w skali Beauforta Krzysztofa Klenczona.

Jako druga na scenie pojawiła się zjawiskowa Kasia Kowalska. Artystka rozpoczęła koncert piosenkami z wydanej w zeszłym roku płyty Aya. Wybrzmiała piosenka tytułowa, Teraz kiedy czuję, Dla taty, Alannah (tak niewiele chcę) oraz Czerń i biel. Oprócz tego mogliśmy liczyć na stały zestaw największych przebojów Kasi. Nie mogło zatem zabraknąć takich piosenek jak Antidotum, Maskarada, Wyrzuć ten gniew czy To co dobre. Największą energię wprowadził jednak medley przebojów pochodzących z trzech różnych płyt artystki. Połączenie utworów Co może przynieść nowy dzień, Czekam boję się i Cukierek – mój dawca słodyczy było prawdziwą eksplozją energii. Na szczególne wyróżnienie zasługuje również początek Cukierka ze wstępem Kasi z grą na bębnie. W setliście artystki tradycyjnie pojawił się również cover przeboju Grzegorza CiechowskiegoTak… tak… to ja, jak zwykle brawurowo zinterpretowany przez Kasię.

Wieczór zamknął występ Agnieszki Chylińskiej, która rozpoczęła swój koncert, porywając publiczność swoim pierwszym singlem z najnowszej płyty – Mam zły dzień. Z albumu Pink Punk usłyszeliśmy jeszcze Haj i sztos, Nerv, Grinhed, Oj!, singlową Schizę, a także balladę Utopie. Z kolei z dwóch poprzednich płyt artystki usłyszeliśmy same single: Nie mogę cie zapomnieć, Królową łez i KCACNL. Czym jednak byłyby koncrty Agnieszki Chylińskiej bez największych przebojów z czasów grupy O.N.A.? Z tamtego okresu nie zabrakło więc Drzwi, Znalazłam, Niekochanej czy Kiedy powiem sobie dość, który to utwór prawie w całości zaśpiewała publiczność. Artystka zaznaczyła, że był to pierwszy w tym roku jej koncert, a co za tym idzie – pierwszy w roku, w którym świętuje jubileusz 25-lecia swojej pracy artystycznej. A w piątkowy wieczór – Agnieszka jak zwykle w znakomitej formie.

Galeria zdjęć

Fot. Karolina Karkowska

Czytaj również

Najczęściej czytane