Po niespełna pół roku Ariana Grande zaprezentowała światu swój kolejny, piąty już studyjny album. Wszyscy Ci, którzy martwili się, że w pięć miesięcy nie może powstać nic dobrego mogą spać spokojnie. Thank u next to album, który z pewnością nie rozczaruje słuchaczy. Mogę Was również zapewnić, że jeżeli pokochaliście Sweetener, to tą płytę będziecie ubóstwiać.
Wszystko zaczęło się z przytupem. Pierwszy zwiastun album dosłownie podbił internet. Singiel thank you, next stał się tak zwanym viralem dzięki swojej warstwie lirycznej, która ukazała jak ogromny dystans do samej siebie ma Ariana Grande. Puenta utworu nie tkwi jednak w żartobliwym thank you, next, które swego czasu pojawiało się w co drugim memie, a w akceptacji samej siebie i uczeniu się na błędach i wyciąganiu z nich wniosków. Drugim zwiastunem była spokojna i posiadające relaksujące właściwości nuta imagine. Ten kawałek pokocha każdy fan wokalu artystki. Piosenka skupia się bowiem na warstwie wokalnej, a cała reszta odsunięta jest nieco na bok. Oczywiście należy również zwrócić uwagę na końcówkę i doskonały rejestr gwizdkowy, który może przyprawić niektórych o lekkie ciarki.
Najlepszą zapowiedź Ariana zostawiła jednak na koniec. Trzeci zwiastun opiszę trzema zagranicznymi słowami, które w pełni wyrażają moją opinię na jego temat: banger bop oraz smash. Prawdziwa bomba w postaci trzeciego oficjalnego singla została uwolniona dopiero w dniu premiery albumu. Break up with your girlfriend, I’m bored to chyba najbardziej uzależniający kawałek na płycie i jednocześnie istny majstersztyk. Pomimo faktu, że Ariana doskonale potrafi odnaleźć się w różnych klimatach, to własnie w takich brzmi najlepiej. Szykuje się kolejny numer 1 na koncie dziewczyny.
Przy ocenie albumu thank u, next należy wziąć pod uwagę dwa istotne aspekty. Po pierwsze, Ariana jest wymieniana jako główna autorka tekstów 9 z 12 piosenek, a w tworzeniu 3 pozostałych również brała czynny udział. Dziewczyna bez wątpienia rozwinęła swoją umiejętność pisania, a stworzone przez nią piosenki są personalnymi doświadczeniami przelanymi na papier. Słychać to wyraźnie w utworach takich jak Needy, refleksyjnym kawałku z minimalistycznym bitem, in my head, które dodatkowo obfituje w doskonałą serię popisów wokalnych, czy NASA, wdającej w ucho mieszance popu i R&B. Jak już jesteśmy przy warstwie lirycznej, to warto również poruszyć temat jednej szczególnej kompozycji. Mowa tutaj oczywiście o ghostin. Szczerze powiedziawszy nie sądziłem, że jakiś emocjonalny utwór będzie w stanie „zagrozić” Just a little bit of Your Heart, z albumu My Everything, a jednak… Nie dziwi mnie wcale fakt, że Ariana nie będzie prezentować tej piosenki w trakcie trasy. Ciągłe przeżywanie tak intymnego i szczerego utworu z pewnością odbijałoby się na nastroju artystki, która nie chce się smucić tylko wesoło spędzać czas z fanami.
Trzeba przyznać, że im bardziej zaangażowana jest artystka w tworzenie całego materiału, tym lepsze albumy wydaje. Drugi aspekt, którzy trzeba docenić to fakt, iż Ariana uczestniczyła również w produkcji każdej piosenki, czuwając nad warstwą wokalną.
Na koniec zostawiłem jeden nieco zbędny utwór oraz dwie perełki, które zasługują na bycie kolejnymi singlami. Zacznijmy od pierwszej kwestii. Piosenka make up brzmi jak nieco przydługi przerywnik. Szczerze powiedziawszy, gdyby zrobiono z niego trwający nieco ponad minutę interlude, to wyszłoby o wiele lepiej. Tak niestety mamy ucinający się jakby w połowie utwór, który wprawdzie specjalnie nie obniża noty dla całego albumu, jednak z pewnością jej nie podwyższa. Dwa zdecydowanie najlepsze utwory z płyty, to bad idea, energetyczna piosenka z dynamicznym wokalem, doskonałymi efektami zakończona w nietypowy choć efektywny sposób, oraz bloodline, muzyczna siostra hitu Side To Side, która bez problemu podbije wszystkie radiostacje, jeśli tylko będzie miała taką możliwość.
Podsumowując, płytę thank u, next mogę z łatwością nazwać najlepszym albumem jaki do tej pory nagrała Ariana Grande. Krążek ten jest doskonałą mieszanką nowego stylu, który zaprezentowała na płycie Sweetener jaki i popowej wersji, którą pokochały miliony. Z pewnością każdy fan znajdzie na tej płycie coś dla siebie. Pokochają ją zarówno miłośnicy wokalnych popisów, jak i Ci, którzy lubią tańczyć do jej piosenek. Cieszy mnie bardzo fakt, że Ariana robi dokładnie to na co ma ochotę. Dziewczyna wielokrotnie powtarzała, że uwielbia spędzać czas w studiu i tworzyć muzykę, co tłumaczy szybki proces nagrania nowego krążka. Wcześniej jednak artystka musiała zdobyć odpowiednią pozycję i sama przyznała, że nie lubi niektórych utworów, które znalazły się na wcześniejszych płytach. Teraz jednak jest na takim poziomie, że nie musi się już nikogo pytać o zgodę i robi dokładnie to, co podpowiada jej serce i artystyczna dusza. Jak widać po thank u, next, wychodzi jej to tylko i na dobre.

- Data premiery: 08 02 2019
- Single: Thank You, Next, 7 Rings, Break Up with Your Girlfriend, I'm Bored
Bad Idea
Ghostin
7 Rings
Thank U, Nex
Break Up with Your Girlfriend, I'm Bored
