W tym tygodniu poniedziałek jest we wtorek. Zatem na nowy tydzień jak zawsze mamy dla Was po pięć utworów od trzech redaktorów, sprawdźcie!

IZABELA ZADURA
NOTHING, NOWHERE. – DREAD
Ukrywający się pod tym pseudonimem Joe Mulherin nazywany jest nową nadzieją emo rapu. Spokojne, czasem wręcz minimalistyczne aranżacje jego utworów uzupełniają niezwykle przejmujące teksty, poruszające trudne i niewygodne tematy. Jednym z utworów, które zostały ze mną na dłużej po listopadowym koncercie jest dread. Usłyszenie, jak cały klub skanduje “I wanna know when the pain stops” było niezapomnianym przeżyciem.
THE 1975 – IT’S NOT LIVING (IF IT’S NOT WITH YOU)
Na nadchodzący album The 1975 czekam z niegasnącą ciekawością. Spośród pięciu zaprezentowanych do tej pory utworów podobają mi się trzy, a pierwsze miejsce zgarnia chwytliwe, optymistyczne It’s Not Living (If It’s Not With You). Matty Healy udowadnia, że nawet o czymś tak ogranym jak miłosna obsesja można opowiadać w intrygujący, niebanalny sposób.
BRING ME THE HORIZON – WONDERFUL LIFE (feat. Dani Filth)
Do wydania nowej płyty szykują się również chłopaki z Bring Me The Horizon. Wonderful Life to ciekawy przystanek w ich podróży do mainstreamu – utwór stosunkowo ciężki, z refrenem screamo, gitarowym breakdownem oraz gościnnym udziałem Dani’ego Filth z black metalowego zespołu Cradle of Filth. Nie jest to może dla BMTH powrót do korzeni, ale utwór zdecydowanie sugeruje, że w najbliższym czasie nie powinniśmy spodziewać się od zespołu radiowego popu.
NOTHING BUT THIEVES – TAKE THIS LONELY HEART
Nothing But Thieves to jeden z najważniejszych dla mnie zespołów. Ich najnowsze EP, What Did You Think When You Made Me This Way?, chociaż składające się z zaledwie czterech utworów, sprawiło, że poczułam się, jakby święta nadeszły dwa miesiące wcześniej. Take This Lonely Heart to emocjonalna eksplozja, w której doskonały wokal Conora Masona osiąga idealną harmonię z energicznymi gitarami i ekspresyjną perkusją. Pozycja obowiązkowa.
CARLY RAE JEPSEN – PARTY FOR ONE
Z tarczą powraca również Carly Rae Jepsen, jedna z moich ulubionych wokalistek pop. Utwór to ogromna dawka dobrej energii z potencjałem porównywalnym do Cut To The Feeling czy Run Away With Me. Poza bezbłędną produkcją warto zwrócić również uwagę na tekst, podkreślający wagę samoakceptacji i cieszenia się życiem, nawet w obliczu złamanego serca.
Łukasz Jaćkiewicz
Julia Wieniawa – Nie muszę
Moja tygodniowa piątka to tak naprawdę wspomnienia koncertowe z ostatnich dni. Na początek Julia Wieniawa i jej najnowszy singiel Nie muszę, którego prapremiera odbyła się w czwartek w jednym z warszawskich klubów. Ładna i wpadająca w ucho melodia, którą zapętlać można w nieskończoność.
Mery Spolsky – Wrzesień
Tego samego dnia w warszawskim klubie Smolna odbył się koncert Mery Spolsky. Artystkę będę wychwalał w relacji z tego wydarzenia, z Was zostawiam z piosenką Wrzesień. Wy też nie zróbcie jej w konia!
Lykke Li – Deep End
Od kiedy Lykke Li wydała płytę so sad so sexy, jest ona u mnie zapętlana bardzo często. Nie ukrywam, że materiał tam zawarty bardzo na mnie oddziałowuje i pójście na jej koncert było dla mnie spełnieniem marzeń. Deep End ponownie staje się jednym z dwóch ulubionych kawałków na tej płycie.
Virgin – Mam Tylko Ciebie
Czasy Virgin to okres mojego dzieciństwa. I choć Doda na scenie jest już tyle lat, to dopiero po raz pierwszy udało mi się wybrać na jej pełnowymiarowy koncert. Można ją lubić albo nie, ale nie można jej odbierać talentu i kilku wielkich hitów. Tak jak tego.
Ariana Grande – thank u, next
Ariana robi hit za hitem. Oto kolejny.
KATARZYNA TUROWICZ
R.E.M. – Losing My Religion
Radiowa spuścizna rockowych gigantów. Grupa R.E.M. kilka tygodni wydała bogate w zapisy z live session wydawnictwo R.E.M. at the BBC. Losing My Religion występuje na nim w kilku równie emocjonalnych wersjach. Pierwsza z nich, zarejestrowana dzień po premierze płyty Out of Time, z której pochodzi, wybrzmiewa z całą swoją pierwotną mocą. Siłą, która zawiera się w każdym załamaniu głosu Michaela Stipe’a. Właśnie od tego głosu dziś zaczniemy. „One, Two, Three, Four, One…”.
Marianne Faithfull feat. Nick Cave – Gypsy Faerie Queen
Najnowszy album Marianne Faithfull to płyta, w której słowo „cześć” pojawia się raczej w roli pożegnania, nie powitania. Naznaczona smutkiem, nostalgią, wspomnieniem. Gypsy Faerie Queen w duecie z Nickiem Cavem to pierwszy singiel promujący Negative Capability. Zapis jednego z niewielu uśmiechów (głównie z teledysku) tego albumu.
Neneh Cherry – Natural Skin Deep
Kolejna z płyt, na której premierę tej jesieni czekałam najbardziej. Broken Politics Neneh Cherry ukazuje się cztery lata po wydanym w 2014 roku albumie Blank Project. Z tą właśnie płytą Neneh wystąpi w Warszawie już 22 lutego przeszłego roku. Pozostaje czekać. I słuchać.
The Rolling Stones – Street Fighting Man Live (Voodoo Lounge Uncut)
Od dźwięku tej gitary rozpoczął się warszawski koncert The Rolling Stones trzy miesiące temu. Teraz utwór Street Fighting Man promuje kolejne koncertowe wydawnictwo Stonesów zatytułowane Voodoo Lounge Uncut. Premiera już 16 listopada.
Patti Smith – When Doves Cry
Dość płynnie przyszedł mi wybór zamknięcia mojej części tego wydania. When Doves Cry Prince’a jest jedynym coverem, który pojawił się na wydanej w 2002 roku kompilacji Patti Smith noszącej tytuł Land (1975-2002). W nowej, kompletnie wywróconej na lewą stronę aranżacji, z nowymi emocjami.
