ONE OK ROCK to sensacja, która swoim zasięgiem już jakiś czas temu wyszła poza rodzimą Japonię. Zespół w 2016 roku podpisał kontrakt z popularną wytwórnią Fueled By Ramen, reprezentującą między innymi takich artystów jak Panic! At The Disco, Paramore czy Twenty One Pilots. Wydany w 2016 roku album Ambitions niczym nie odbiega od zachodnich pop-punkowych czy pop-rockowych produkcji. Czy nowym wydawnictwem Eye Of The Storm j-rockowcy będą w stanie powtórzyć sukces poprzedniej płyty, dzięki której zdobyli rzeszę fanów w Europie i Stanach Zjednoczonych?
Album rozpoczyna utwór Eye Of The Storm. Moją uwagę od razu przyciągnął niezwykle czysty, śliczny wręcz głos wokalisty Tahakiro Moriuchi. Utwór ma intrygujące intro, powoli buduje napięcie, aby w końcu dotrzeć do przebojowego refrenu opartego na elektronice. Po pierwszym przesłuchaniu piosenka bardzo mi się spodobała, podsycając moje nadzieje związane z albumem. Uwaga, spoiler: kiedy przebrnęłam już przez całą płytę okazało się, że Eye Of The Storm to jedna z najlepszych na niej pozycji.

Wyróżnia się jeszcze kilka utworów: Grow Old Die Young, mimo nieco boysbandowych zapędów, ma świetny refren, który wywołał na mojej skórze autentyczne ciarki. Ciekawe jest również Wasted Nights ze swomi balladowymi, spokojnymi zwrotkami oraz podnoszącym na duchu refrenem, który brzmi, jakby został napisany specjalnie po to, aby świetnie brzmieć na żywo. Przyjemnie słucha się Push Back – utworu w letnim, lekkim klimacie w stylu 5 Seconds of Summer.
Jeśli chodzi o warstwę liryczną albumu, jeden z motywów przewodnich to standardowe problemy miłosne. Pojawia się kilka gorzkich piosenek o zerwaniu: ballada Letting Go oraz Change, jeden z lepszych utworów na albumie, ze świetnym tekstem i chwytliwym refrenem. Dobrze wypada również Worst In Me, w którym podmiot liryczny bez ogródek opowiada o swoim żalu i rozczarowaniu nieudanym związkiem.
Panowie z ONE OK ROCK na sam koniec albumu zostawili prawdziwą perełkę: The Last Time ma wybuchowy refren, w którym wreszcie można usłyszeć gitary i perkusję, których nieco mi na Eye Of The Storm brakowało. Intrygujący jest również tekst, wokalnie zaś to prawdziwy popis umiejętności Taka.
At the starting, girl, no one ever told you
That it’s time to run, somehow to go through
But it’s not enough, watching from the sidelines now
When was the last time you found your heart race?
When was the last time you left your safe place?
Just let it go
ONE OK ROCK to na pewno zespół wyjątkowy – żaden inny japoński rock band nie zdobył w ostatnich latach takiej popularności, jak oni. Na tej karcie muzycy mogą ugrać naprawdę sporo. Widać, że na razie nieco boją się eksperymentować- Eye Of The Storm nie proponuje słuchaczom nic ekscytującego, a raczej klasyczny, bezpieczny pop punk, z którym słuchacze tego gatunku mieli do czynienia już nie raz. Siłą zespołu jest na pewno wokalista: jego głos jest mocny, czysty, bez wysiłku wspina się w wyższe rejestry. Jak na album rockowy, zabrakło mi nieco głośniejszych, łatwiejszych do wychwycenia dźwięków gitar i perkusji. Te często zastąpione są elektrycznymi beatami. Chociaż osobiście wolałabym album bardziej ryzykowny i z nieco większą dozą szaleństwa, Eye Of The Storm broni się jako słuchalny, lekki, bezbłędnie wyprodukowany rock.
- Data premiery: 15 02 2019
- Single: Change, Stand Out Fit In, Wasted Nights
Change
Worst In Me
The Last Time
In The Stars
