Nicki Minaj wściekła, że nie zdobyła numeru jeden na Billboardzie

Nicki Minaj wczoraj rozpętała wielką dramą na Twitterze. Wszystko z powodu, iż jej krążek Queen zadebiutował na drugim miejscu Billboard 200, a nie na pierwszym jak artystka chciała.

Przez cały tydzień Minaj mocno walczyła, aby jej krążek zadebiutował na szczycie najpopularniejszych albumów w Stanach Zjednoczonych: przeceniła go na 5 dolarów, dodała piosenkę FEFE, aby wzmocnić streaming. Ostatecznie nie udało się, bo pierwsze miejsce zajął Travis Scott z krążkiem Astroworld.

Wczoraj Minaj bardzo zdenerwowała się z tego powodu, a swoje rozżalenie wylała na Twitterze. Stwierdziła, że Scott oszukał, ponieważ sprzedawał album z ubraniami. Zwaliła również winę na Kylie Jenner, która napisała na Twitterze „kupujcie album i bilety Scotta, i chodźcie na koncerty aby zobaczyć mnie i Stormi„. Zdaniem Minaj to oszustwo. Artystka napisała na Twitterze, że dzwoniła i do Billboardu, i do Travisa i to ona jest numerem jeden na Billboardzie.

Później Minaj próbowała zwalić winę na Spotify, które rzekomo umieściło album artystki wcześniej, przez co ta straciła kilkadziesiąt „kopii” albumu. Minaj wierzy, że jej album sprzedał się w ilości 200 tys. unitów. Warto dodać, że Travis na miejscu pierwszym ma 225 tys. unitów. To nadal więcej i nadal daje mu miejsce pierwsze.

Billboard wczoraj opublikował, że w pierwszym tygodniu Queen rozeszło się w ilości 185 tyś unitów (sprzedaż 78 tys. kopii + streaming).

Czytaj również